3 rowerowe fakty, które musisz poznać tej wiosny

Wiosenna pogoda za oknem sprzyja rowerzystom – wszelkie wymówki, żeby nie wyjść z domu i pojeździć na dwóch kołach tracą rację bytu. Szykując ulubiony pojazd na pierwsze przejażdżki, warto poznać kilka rowerowych ciekawostek i nowych trendów, o których rozmawiali uczestnicy śniadania prasowego z marką Le Grand. Niektóre mogą zaskakiwać!

Na warszawskim Powiślu przed restauracją Zachodni Brzeg, w słoneczne przedpołudnie 11 kwietnia 2018, marka rowerów miejskich Le Grand zorganizowała spotkanie poświęcone rowerowym trendom oraz zaprezentowała premierową linię Electric, czyli stylowych, miejskich rowerów… elektrycznych. Spotkanie poprowadziła dziennikarka i prezenterka Dorota Gardias oraz Kacper Sosnowski, pomysłodawca marki Le Grand.

Rower elektryczny nie zwalnia z naciskania na pedały

Wśród rowerzystów, którzy nie mieli dotąd okazji jeździć na rowerze elektrycznym panuje przekonanie, że na tego rodzaju rowerze się „nie zmęczą”, a eBike jawi im się jako pojazd zbliżony np. do motorynki. Z krążącymi mitami najlepiej rozprawić się osobiście, testując zaprezentowany na wydarzeniu rower elektryczny eLille3. Efekty zaskakują – pojazd na dwóch kołach jedzie dalej dzięki sile naszych mięśni, ale wkładana w ten wysiłek praca może być różna. Możemy zmęczyć się mniej lub więcej, ale zawsze… musimy pedałować. Wniosek? Rower ze wspomaganiem elektrycznym ułatwia pedałowanie, ale go nie zastępuje!

Dla kogo rower elektryczny? Nie tylko dla gadżeciarzy i osób starszych

Pomysłodawca marki, Kacper Sosnowski, opowiadając o korzyściach z jazdy na rowerze elektrycznym, zwrócił uwagę na istotną zaletę takiego rozwiązania. eBike to pojazd uniwersalny dla każdego. Błędem jest uznawanie go tylko za rower np. dla gadżeciarzy, którzy lubią testować technologiczne nowości, albo osób starszych, które mogą mieć słabszą kondycję lub kłopoty ze stawami. Spokojnie mogą jeździć na nim również osoby pędzące rano do pracy i chcące uniknąć korków czy też ci, którzy chcą jeździć częściej i dalej np. podmiejska wycieczka na 120 km nie jest wyzwaniem dla tych z najlepszą kondycją, ale dla każdego posiadacza roweru ze wspomaganiem elektrycznym. Zaprezentowany na spotkaniu eLille3 wygląda zupełnie jak stylowy rower miejski i jedynie co na pierwszy rzut oka odróżnia go od „zwykłego” roweru to bateria umieszczona na bagażniku.

Tymczasem za granicą…

Poruszając temat rowerów elektrycznych, warto wspomnieć o tym jak wygląda ich sytuacja na dojrzałych rynkach rowerowych. Dorota Gardias i Kacper Sosnowski przedstawili uczestnikom dane dotyczące krajów Europy Zachodniej. Okazuje się, że rowery ze wspomaganiem elektrycznym w takich państwach jak np. Austria czy Szwajcaria stanowią już ponad 20 proc. ogólnej sprzedaży, natomiast w ojczyźnie dwóch kółek, czyli Holandii – już co trzeci kupowany rower to eBike. Ciekawostka – najwięcej fanów rowerów ze wspomaganiem elektrycznym mieszka w… Belgii, w której nawet 39 proc. sprzedawanych pojazdów na dwóch kołach to rowery elektryczne. Wiele wskazuje na to, że trend ten ma szansę przyjąć się również w Polsce.

Na koniec spotkania uczestnicy śniadania prasowego mieli okazję osobiście przekonać się o możliwościach roweru ze wspomaganiem elektrycznym. Chętnych do przetestowania eBike’a eLille było wielu, a dwa koła wspomagane silnikiem elektrycznym zrobiły na testujących duże wrażenie. Jedno jest pewno – warto być otwartym na nowości, dzięki którym życie staje się łatwiejsze, wygodniejsze oraz bardziej ekscytujące!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.