Wywiad z Miłosławą Skoczek-Śliwińską

Wywiad z Miłosławą Skoczek-Śliwińską, rzeźbiarką, malarką oraz projektantką ceramiki i biżuterii, właścicielką marki Milarte

DS: Czym jest Milarte i kto stoi za marką?

MSŚ: Milarte to moja nowa – stara przestrzeń, w której realizuję się jako twórca.

Ukończyłam ASP w Warszawie,Wydział Rzeźby.  Kolekcje: ROZETA, SIGNACULUM/ nieśmiertelnik/LABEL  to projekty, które apelują do uczuć, wrażliwości, indywidualnych skojarzeń, spojrzenia na otaczającą naturę, rytm przyrody i codzienność.

DS: Jak rozpoczęła się Pani przygoda z Milarte?

mil_bizu_ceramika_3MSŚ: Milarte to mój czas dojrzewania, nauki, obserwacji, czas dialogu ze sobą. To moja przeszłość, teraźniejszość i przyszłość .Nie patrzyłabym w kontekście przygody, czy określonego czasu, a raczej efektu mojej dotychczasowej drogi artystycznej. Jednak gdybym miała spojrzeć na początki zainteresowania tworzeniem to myślę, że to czasy dzieciństwa, pierwsze koraliki, kulki z gliny, zabawa różnymi dostępnymi materiałami.

W naszym domu rodzinnym glina, gips, farby olejne były stałym elementem pejzażu domowego – mój Tata, również był artystą- rzeźbiarzem.

Podglądałam ten świat sztuki, kreacji na codzień i dzięki tej bliskości miałam możliwość dotknąć, spróbować tej magicznej strawy jaką jest sztuka. Mój dom rodzinny to miejsce gdzie zaczęła się kształtować moja wrażliwość artystyczna.

DS: Nieśmiertelniki – tak nazywają się czołowe produkty z Pani oferty. Nie jest to zwykła biżuteria… Czym one są Pani Miłosławo?

MSŚ: Nieśmiertelniki – dog tags to robocza  nazwa dla tej kolekcji, od niedawna kolekcja ma swoje imię – SIGNACULUM. Nawiazuje do rzymskich nieśmiertelników, które miały być wykorzystane w wojsku antycznego Rzymu dla legionistów, jednak do dziś nie wiemy, czy faktycznie istniały, być może „rzymskie nieśmiertelniki” możemy uznać za mit.

I ta wersja, wątpliwość, podoba mi się – tak jak mity rozbudza nasza wyobrażnię. Jednak istota SIGNACULUM czyli znak rozpoznawczy, świadectwo wiarygodności, pieczęć pozostają.

Propozycją Milarte jest zaprojektowanie swojego własnego SIGNACULUM – klucza budzącego podświadomość wyrażania idei.

SIGNACULUM z własną sentencją czyni z nas jednostkę nie anonimową, zachowa, uchroni od zapomnienia dawne chwile, utrwali coś szczególnego, indywidualnego, nasze myśli, wartości, aspiracje.

DS: Branża modowa w której znalazła Pani swoją niszę, mówi się, że bywa trudna i hermetyczna. Należy znać ludzi, bywać na imprezach, przyjaźnić się ze stylistami. Czy według Pani to konieczne, aby osiągnąć sukces?

MSŚ: Uważam, że każde zdarzenie w naszym życiu ma swoje miejsce i czas. Oczywiscie należy _RO19386obserwować, uczestniczyć w targach, spotkaniach, bez względu jednak na wszystko sztuka musi bronić się sama. Wrzesień okazal sie w tej materii dla Milarte bardzo owocny, uczestniczyliśmy w targach INERNATIONAL JEWELLERY LONDON. Był to czas obserwacji, kontaktów i rozmów z których niebawem, mam nadzieję narodzą się nowe możliwości dla Milarte.

DS: Na polskim rynku występują bardzo silne marki biżuteryjne, takie jak np. Kruk, czy Apart. Z drugiej jednak strony jest także mnóstwo artystów, którzy sprzedają swoją biżuterię na targach, czy też przez internet. Gdzie w tym wszystkim jest Milarte?

MSŚ: Swoje projekty, biżuterię kieruję do osób, które docenią oryginalny design, drogę, czas,które przebyłam do miejsca gdzie jestem dzisiaj, osób, które kochają piękno i profesjonalizm.

I takich odbiorców znajduję, mam klientki, które oprócz SIGNACULUM nie noszą nic innego lub takie, które są zakochane w rozetach, szczególnie w rozecie „SERCE I KRZYŻ” – nasz bestseller.

DS: Myślą przewodnią, a nawet mantrą Milarte są słowa: „Bo Milarte to pasja i miłość. Milarte – inspiracją jest życie”. Jak przekłada się to na projekty marki?

MSŚ: Wszystkie projekty powstają z pasji tworzenia a codzienność życia jest inspiracją i natchnieniem.

DS: Tworzenie biżuterii to nie wszystko z czym identyfikuje się Miłosława Śliwińska – Skoczek. Jest Pani także malarką i rzeźbiarką. Czy sztuka to coś co od zawsze Panią interesowało?

MSŚ: Sztuka,jak wspomniałam była integralną cześcia mojego życia.Dotykałam, przez te lata wielu_ROZ9510 płaszczyzn wypowiedzi,ekspresji, czy to było malarstwo czy rzeżba, czy tez udział w spektaklach teatralnych podczas studiów na ASP. Te wszystkie doświadczenia są częścią Milarte.

DS: Co jest inspiracją w Pani twórczości? Gdzie i jak powstają Pani prace?

MSŚ: Projekty Milarte rodzą się podczas spaceru,rozmowy z przyjaciółmi,czasami przychodzą we śnie,praktycznie cały czas w głowie noszę nowe koncepcje,rozwiązania ale dopiero gdy usiądę do kartki papieru wtedy znajdują swoją formę. Gdy przeglądam stare projekty sprzed 10, 15 lat okazuje się, że właśnie w w tej konwencji, w tym materiale jakim jest srebro, będą najlepiej się prezentować jak np: Rozety ,,SERCE I KRZYŻ” czy CZTERY STRONY ŚWIATA. Inspirują mnie rownież podróże,literatura,czy naturalnie biżuteria czasów minionych,starożytności,średniowiecza, renesansu. Biżuteria, która przez wieki była cennym źródłem wiedzy o wyczajach, praktykach, wierzeniach ludzi. Była amuletem, który chronił kobietę w ciąży, dzieci, domy przed chorobami, złym okiem. Była znakiem ,symbolem wiary i magicznej siły. Do dziś symbolizuje miłość, małżeństwo, rodzinę i przez stulecia określała status społeczny.

DS: Co jest najbardziej satysfakcjonujące w Pani pracy, w pracy artystki?

MSŚ: Satysfakcję daje mi zadowolenie moich odbiorców, zarówno Pań i Panów, bo SIGNACULUM to również biżuteria dla mężczyzn. Świadomość,że moja biżuteria towarzyszy im w życiu codziennym, gdy piją kawę w kawiarni, gdy pracują, gdy odpoczywają, świadomość, że dla wielu z nich są to amulety i talizmany. To największa nagroda.

Życzę dalszych sukcesów i inspiracji :)  Rozmawiała Diana Siemieniec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.