ICELAND 2021 czyli Islandzka Ekspedycja Szczęścia dla fundacji HELP FURAHA! Robimy zbiórkę na chore dzieci!

Bartosz Nyga

„Dlaczego to robię? Bo teraz mogę. Jeszcze trzy lata temu byłem tłustym, mocno schorowanym wieprzem, który nie mógł wziąć na spacer swojej rodziny, bo serce odmawiało mi posłuszeństwa. Wziąłem się w garść. Schudłem 40 kg, nauczyłem się zdrowo odżywiać, suplementować, regularnie ćwiczyć i narodziłem się ponownie. Oszalałem. Teraz mogę zwiedzać świat i jednocześnie piec po kilka pieczeni na jednym ruszcie. Tą wyprawą pomożemy chorym dzieciom z Kenii” – powiedział Maciej Maciejewski.

Kochani, jest akcja! Jak dobrze wiecie, Maciej Maciejewski – redaktor naczelny Network Magazynu, jedzie na nową wyprawę, którą roboczo nazwał ICELAND 2021. A WALKING EXPEDITION THROUGH THE LAND OF ICE AND FIRE. Cud sprawił, że kiedy powstał ten pomysł, jednocześnie zaczęliśmy współpracę z organizacją charytatywną HELP FURAHA, która zajmuje się rehabilitacją chorych kenijskich dzieci z porażeniem mózgowym i autyzmem. I tak narodził się pomysł na Ekspedycję Szczęścia. Amen.

Głównym celem fundacji HELP FURAHA jest wybudowanie nowoczesnego centrum rehabilitacyjnego w Kenii. W tym celu przez ludzi dobrej woli w różnych miejscach świata organizowane są różnego rodzaju akcje sportowo-charytatywne, które pomagają zbierać kasę. W jedno z takich wydarzeń zaangażowało się niedawno nasze pismo („1 RAJD PO SZCZĘŚCIE. Z SERCA DLA SERC…”) Po tej akcji ludzie z fundacji – Marek Krakus i Mariusz Kamiński, byli pod wielkim wrażeniem działań redaktora naczelnego. Marek wpadł na pomysł, aby połączyć ideę HELP FURAHA z jego wyprawą ICELAND 2021. Pierwsze pytanie jakie zadał Maciek było: „Ok, no problem, ale jak?” Mariusz odpowiedział: „Bartosz Ci pomoże”.

Jestem zarówno dobrym przyjacielem Macieja jak i już wolontariuszem w HELP FURAHA. Miałem być kopalnią pomysłów i łącznikiem pomiędzy Maćkiem, a fundacją. Razem z naczelnym zdecydowaliśmy, że super byłoby zorganizować zbiórkę podczas wyprawy ICELAND 2021. Zbiórka nazywa się Islandzka Ekspedycja Szczęścia, a polega na tym, że jeśli wpłacisz dowolną kwotę – będzie super. Każda złotówka dla tych dzieci jest ważna. Ale jak wpłacisz powyżej 100 zł to otrzymasz piękny medal pamiątkowy ICELAND 2021/Islandzka Ekspedycja Szczęścia. Zebrane w ten sposób pieniądze pójdą na fundację HELP FURAHA. Zapewnimy dzieciakom stałą, niezmiernie ważną dla nich profesjonalną rehabilitację.

Maciej Maciejewski od trzech lat jest wielkim fanem zdrowego stylu życia. Jako, że jego ekspedycja polega głównie na dużej ilości ruchu, chcemy Was również zaangażować do codziennego ruszania się. Zachęcamy Was do przejścia dystansu 5 000/10 000 kroków w ciągu dnia. To ilość ruchu, która jest zalecana przez lekarzy jeśli chcemy być zdrowi i sprawni. Proponujemy Wam zrobienie dwóch zdjęć. Jedno – Wasze podczas ruchu. Drugie – zdjęcie ekranu Waszego telefonu przedstawiającego ilość zrobionych kroków. Te zdjęcia wrzućcie pod zbiórką z hasztagami #islandzkaekspedycjaszczescia #iceland2021 #helpfuraha #moveyourass.

