Tak właśnie kształtuje się szkolna moda

Potrzeba budowania swojego wizerunku, wyraźnie akcentowanego dzięki ubraniom i wszelkim akcesoriom, cechuje nie tylko dorosłych. Dzieci także pragną wyróżnić się z tłumu. Dlatego możemy już spokojnie mówić o uformowaniu się szkolnej mody, której nieodłączną część na pewno stanowi ubiór. Ale tak naprawdę równie ważnym elementem tej wizualnej układanki jest elegancki tornister. Dzięki niemu maluch skutecznie wyrazi siebie i podkreśli swój indywidualny styl, hołdując jednocześnie klasyce oraz najlepszym edukacyjnym tradycjom.

Chociaż mundurki szkolne do dziś mają swoich zwolenników, a ich noszenie jest praktykowane w niektórych szkołach prywatnych, to czasy świetności mają już za sobą. Tym samym powstało ogromne pole dla twórczej inwencji i eksperymentowania z różnymi stylami modowymi. W efekcie już na etapie wczesnoszkolnym rodzice ubierają swoje pociechy zgodnie z własnym wyczuciem estetycznym, a maluchy często w zaskakująco szybkim tempie same dochodzą do głosu, chcąc ubierać się na swój własny, niepowtarzalny sposób. I trudno się dziwić. Warto przy tym pamiętać, że szkolne modowe trendy potrafią zmieniać się równie gwałtownie, jak te podziwiane przez nas na profesjonalnych wybiegach lub na ściankach i analizowane przez branżowych krytyków.

Jak więc dziś powinni ubierać się uczniowie, by swoim wyglądem zwracać na siebie uwagę koleżanek i kolegów z ławki, a także zachować właściwy dla edukacyjnej powagi sznyt? Obserwując świat szkolnych trendów, musimy oczywiście dokonać rozgraniczenia na modę dziewczęcą i chłopięcą.

Jak w klasie, to tylko… z klasą

Pamiętajmy, że dzieci spędzają w szkole prawie połowę dnia, dlatego trzeba postawić przede wszystkim na wygodę. Spośród wielu różnych eleganckich i ciekawych propozycji dla dziewcząt, w przedbiegach odpadają sztywne spodnie i nieprzyjemne dla skóry szorstkie swetry. Zamiast tego warto zainteresować się spodniami z miękkich bawełnianych tkanin, legginsami, marszczonymi spódniczkami, gładkimi swetrami, bluzami czy bawełnianymi koszulkami w przykuwające wzrok, ale w żadnym wypadku krzykliwe wzory. Mile widziane są też wszelkie dodatkowe motywy, podkreślające zainteresowania uczennicy – zwierzaki, paski, krzyżyki, serduszka, figury geometryczne lub napisy, odwołujące się do gwiazd estrady lub np. aktualnych wydarzeń w świecie popkultury. Byle nie kojarzyły się jednoznacznie z kiczem. W niczym nie zawadzą również kolorowa apaszka albo wiosenny kapelusik. Ostatnim istotnym elementem kreacji pięknie ubranej młodej damy jest drobna biżuteria w postaci np. koralików na szyję i nadgarstki.

Jeśli chodzi o modę chłopięcą, jest ona w dużej mierze kopią aktualnych trendów, znanych ze świata ubierających się świadomie i z klasą mężczyzn. Dlatego dobrze widziane są zestawienia, mające w sobie elementy szyku i elegancji, ale także motywy sportowe. Spodnie (dżinsy lub joggery) w jaskrawych kolorach, luźna bluza z nadrukiem i kapturem, koszula w szlachetną kratę, czapka z daszkiem i trampki z pewnością oznaczają strzał w dziesiątkę. Co więcej, każdy mały dżentelmen będzie dobrze wyglądał w sweterku z dekoltem w serek. Zauważmy też, że do łask jakiś czas temu wróciły nawet modnie skrojone spodnie dresowe, które zapewniają swobodę ruchów. Do tego dołączmy stylową kurtkę bomberkę i już można kroczyć szkolnymi korytarzami z zawadiackim uśmiechem, świadczącym o pewności siebie.

Spakowany jak na młodego lidera przystało

Skoro mamy już wyjaśnioną kwestię ubioru, czas przejść do obowiązkowego uzupełnienia wizerunku szykownej uczennicy i małego eleganta – tornistra. Właśnie tak – mowa stricte o tornistrze, a nie plecaku. Nie jest to przecież ekwipunek przeznaczony na wycieczkę, lecz na lekcje i musi spełniać określone wymagania pod względem użyteczności. Na rynku roi się od prawie identycznie wyglądających przykładów konkretnych modeli, okraszonych wizerunkami komiksowych superbohaterów i innych postaci z popularnych kreskówek. Niektóre z nich potrafią mieć swój urok, ale na pewno trudno je posądzić o oryginalność.

Doskonałym rozwiązaniem tego stylistycznego dylematu mogą być tornistry belgijskiej marki Jeuene Premier. Jej historia sięga 2012 roku. Właśnie wtedy farmaceutka Hélène Fransen z pomocą swojego męża-prawnika zaprojektowała na kuchennym stole i samodzielnie uszyła skórzany tornister dla swojego dwuletniego synka Ralpha, akurat tuż przed jego pierwszym dniem szkoły. Poczuła, że w tym segmencie rynkowym brakuje tak solidnych oraz stylowych propozycji, jak stworzona przez nią. Postanowiła więc zająć się tym zawodowo. Efekt? Zaledwie kilka lat później jej firma podbiła rynki na całym świecie, eksportując swoje produkty m.in. do Francji (znajdziemy je m.in. w słynnym paryskim centrum handlowym Galeries Lafayette), Polski, Rosji, Maroka, Emiratów Arabskich, Arabii ​​Saudyjskiej, Dubaju, USA czy Kanady. Dziś ma około 350 punktów handlowych w 28 krajach, sprzedając ponad 120 000 tornistrów i plecaków rocznie.

W czym tkwi sekret popularności tych tornistrów, przeznaczonych dla dzieci już od 6 roku życia? To kwestia niezwykle indywidualna, ale zarówno uczniowie jak i rodzice najczęściej wskazują na ich użyteczność, jakość wykonania oraz starannie opracowane wzornictwo w wydaniu vintage, przywodzące na myśl epokę stylistyczną sprzed ponad pół wieku. Ta ostatnia cecha nierozerwalnie wiąże się z filozofią belgijskiej marki, zgodnie z którą klasyka wcale nie musi oznaczać nudy i przeszkadzać w zabawie. Stąd jej tornistry okraszono motywami graficznymi m.in. z lwem, złotym jednorożcem i motylem, skrzydlatym hełmem wikinga czy statkiem kosmicznym. Przemyślany design i pragmatyzm spotykają się tutaj z sentymentem do stonowanego stylu oraz legendarnej  frankofońskiej subtelności. Dodajmy do tego, że wszystkie modele zostały wykonane z poliestru odpornego na wodę i brud, które nie będą w stanie trwale zepsuć ich unikatowej estetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.