„Zbudowałam największą w Polsce firmę medyczną” – Beata Drzazga – prezes BetaMed S.A.

Zbudowała Pani największą w Polsce firmę medyczną zajmująca się opieką długoterminową w domu u pacjenta oraz stacjonarnie w klinice. Jak powstała ta niezwykła koncepcja usług medycznych?

Choć może trudno w to uwierzyć, ale ta koncepcja narodziła się dawno temu, jeszcze w dzieciństwie, i dojrzewała razem ze mną. Już jako kilkulatka patrzyłam z podziwem na osoby w medycznych fartuchach, na co dzień z uwagą obserwowałam moją ciocię, która była pielęgniarką. Marzenie, aby pewnego dnia dołączyć do tych wspaniałych ludzi ratujących zdrowie i życie nie opuszczało mnie nigdy. Dlatego skończyłam liceum pielęgniarskie i zaczęłam tę wymarzoną pracę. Szybko jednak odkryłam, że chciałam dać lepszą opiekę pacjentom – taką, jaką powinni otrzymać w placówce medycznej.

Kiedy pracowałam w pracowni ozonoterapii w przychodni okulistycznej w Katowicach, widziałam że pacjenci czekali po kilka miesięcy, przyjeżdżali do przychodni o czwartej rano, żeby stanąć w kolejce, albo czekali całą noc. Wtedy chyba trochę się zbuntowałam. Postanowiłam otworzyć własny gabinet ozonoterapii. Jego oferta szybko zaczęła się rozrastać. Niemal natychmiast dołączyłam do niej także usługi opieki długoterminowej. Zainteresowanie pacjentów sprawiło, że szybko zaczęłam zatrudniać kolejne osoby.

Od początku starałam się stworzyć całkiem inną atmosferę: pełną sympatii, empatii, uśmiechu, radości, a także… kawy i herbaty :) Otoczenie jest dla pacjenta bardzo ważne, wpływa nie tylko na samopoczucie, ale generalnie na proces zdrowienia. Dlatego chciałam, żeby stworzony przeze mnie BetaMed S.A. zapewniał przyjazną atmosferę i dawał poczucie bezpieczeństwa.

Prowadzenie placówki medycznej można rozpatrywać w kategoriach misji, ale jest to jednak także biznes, którym na co dzień trzeba zarządzać. Czuje się Pani przedsiębiorcą?

Każdy, kto zaczyna własną działalność, musi kierować się pasją, musi kochać to, co robi. Pasja napędza do działania, dodaje sił. Nie traktuję mojej pracy w kategoriach biznesu. Do prowadzenia firmy, a przede wszystkim do pracowników i do pacjentów podchodzę z sercem, bo to oni są dla mnie najważniejsi. W firmie natomiast staram się podejmować wiele głęboko przemyślanych decyzji. W końcu to ja ponoszę za nie całkowitą odpowiedzialność. Przedsiębiorca musi być mądrze odważny, rozważać wszystkie za i przeciw, żeby zbytnio nie narażać firmy i zapewniać jej nie tylko rozwój, ale i poczucie bezpieczeństwa.

Jakie cechy charakteru sprawdzają się w prowadzeniu własnej firmy? Które są pomocne w Pani przypadku?

Charakter to coś, z czym się rodzimy, ale nasze talenty i umiejętności możemy rozwijać przez całe życie. W moim przypadku na pewno dużą rolę odgrywają takie cechy jak: odwaga, samozaparcie, dążenie do osiągania celów, empatia, szacunek do ludzi, odpowiedzialność i bardzo dobra organizacja pracy. Znajomi i ludzie w moim otoczeniu mówią, że tryskam energią. Na pewno jestem też pogodna i optymistyczna. W biznesie potrzeba dużo mądrości i przemyślanej odwagi w podejmowaniu decyzji. Szczególnie ważne są jednak pracowitość i dobra organizacja pracy, o której już wspominałam, ale jeszcze raz ją podkreślę. To dzięki niej mogę rozwijać klinikę, spełniać inne marzenia czy rozszerzać działalność na inne branże, np. mieć sklep z pięknymi kolekcjami m.in. sukni czy butów.

Znajduję czas, aby pojechać do Mediolanu czy Paryża po nowe kolekcje, organizuję pokazy mody. Przez jakiś czas miałam także sklep z komputerami w Miami na Florydzie i też tam regularnie latałam. Skończyłam kilka kierunków studiów, planuję zrobić jeszcze doktorat z ekonomii. Znajduję też czas dla dzieci. Chcę rozwijać moje pasje malarskie i muzyczne. Odpowiednia organizacja czasu pozwala pogodzić wiele różnych aktywności, które sprawiają, że człowiek czuje się spełniony w życiu.

