Beatrice Bartlay: Ciągłe podnoszenie kwalifikacji to recepta na sukces

Nad każdą cechą, nawykiem, umiejętnością można i trzeba pracować. Efekty na początku będą słabo widoczne, ale po kilku powtórzeniach będzie lepiej i lepiej. Ciągłe podnoszenie kwalifikacji – przy zastosowaniu dyscypliny i systematyczności to sprawdzona recepta na sukces – mówi założycielka międzynarodowej Agencji Rekrutacyjnej 2B Interface, laureatka prestiżowych nagród i nominacji biznesowych przyznawanych m.in. przez London Chamber of Commerce and Industry, trenerka biznesu i rozwoju osobistego Beatrice Bartlay.

BW&L: Co zdecydowało o tym, że została Pani trenerką biznesu i rozwoju osobistego? Kiedy poczuła Pani, że warto pójść tą drogą?

BB: Zawsze to miałam w sobie, uwielbiałam scenę od małego dziecka, podobno już jako trzylatek improwizowałam z występami na tarasie w naszym domu, śpiewając do sznura od bielizny.  Nie do końca jednak kariera piosenkarki czy aktorki mnie interesowała, nie czułam tego. Dopiero kiedy pierwszy raz stanęłam na scenie jako trener i miałam okazje poprowadzić moje pierwsze szkolenie to poczułam, że to jest właśnie to, fantastyczne uczucie lekkości, energii i spełnienia misji, wtedy wszystko ułożyło się w jedną całość.

Zawsze chciałam być na scenie, ale nie po to, aby gwiazdorzyć tylko dzielić się wiedza. Wtedy właśnie na 100 proc. wiedziałam, że to jest to co chce w życiu robić.  Dziś z perspektywy czasu i zebranych doświadczeń wiem, że moje pierwsze wystąpienie warsztatowo było tragiczne, ale za to na pełnym entuzjazmie i energii do tego stopnia, że nikt braku warsztatu nie zauważył, moja energia to ukryła.  Jak skończyłam wystąpienie, to byłam pełna wewnętrznej pokory i zdałam sobie sprawę z tego, że aby uczyć innych, sam się musisz ciągle uczyć, czytać, doskonalić, non-stop być na bieżąco.

Biznesowo jako trener zaczęłam występować ze szkoleniami „Liberty – Kobiety w Karierze”, pierwotnie 1-godzinnymi warsztatami, które prowadziłam jako gość prelegent na zaproszenie angielskich organizacji i stowarzyszeń zaraz po tym, jak w 2007 roku otrzymałam prestiżową nagrodę biznesową przyznaną przez London Chamber of Commerce and Industry.Uczestniczkami moich warsztatów były kobiety różnych narodowości, o zróżnicowanym statusie materialnym, zawodowym, społecznym i różnych aspiracjach życiowych. Później powstały warsztaty The Gold Winning Team, Work Smart Not Hard i Alchemy of Financial Freedom. Choć uczyłam się wcześniej u światowej klasy trenerów to prawdziwą metamorfozę przeszłam po szkoleniu z Blairem Singerem – po pierwszym dniu szkolenia nie spałam całą noc i nic nie jadłam cały dzień. Odkryłam siebie na nowo, zaczęłam funckjonować na takim poziomie energii i potencjału, że, trudno mi to opisać słowami.

BW&L: Jest Pani autorką książek i publikacji, w których zachęca do pracy nad sobą i podkreśla, że wiedza zdobyta w szkole się zdewaluowała. Czego zatem współczesne kobiety powinny nauczyć się na nowo?

BB: Przede wszystkim jak zadbać o siebie finansowo, jak nie „uwieszać się” emocjonalnie i finansowo na partnerze, rodzinie, jak wziąć odpowiedzialność za własne życie, jak być równorzędnym partnerem dla swojego partnera życiowego. Metod i narzędzi do radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Komunikowania potrzeb. Umiejętnego mówienia „nie” w sytuacjach, w których nie czują się komfortowo i wreszcie jak żyć w zgodzie z własnymi wartościami i na własnych warunkach.

