Od 13 lat związana z branżą ubezpieczeniową, specjalizuje się w kompleksowej ochronie klientów indywidualnych i biznesowych. Razem z mężem Arturem Domańskim prowadzi AD Ubezpieczenia, jedną z czołowych agencji w Polsce, konsekwentnie osiągając najwyższe wyniki w kraju. Umiejętnie buduje trwałe relacje, znajduje rozwiązania dopasowane do realnych potrzeb oraz skutecznie łączy nowoczesne narzędzia cyfrowe z indywidualnym podejściem. Stawia na edukację ubezpieczeniową i popularyzowanie świadomości finansowej wśród klientów. Współpracuje z największą multiagencją w Europie Środkowo-Wschodniej Unilink oraz Fundacją Zacznij od Siebie, która edukuje, wspiera inicjatywy społeczne i prozdrowotne. Prywatnie pasjonatka mody i trendów.
BWL: Co było dla Pani największym zaskoczeniem, kiedy zaczęła Pani pracować w branży ubezpieczeniowej?
Największym zaskoczeniem było dla mnie to, jak dużo mamy jeszcze do zrobienia, jak olbrzymia jest luka ubezpieczeniowa i jak potrzebne jest budowanie świadomości ubezpieczeniowej. Poznając branżę, byłam zaskoczona mnogością produktów i możliwościami, jakie dają dobrze dobrane polisy. To pokazało mi, że osoby spoza branży często nie zdają sobie sprawy z tego bogactwa, dlatego tak ważne są inicjatywy edukacyjne np. te podejmowane przez Fundację Zacznij od Siebie. Zaskoczyło mnie również to, że jest to biznes bardzo relacyjny: ludzie z branży są przyjaźnie nastawieni, motywują się wzajemnie, panuje świetna atmosfera, jest dużo rozmów i integracji. Nawet duże towarzystwa ubezpieczeniowe są otwarte na dialog i sugestie płynące od pośredników.
BWL: Jak wyglądała Pani droga do obecnej roli – czy były momenty, które szczególnie ukształtowały Pani sposób myślenia o biznesie?
Zaczynałam od sprzedaży w wieku 18 lat w branży telekomunikacyjnej. Poznałam ten model pracy od podszewki. Sprzedaż usług, systemy prowizyjne, plany, kontrakty, świadomość, że im więcej pracujesz, tym lepsze wyniki osiągasz. Jednak z czasem przyszła myśl, żeby pracować nie tyle dużo i ciężko, tylko zorganizować pracę optymalnie, usprawnić procesy, delegować zadania. Od sprzedaży bezpośredniej przeszłam do nadzoru pracy zespołu sprzedażowego, monitorowania wyników, wdrażania zmian, analizy danych i identyfikowania trendów rynkowych, które pomogą firmie w rozwoju. Zrozumiałam, że aby się rozwijać, potrzeba ludzi, współpracowników, nierzadko osób, od których to ja mogę się czegoś nauczyć, zaczerpnąć inspiracji. Gdy masz zespół, który ma wiedzę i doświadczenie w swojej specjalizacji, każda osoba wnosi nowe umiejętności i pomysły, możesz poczuć spokój.
BWL: Czego klienci najczęściej szukają w ubezpieczeniach, a co ich naprawdę zaskakuje, gdy zaczynają z nich korzystać?
Klienci oczekują przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa, chcą spać spokojnie z przekonaniem, że w razie czego ktoś pomoże, unikną dużych i niespodziewanych kosztów. Klienci nie kupują ubezpieczenia, bo lubią dokumenty czy składki – lubią czuć się bezpiecznie. Bardzo ważne dla klientów jest również zrozumienie, co kupują, jaki otrzymują zakres, co jest objęte ochroną, a jakie są wyłączenia – i tu zadanie dla dobrego pośrednika, żeby sprawnie przeprowadzić klienta przez cały proces, zdjąć mu z głowy procedury i pomóc zrozumieć, co kupuje. Gdy klient zaczyna korzystać z ubezpieczeń, zaskakuje go często szybka likwidacja szkody – szczególnie w polisach assistance czy podróżnych, gdzie pomoc otrzymuje niemal natychmiast, np. w przypadku potrzeby wezwania lekarza do gorączkującego dziecka na wakacjach w egzotycznym kraju. Często całkowita wypłata odszkodowania w przypadku prostych zdarzeń jest realizowana w ciągu 24 godzin, towarzystwa ubezpieczeniowe zapewniają szybką ścieżkę likwidacji szkody.
BWL:Gdyby miała Pani wskazać jedną rzecz, która wyróżnia AD Ubezpieczenia na tle konkurencji – co by to było?
To, co naprawdę wyróżnia firmę, rzadko leży w samym produkcie, przecież wszyscy oferują to samo: OC, AC, ubezpieczenia domu, na życie… Różnica tkwi w sposobie działania, podejściu do obsługi i relacji z klientem. Znamy naszych klientów, wiemy, co u nich słychać, tym samym znamy ich potrzeby. Klient przychodzi do doradcy, który pyta o życie, a nie tylko o numer rejestracyjny, tłumaczy prostym językiem, edukuje. Na rynku, gdzie trudno ocenić jakość produktu z góry, zaufanie jest walutą. Większość naszych klientów pochodzi z polecenia, bo pomagamy skutecznie, nie tylko sprzedajemy, ale też uczymy, jak mądrze korzystać z ubezpieczeń.
