W Polsce ruszają żniwa konopne

Rozpoczęły się żniwa kwiatostanów konopi siewnych (przemysłowych). Powstaną z nich herbatki i ekstrakty zawierające cenne, wspomagające nasze zdrowie kannabinoidy, m.in. CDB. 

Na polskich polach konopnych dobiega końca pierwsza faza żniw – ręczny zbiór liści. Pod koniec września rozpocznie się zbiór kwiatostanów, który potrwa do około połowy października. Potem przyjdzie czas na nasiona wykorzystywane do celów spożywczych.

Piękno konopi siewnych tkwi w ich wszechstronnym zastosowaniu. Z łodyg wytwarzać można m.in. celulozę na cele papiernicze, włókna do produkcji lin i wytrzymałych materiałów czy nawet materiały budowlane, z odżywczych nasion pozyskiwać olej lub spożywać je w całości, a z kwiatów cenne dla naszego zdrowia olejki CBD – mówi Ewa Melania Gryt, właścicielka marki DobreKonopie.pl, która zajmuje się produkcją wyrobów z konopi siewnych uprawianych w Polsce.

Po raz drugi w historii zbiorów z kwiatów zebranych w trakcie żniw z pól pod Gliwicami powstanie też „Konopielka”, czyli pierwsza polska herbatka konopna bogata w CBD (kannabidiol). Związek ten wspomaga funkcjonowanie i regenerację układu nerwowego, wpływa pozytywnie na zwiększenie koncentracji oraz zmniejszenie stresu.

Zbiory jak dawniej

Sam proces zbiorów konopi siewnych niewiele się zmienił od dziesięcioleci. Podobnie jak w latach 50. kiedy Polska była prawdziwym potentatem na europejskim rynku upraw tej rośliny, ścinanie odbywa się nadal najbardziej sprawdzoną metodą ręczną. Kwiaty suszy się od razu na polu, w specjalnie zaprojektowanych do tego celu suszarniach, żeby nie zmarnować ani kropli cennego, przypominającego żywicę olejku, który zbiera się na kwiatach.

Konopie to rośliny, które w bardzo efektywny sposób potrafią wykorzystać dostępne nasłonecznienie, akceptują praktycznie każdy klimat, dlatego świetnie radzą sobie w Polsce. Bardzo szybko rosną. W ciągu jednego sezonu mogą osiągnąć nawet do pięciu metrów wysokości. Dlatego w przeszłości ich uprawa była w naszym kraju tak popularna.

Eksperci z poznańskiego Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, którzy przygotowują co roku nasiona dla firm uprawiających tę roślinę podkreślają, że w naszych warunkach klimatycznych roczny przyrost celulozy w konopiach jest trzykrotnie wyższy niż celulozy drewnianej.

– Dlatego od kilku lat pracujemy nad opracowaniem linii technologicznej do produkcji celulozy papierniczej. Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się rozwiązać ostatnie problemy, jakie pojawiły się w trakcie trwania tego projektu – mówi Ewa Melania Gryt.

Zapomniana zielona perła

Dopłaty unijne i rosnąca moda na zdrową, nieprzetworzoną żywność spowodowała, że w ostatnich latach, po kilku dekadach nieobecności, znów zaczęły pojawiać się na polskich polach. Jak podaje GUS, w 2012 roku uprawiono jedynie 94 hektary konopi, rok później już 291 hektarów. W 2015 roku
w samym tylko województwie warmińsko-mazurskim uprawiano konopie na powierzchni 158 hektarów. Konopie można spotkać także na Opolszczyźnie, w Podlaskiem i na Śląsku.

Uprawa konopi włóknistych zaczęła się drastycznie zmniejszać, aż w końcu zamarła w latach 60 XX wieku, kiedy włókno konopne zostało wyparte przez plastik, a celuloza konopna przez drzewną. Przyczyniła się do tego także ustawa antynarkotykowa, która spowodowała, że konopie włókniste zostały wrzucone do jednego worka z odurzającymi konopiami bogatymi w THC, mimo, że zawierają śladowe ilości tej psychotropowej substancji (dziś uprawia się wyłącznie rośliny z dopuszczalną przez prawo ilością 0,2 procent THC w suchych kwiatach). Andrzej Szpak, właściciel kilku hektarów pól konopnych w Beskidzie Żywieckim pamięta jeszcze, jak rośliny te uprawiał jego dziadek. – Nie potrzebowali do tego skomplikowanych maszyn, bo konopie zbierali ręcznie, a potem sami przetwarzali lub sprzedawali. Moje pokolenie ledwo już pamięta te czasy. A szkoda – mówi Szpak.

Foto: Ewa Melania Gryt w polu konopi pod Gliwicami. Zdjęcie wykonano niedługo przed rozpoczęciem żniw. Autor zdjęcia: Joanna Nowicka

Dodaj komentarz