No i przede wszystkim zapraszamy Was kochani do wzięcia udziału w tej zbiórce. Razem możemy dać dużo dobra temu światu. Warto Pomagać!

Zbiórka znajduje się w tym miejscu:

ISLANDZKA EKSPEDYCJA SZCZĘŚCIA

Od grubego i schorowanego wieprza do sportowca, podróżnika i szczęśliwego człowieka. Oto mini biografia Macieja Maciejewskiego, redaktora naczelnego Network Magazynu – jedynego w Polsce niezależnego pisma o branży sprzedaż bezpośrednia i marketing sieciowy.

Macieja poznałem w sierpniu 2020 roku tuż przed Evolution Camp 2020. Pomimo, że znamy się stosunkowo krótko i dzieli nas ogromna różnica wieku, jesteśmy naprawdę wspaniałymi przyjaciółmi. To co najbardziej wzbudziło we mnie szacunek do Maćka, to jego przemiana fizyczna. Z grubego wieprza na sportowca, podróżnika i szczęśliwego człowieka. Artykuł ten przedstawia krótką historię Macieja Maciejewskiego – od 2017 roku do teraz. Lub od 120 kg do 80 kg.

Nikomu nie muszą przedstawiać redaktora naczelnego Network Magazynu. Z pewnością każda osoba, które pracuje w branży MLM zna to imię i nazwisko. Nie każdy go jednak zna od drugiej strony – tej prywatnej. Network Magazyn jest przez niego prowadzony już od 17 lat, czyli narodził się z początkiem 2004 roku. Jego dokonania są chwalone nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Network Magazyn poleca wiele znanych i cenionych osób ze świata biznesu.

„Polecam wszystkim Wasz magazyn. Jest to wspaniały magazyn, który jest na bieżąco jeśli chodzi o branżę, a to pomaga w utrzymaniu kontaktów z sektorem i byciu na bieżąco.” (Robert Kiyosaki, przedsiębiorca, deweloper i inwestor)

Maciek osiągnął ogromny sukces swoim czasopismem, co było wynikiem 17 lat ciężkiej, mądrej i intensywnej pracy. Jednak jego obowiązki zawodowe sprowadzały się do takich czynność jak: pisanie na laptopie, pójście do samochodu i pojechanie na konferencję lub inne wydarzenie, nagranie wywiadu, ewentualnie zrobienie zdjęcia. Totalny brak ruchu i tragiczna dieta. Mieszanka ta miała potencjał wybuchowy, skutkując potężną otyłością i niesamowicie słabą kondycją. Maciek w pewnym momencie warzył 120 kg, a jego BMI wskazywało jasno III stopień otyłości. Dla zobrazowania jak duża jest to waga dodam, że redaktor nie był w stanie samodzielnie zawiązać butów. Co ciekawe, organizm nie dawał żadnych sygnałów, aż do pewnego momentu…

Kilka lat temu Maciej przeżył tragicznie śmierć obojga swoich rodziców, co popchnęło go do zmiany swojego życia na lepsze. Na zawsze. Po tym trudnym incydencie poszedł do kardiologa i z diagnozy jasno wynikało, że ma cukrzycę, bardzo wysoki poziom trójglicerydów, początki choroby wieńcowej i w bardzo złym stanie serce. Przerażała go wizja, że może skończyć jak jego rodzice, dlatego zaczął dbać o zdrowie. Chciał schudnąć i mieć kondycję sportowca mówiąc przy tym:

„Mam trzy zajebiste dziewczyny. Dwie wspaniałe córki – jedna 20 lat, druga 13 lat oraz kochającą, piękną i mądrą żonę. Mam dla kogo żyć.”