BWL: Jakie zmiany w podejściu klientów do ubezpieczeń zauważyła Pani w ostatnich latach?
Jeszcze kilka lat temu większość ludzi kupowała ubezpieczenia „bo trzeba” – np. obowiązkowe OC. Dziś ta świadomość jest dużo szersza. Obecnie klienci oczekują, żeby ktoś pomógł im wybrać ochronę, która naprawdę pasuje do ich życia, wskazał kierunek oraz możliwości zabezpieczenia. Ubezpieczenie stało się częścią planowania finansowego, a nie tylko „podatkiem od samochodu”. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że nie powinno być tak, że najlepiej ubezpieczonym członkiem rodziny jest auto. Na popularności zyskują polisy chroniące życie i zdrowie, polisy od poważnych zachorowań i nowotworów. Tego klienci obawiają się najbardziej, a takie polisy gwarantują realną pomoc – nie tylko finansową, ale też pomoc w organizacji kompleksowego leczenia w najlepszych klinikach na całym świecie. Można mieć plan A w postaci zdrowego odżywiania, uprawiania sportu, regularnych badań, ale nie na wszystko mamy wpływ. Dlatego potrzebujemy też planu B w postaci polisy ubezpieczeniowej na życie i zdrowie. Razem z Fundacją Zacznij od Siebie i firmą Unilink edukujemy i wspieramy inicjatywy społeczne i prozdrowotne oraz zachęcamy do zrealizowania planu B – zabezpieczenia swojego życia i zdrowia odpowiednią polisą na nieprzewidziane sytuacje. Kiedy choruje ktoś bliski, pojawia się chaos, strach i pytania: skąd wziąć środki na leczenie, jak zdobyć dostęp do specjalistów, czy istnieją jeszcze inne metody, które mogą pomóc? W takich chwilach człowiek potrzebuje wsparcia finansowego, medycznego i organizacyjnego. Fundacja Zacznij od Siebie powstała po to, aby nikt nie musiał mierzyć się z tym samotnie. Pokazujemy, że istnieją rozwiązania, które potrafią zmienić los. Dzięki odpowiednim ubezpieczeniom możliwe jest sfinansowanie leczenia (nawet do 2 milionów euro) w najlepszych klinikach – zarówno w kraju, jak i na świecie. To nie luksus! To realna opcja, dostępna dla każdego, kto wie, że takie rozwiązania istnieją.
BWL: Nowe technologie mocno wpływają na sektor finansów i ubezpieczeń – które z nich uważa Pani za najbardziej obiecujące?
Rynek ubezpieczeń wchodzi w nową erę – szybszą, cyfrową i bardziej dopasowaną do życia klientów. Dużą rolę odgrywa tu sztuczna inteligencja, która analizuje dane, wycenia szkody, przewiduje ryzyko i usprawnia obsługę, dzięki temu decyzje zapadają w minutach, a nie w tygodniach. Coraz więcej towarzystw ubezpieczeniowych korzysta z telematyki – aplikacji, które monitorują styl jazdy. Kierowca jeżdżący bezpiecznie i przepisowo dostanie niższą składkę, a brawurowy, z punktami karnymi na koncie zapłaci więcej. Prowadzi to do sprawiedliwej oceny ryzyka i maksymalnego indywidualnego dopasowania składki. Możemy też coraz dokładniej prognozować zdarzenia dzięki montażowi czujników zalania lub dymu, co pokazuje zmieniającą się filozofię ubezpieczeń z pomagania po szkodzie na zapobieganie i opiekę, zanim coś się stanie.
BWL: Co uważa Pani za najtrudniejszą, a co za najbardziej satysfakcjonującą część swojej pracy?
Najtrudniejsza część mojej pracy polega na budowaniu zaufania i pokazaniu, że ubezpieczenie to realna pomoc, gdy dzieje się coś trudnego. Kolejnym wyzwaniem jest to, że towarzyszymy ludziom w trudnych momentach: po wypadku, pożarze, chorobie lub śmierci bliskiej osoby. To spore obciążenie emocjonalne, trzeba wykazać się dużą empatią, ale i zachować profesjonalizm. Ubezpieczenie to jedyny produkt kupowany z nadzieją, że nigdy nie będziesz musiał z niego korzystać. Ale gdy przychodzi ten dzień, jest bezcenny. To właśnie wtedy okazuje się, że rozmowa, którą kiedyś odbyliśmy, zmieniła wiele – wtedy słyszę często: „Nie wiem, co bym zrobiła bez tej polisy”. To daje niesamowitą satysfakcję i poczucie, że ta praca ma sens. Polisa to nie tylko zadrukowany papier, to obietnica pomocy w trudnym momencie.