BW&L: Jedna z Pani książek nosi tytuł „Work Smart Not Hard” (Pracuj mądrze a nie ciężko). Co to znaczy, na czym taka „praca z głową” polega?

BB: Polega na budowaniu pewności siebie na własnych zaletach jako bazie do rozsądnego stawianiu celów i skutecznej ich realizacji, na tworzeniu i wdrażaniu w życie „Formuły Oszczędzania Czasu i Pieniędzy”, zdobyciu umiejętności jak oszczędzić minimum 10 proc. w budżecie domowym niezależnie od jego wartości bez podejmowania dodatkowej pracy, wyrobienia nawyku oszczędzania i inwestowania oszczędzonych pieniędzy. Ciągłym podnoszeniu kwalifikacji – przy zastosowaniu dyscypliny, systematyczności to sprawdzona, powtarzalna reguła na sukces, przede wszytkim dla osób, które startują w życiu od zera lub muszą zaczynać życie na nowo w nie zawsze łatwych warunkach.

BW&L: Założyła Pani firmę rekrutacyjną? Co ją wyróżnia? Czy rekrutacja w Pani firmie różni się od rekrutacji w innych tego typu?

BB: Od początku prowadzenia firmy przyświecał mi jeden cel – aby zapewnić brytyjskim firmom z branży Design manufacturing, pracujących dla wiodących i luksusowych marek modowych i kosmetycznych stabilną kadrę. Nie pojedynczych pracowników, lecz całe sprawnie pracujące zespoły, począwszy od pracownika produkcji, na dyrektorze zarządzającym kończąc. Od pierwszego dnia byłam więc skupiona na jednym celu – budowaniu zespołów, a nie rekrutacji pojedynczych osób. To nas wyróżniało wśród konkurencji, to było naszym USP (unique selling point), dzięki któremu osiągnęliśmy spektakularny sukces i zdobyliśmy wiele prestiżowych nagród.

BW&L: Jakich cech oczekują od pracowników współcześni pracodawcy? Czy są jakieś wyjściowe cechy człowieka sukcesu? Albo inaczej: bez jakich cech nie da się osiągnąć sukcesu?

BB: Top 5 dla pracodawcy to: Numer 1 to zaangażowanie. Nawiasem mówiąc, nie pracujesz dla pracodawcy tylko dla siebie, nawet jeśli jest to praca etatowa, więc od pierwszego dnia angażuj się na 100 proc..  Numer 2 to umiejętność rozwiązywania problemów. Pokaż szefowi rozwiązanie, a nie problem. Numer 3: produktywność, czyli ile czasu w pracy poświęcasz na pracę.  4. Podnoszenie kwalifikacji i szybkie ich zastosowanie w projektach firmy. 5. Dobry charakter połączony z umiejętnością pracy w teamie.

Sukcesu nie da się osiągnąć bez ścisłe określonego celu, wytrwałości, determinacji, dyscypliny, pasji i wsparcia właściwych ludzi.

BW&L: Czy cechy, które posiadamy w niewielkim stopniu możemy w sobie rozwinąć?

BB: Tak, nad każdą cecha, nawykiem, umiejętnością można i trzeba pracować. Efekty na początku będą słabo widoczne, ale po kilku powtórzeniach będzie lepiej i lepiej, będziemy się wznosić na coraz wyższe poziomy. Mogę to przedstawić na bardzo prostym przykładzie. Czy posługujesz się na co dzień łyżką, kiedy jesz zupę?  Tak.  A czy kiedy jesz tą zupę to za każdym razem skupiasz się nad tym jak trafić do miski a potem łyżką do buzi? Nie. A jak wygada niemowlak, który pierwszy czy nawet piąty raz je zupę? Umazany po uszy ze śliniakiem włącznie. To tylko pokazuje, że ćwicząc codziennie już po niedługim czasie nie tylko nie umażemy się zupą, ale nie będziemy nawet o tej czynności myśleć, wyrobimy sobie nawyk.