Zaczął od operacji nosa jako, że wielokrotne złamania w dzieciństwie, w późniejszym dorosłym życiu przeszkadzały w prawidłowym oddychaniu. Po wyjściu ze szpitala udał się do dietetyka, który rozpisał mu dokładnie jadłospis i przedstawił dalsze działania w celu zrzucenia wagi. Zaczął chudnąć i chudnąć, a wraz ze zmniejszającą się wagą dodawał do swojego życia coraz więcej aktywności fizycznej. Tradycyjnie zaczął od chodu, potem biegania, roweru, chodzeniu po górach, aż po ćwiczenia na siłowni. Stworzył swój projekt zatytułowany MOVE YOUR ASS, który ma na celu pokazać całe swojej przemiany naprawczo-odchudzające, motywując przy tym innych ludzi do ruszenia czterech liter z kanapy.

„Jeżeli choć jedna osoba zwróci uwagę na to co robię, zrobi to samo i osiągnie właściwy rezultat, to ja będę szczęśliwy. Wystarczy jedna osoba”. (Maciej Maciejewski)

Maciek od dzieciństwa pasjonował się górami. Interesowały go książki o tematyce gór oraz historie himalaistów. Jednak nigdy w ciągu ponad 45 lat życia nie doświadczył tego uczucia. Zaczął więc zaliczać góry tak szybko, jak podjął decyzję o zmianie swojego życia na lepsze. Mówi, że jego pierwszym ważnym osiągnięciem było wejście na Krywań, który jest tylko o 4 m niższy od najwyższego szczytu Polski czyli Rysów.

„Będąc na szczycie jestem zdecydowanie bliżej rodziców. Zdecydowanie. Nie wiele, ale bliżej”. (Maciej Maciejewski)

Złapał bakcyla, a jego następnym osiągnięciem był Gerlach. Góra ma 2655 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Tatr. To już naprawdę góra, która jest w stanie przerosnąć niejednego kulturystę i sportowca. Maciek wszedł z przewodnikiem, a potem zadał sobie pytanie: „Co dalej?”

Rok 2020. Następnym celem było wejście na Mont Blanc. Na potrzebę swojego projektu Move Your Ass nazwał tę wyprawę MLM Tour in Mont Blanc. Góra ta jest najwyższym szczytem w Europie. W ramach aklimatyzacji naczelny zaliczył piękny szczyt Gran Paradiso (4061 m n.p.m.), ale niestety przed wyjściem na Mont Blanc zrezygnował. Zdecydowanie przerosły go warunki zimowe, z którymi przecież nigdy wcześniej nie miał styczności. Jednak w moich oczach jest naprawdę wielkim człowiekiem i z pewnością zostanie na długo zapamiętany przez swoją rodzinę dzięki swoim niesamowitym działaniom. Z resztą obiecał publicznie, że Mont Blanc zaliczy w roku 2022. Całą minioną zimę ciężko trenował w polskich górach, więc na pewno nie będzie problemu.

Trzeba jeszcze wspomnieć o jego akcjach rowerowych. W 2019 roku pierwszy raz w życiu postanowił wyjechać na bicyklu poza Sosnowiec i dojechał na Hel. I to z 50 kg przyczepką! Myślał, że zajmie mu to miesiąc, a Polska skończyła się na Helu już po 5 dniach wycieczki. Ponad 800 km. Dwa tygodnie później pewna firma zaprosiła go na wielką konferencję, aby opowiedział o tym wyczynie publicznie. I wiecie co zrobił? Pojechał tam na rowerze. Z Sosnowca do Warszawy w jeden dzień. Ponad 300 km. Siedemnaście godzin w siodle. Wjechał do Marriotta swoim Bianchi, wszedł na scenę i zrobił wykład. Taki jest Maciek syn Leszka.

Prawdziwymi przyjaciółmi staliśmy się dokładnie 12 grudnia 2020 roku. Był to pierwszy raz, kiedy razem morsowaliśmy. Była godzina 18:00 na Stawikach w Sosnowcu przy temperaturze 3 stopni Celsjusza. Maciek nauczył mnie morsowania, a ja nauczyłem go techniki oddechowej Wima Hofa. Po jednym z naszych późniejszych morsowań, siedząc ubrani w aucie, Maciek powiedział:

„Dawaj. Wejdziemy na jakąś górę w samych szortach. Tak jak Wim Hof. Na taką niską z 1000 m n.p.m. na próbę. Zrobimy eksperyment”.