Zarządza Pani firmą zatrudniającą trzy tys. osób. Co jest najważniejsze w kierowaniu tak dużym zespołem? Jaki typ przywództwa sprawdza się w Pani firmie?

Firma jest duża, ale nawet przy tak licznym zespole staram się do pracowników podchodzić bardzo indywidualnie, staram się sama uczestniczyć w procesie zatrudniania, bo dzięki temu poznaję ludzi, z którymi będę pracować. Ważne jest, żeby do zespołu dobierać osoby o podobnych cechach. Zarządzanie przez wartości przekłada się na większe zaangażowanie i lepsze efekty w pracy. Jednak najważniejszy jest szacunek do ludzi, bo to inwestycja, która zawsze się zwraca. Zwracam także uwagę na dobrze prowadzoną, konkretną komunikację, szczegółowe wdrożenie do zadań, angażowanie i docenianie pracowników. Świadomość, że mam tylu zaangażowanych, lojalnych członków zespołu jest dla mnie wielką radością i satysfakcją. Co więcej, należy sobie uświadomić, że za pracownikami stoją ich rodziny – zatrudniając trzy tys. osób, odpowiadam tak naprawdę za trzy tys. rodzin.

BetaMed S.A. z ponad 90 filiami w Polsce, BetaMed International w Las Vegas, Klinika Medycyny Estetycznej, ekskluzywny salon mody zarządzanie tyloma firmami to ogromne wyzwanie. Ma Pani receptę na godzenie wszystkich obowiązków? Udaje się nie popadać w pracoholizm?

Wiem, że trzeba bardzo mocno uważać, bo łatwo przekroczyć tę niewidzialną linię. Organizując klinikę, włączałam się w niemal wszystkie prace związane z budową i wyposażeniem: angażowałam się w projektowanie wnętrz, wymyśliłam ciekawą aranżację recepcji, wykreowałam dress code obowiązujący w placówce. Jestem z tym miejscem mocno związana emocjonalnie, ale wciąż zachowuję zdrowe granice między pracą a czasem wolnym, np. często podróżuję.

W Pani działalności szczególne miejsce zajmuje opieka nad seniorami. W kontekście starzenia się społeczeństwa to nie tylko biznes, ale bardzo ważna misja. Na czym polega innowacyjne podejście do seniorów w ofercie BetaMed S.A.?

Na seniorów od zawsze kieruję szczególną uwagę. To smutne, że z wiekiem ludzie są coraz bardziej odsuwani na margines życia, odstawiani na boczny tor. Kiedy wspólnie z innymi zakładami zaczynaliśmy nasze działania na rzecz seniorów ok. 19 lat temu, to na tamte czasy była to na pewno innowacja. Dopiero od kilku lat o seniorach zaczyna się głośniej mówić. Jako społeczeństwo szybko się starzejemy i problemy okołogeriatryczne będą się mnożyć.

Czy starość musi być smutna? Nie. Jeśli ludzie całe życie płacili podatki i składki, to na starość należy im się godziwa opieka. Oczywiście najlepsza jest opieka domowa, i przede wszystkim o nią trzeba się troszczyć. Natomiast jeśli starszy człowiek trafia do takiej placówki jak nasza, to musi mieć jak najlepszą opiekę, wysoką jakość otoczenia, lekarzy, rehabilitantów. Ważne jest, żeby nie musiał czekać na badania, na rehabilitację i żeby placówka była sympatycznym miejscem z miłą atmosferą, kawiarnią, tańcami, żeby to nieprzyjaźnie brzmiące określenie „dom starców” nabrało zupełnie innego znaczenia, żeby tchnąć w nie życie. Taka właśnie –pełna życia, energii i radości – jest klinika BetaMed S.A. w Chorzowie.

Beata Drzazga – założycielka i właścicielka BetaMed S.A. – największej firmy medycznej w Polsce, świadczącej usługi medyczne w domu pacjenta i w Wielospecjalistycznym Centrum Medycznym w Chorzowie. Zatrudnia ok. trzy tys. osób, opiekuje się ponad pięcioma tys. pacjentów. Posiada 91 filii opieki domowej w 11 woje­wództwach w Polsce. Właściciel i Prezes BetaMed International w Las Vegas. Właścicielka marki Drzazga Clinic – Kliniki Medycyny Estetycznej i Laseroterapii oraz „Dono de Scheggia” – ekskluzywnego salonu mody z kolekcjami m.in. z Mediolanu, Londynu i Paryża. Laureatka ponad 130 prestiżowych nagród i wyróżnień przyznawanych zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Mama trojga dzieci.

www.betamed.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.