Unikam tu celowo słowa perfekcja – bo moim zdanie perfekcja nie istnieje i każdy ma inne wyobrażenie perfekcji. To frustruje lub wręcz zniechęca i blokuje bardzo wiele osób. W samorozwoju ważne jest dostrzeganie nawet najdrobniejszych sukcesów i cieszenie się nimi. Nawet jeśli sukcesem ma być z przyjemnością zjedzony posiłek.

BW&L: Prowadzi Pani szkolenia z budowania zespołów. Jakie znaczenie w dzisiejszych czasach ma stworzenie dobrego zespołu? Jak taki zespół się tworzy? Jakie typy osobowości są potrzebne, by taki zespół dobrze funkcjonował?

To klucz nr 1 do sukcesu każdego projektu. Musisz mieć ściśle określony cel i upewnić się, że cele członków zespołu są w 100 proc. zbieżne.

Musisz określić zasady, coś w rodzaju kodeksu opartego na wartościach jakie zespół wyznaje. Te wartości muszą być spójne, jasno określone i zrozumiałe dla każdego w zespole. Ile razy zdarzyło się ze projekty upadały, bo się ludzie na początku nie dogadali? Nie spisali dokładnie zasad a potem każdy interpretował to na swój sposób…. Jak budujesz zespól musisz na przykład upewnić się co każdy rozumie pod pojęciem słowa: punktualność. Gwarantuje ci, że jedni napiszą, że oznacza to być na czas, czyli np. o 8:00, inni, że być przed czasem, czyli np. 7:45, jeszcze inni, że małe spóźnienie to też jest ok i w sumie kwalifikuje się do punktualności.  Przykłady możemy mnożyć.

Jak to zrobisz porządnie na samym początku to będzie stanowić grunt w firmie, na podstawie kodeksu łatwo jest rekrutować ludzi do zespołu lub też z ludźmi się rozstawać.

Pamiętajmy o dwóch zasadach. Mamy w grupie liderów i followersów, im nie wolno mieszać ról, bo zespól nigdy nie będzie funkcjonował dobrze.  Np. urodzonego gaduły nie dawaj do pracy w back office do wklepywania danych, daj go do sprzedaży, wyszkol taką osobę, spali 2 – 3 kontrakty, ale 4 na 100 proc. przyniesie.   Zawsze graj na najmocniejszych cechach i umiejętnościach jednostek w zespole i wzmacniaj najsłabsze ogniwa.

BW&L: Zdobyła Pani wiele międzynarodowych nagród… I osiągnęła wiele…. Jakie są Pani plany na przyszłość?

BB: Oprócz moich wystąpień w Europie oraz występach jesienią tego roku w Polsce na trzech dużych, prestiżowych eventach,  dopinamy ostatnie detale z organizatorami i lada moment ogłosimy wszystkie informacje.  Piszę moją trzecią książkę i planujemy ją wydać w październiku tego roku. W planach jest awans mojego zespołu debla do II dywizji ligi LTA. Chcę też nauczyć się parkować tyłem do zatoki, poprawić drugi serw, posadzić dwieście cebulek tulipanów.  I spędzić tydzień w polskim pachnącym żywiącą lesie nad jeziorem…..

————————————————————————————————————————-

Beatrice Bartlay – Założycielka międzynarodowej Agencji Rekrutacyjnej 2B Interface, laureatka wielu brytyjskich prestiżowych nagród i nominacji biznesowych przyznawanych m.in. przez London Chamber of Commerce and Industry. Laureatka Plebiscytu „BIZNESOWE INSPIRACJE POLEK NA ŚWIECIE” 2018 – przyznaną przez Międzynarodową Sieć Ambasadorów Przedsiębiorczości Kobiet oraz PREMIER International Business Club. W marcu 2018 wybrana przez brytyjską Federation of Small Businesses do grona 100 WYBITNYCH KOBIET, które są wzorami do naśladowania w biznesie. Juror Konkursów Biznesowych Docklands Business Club. Autorka książki „Work Smart Not Hard” i eBooka „Liberty-Women Mean Business”. Współautorka książki „Biznesowe Inspiracje Kobiet”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.