Te słowa zostały wysłuchane przez wszechświat, a nasz cel się ziścił. Dokładnie 17 stycznia 2021 roku weszliśmy w samych szortach na górę Czupel o wysokości 930 m n.p.m. Potem zaliczyliśmy kolejne góry w samych szortach, takie jak: Biskupia Kopa i Łysica. A potem zaczęliśmy zdobywać Koronę Gór Polski. Byliśmy w stanie pojechać na dwudniowy trip i w ciągu dwóch dni zaliczyć aż 5 szczytów. AŻ 5 GÓR W 2 DNI!

Niecały miesiąc temu Maciek rozpoczął kolejny etap w swoim życiu, który opiera się o dobrowolne pomaganie i gotowość niesienia dobra. Przy tym nie oczekując niczego w zamian. Zaczęło się od 1 RAJDU PO SZCZĘŚCIE z fundacją HELP FURAHA. Organizacja charytatywna zajmuje się rehabilitacją kenijskich dzieci z porażeniem mózgowym i autyzmem. Ich celem jest wybudowanie do 2023 roku nowoczesnego centrum rehabilitacyjnego w Kenii. Akcja polegała na tym, aby zaliczyć dany dystans w jeden dzień. Było to niewiele, bo 6 km. Każdy mógł wybrać sposób zaliczenia dystansu – na rowerze, biegnąc lub idąc. Ja z Maćkiem wybraliśmy jazdę na rowerze i przejechaliśmy całą Pogorię III z Ekipą Furaszków i międzynarodowym koordynatorem fundacji, Mariuszem Kamińskim. Spotkanie to zaowocowało tym, że dołączyłem jako wolontariusz do fundacji, a Maciek zaangażował się projekt „Podaj mi rękę”.

Naczelny dalej realizuje swoje podróżnicze pasje i już 12 lipca 2021 roku jedzie na Islandię by ją przejść. Akcję nazwał ICELAND2021. Bądźcie na bieżąco, bo Maciek na pewno będzie relacjonował, co się u niego dzieje na Islandii. Będzie grubo!

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że warto nie tylko uczyć się ze swoich doświadczeń, ale także z doświadczeń innych ludzi. Czego można nauczyć się od Maćka Maciejewskiego? Przede wszystkim tego, aby NIGDY, PRZENIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ! Gdyby się poddał i odpuścił swoje odchudzanie nie byłoby go tutaj dziś z nami. Gdyby się poddał, nie zbudowałby największego na świecie niezależnego czasopisma o MLM. Gdyby się poddał, nigdy nie zrealizowałby swoich podróżniczych marzeń z dzieciństwa. Można się jeszcze jednej rzeczy od niego nauczyć. Tą rzeczą jest fakt, że każde negatywne doświadczenie sprowadza nas na dół, na dno po to, aby wznieść się ku górze jeszcze wyżej. Nigdy nie doświadczyliśmy dobra bez odniesienia czym jest zło. Nigdy nie doświadczylibyśmy miłości, gdybyśmy nie wiedzieli. Maciek nigdy nie doświadczyłby zdrowia i szczęścia bez doświadczenia otyłości i depresji. Amen.

Autor tekstu jest uczniem Pierwszego Akademickiego Niepublicznego Liceum Ogólnokształcącego w Sosnowcu. Radny Młodzieżowej Rady Miasta Sosnowca, wolontariusz fundacji Help Furaha, członek zarządu i współorganizator wydarzeń w organizacji charytatywnej Ad Vocem. Od kilku lat stawia na szerokorozumiany samorozwój. Jego sposobem na życie jest niesienie pomocy innym ludziom. Ambasadorzy projektu: Colway, Flavon Polska, Livioon Polska, Akuna Polska, Lifeline Diag, PetsDiag, Faberlic Polska, Organic Life SA, S’OUVRE Polska, Businesswoman & Life, Trening Ciała i Umysłu Żaneta Ściwiarska, Network Magazyn. Patronat honorowy: Prezydent i Miasto Sosnowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.