Kupujesz używane auto? Te elementy można, a nawet trzeba negocjować — radzą eksperci z Autoplac.pl
Najważniejsze informacje
- Negocjować można nie tylko cenę, ale także dodatkowy komplet opon, drobne naprawy, gwarancję, akcesoria…
- Rozmowy o cenie są naturalnym elementem zakupu, ale powinny być racjonalne, uczciwe i oparte o realną wartość pojazdu.
- Dla sprzedawcy jak i klienta często jest korzystniej wykonać jakąś naprawę niż dać większy rabat.
Jak negocjować, żeby… wynegocjować
Wynegocjowanie „dobrej” ceny zakupu samochodu bywa niełatwe, lecz to niejedyna możliwość obniżenia kosztu nabycia używanego pojazdu. O czym i jak rozmawiać ze sprzedawcami, by zostało więcej pieniędzy w kieszeni klienta niż wskazuje kwota na ogłoszeniu?
Negocjowanie ceny wydaje się oczywistą oczywistością. Niestety, część kupujących nie zawsze robi to właściwie.
— Cena auta używanego zwykle jest często odrobinę zawyżona, bo sprzedawcy zdają sobie sprawę z tego, że kupujący będą negocjować. Jednak próby obniżenia kwoty wyjściowej bez oglądania pojazdu o 50% czy nawet 70% wartości auta, rzadko znajdują pozytywny finał. Skutek bywa wręcz odwrotny. Sprzedawca się usztywnia w pójściu na ustępstwa, odbierając takie zachowanie wręcz jako niepoważne, tracąc nadzieję na udaną transakcję — mówi Julia Langa, ekspert Autoplac.pl.
Obniżka ceny? Miej argumenty!
Sprzedawcy działają w ramach swoich kosztów i marżą muszą także „opłacić” koszty działania firmy, czyli wynajem placu, ZUS, prąd, wodę, pracownicy, marketing itp. Czasem więc trudno o bardziej niż symboliczny rabat — szczególnie jeśli auto jest świeżo po przeglądzie, ma udokumentowaną historię i wyróżnia się na tle podobnych ofert. Dlatego sugerujemy realne podejście do proponowanych kwot, najlepiej poparte konkretnymi argumentami.
A argumenty… Oglądając pojazd wart zwracać uwagę na stan blacharski, wgniotki, pęknięcia szyb, głębokość lameli na oponach, zużycie kierownicy, manetki zmiany biegów, deski rozdzielczej itp. Koniecznie należy sprawdzić sprawność klimatyzacji, systemu audio oraz systemów wspierających komfort i bezpieczeństwo takich jak tempomat czy podgrzewane fotele. Podczas jazdy wytężmy słuch, bo wszelkie odgłosy oraz błędne działanie (hamulców, przyspieszenia) mogą zwiastować… szansę urwania kolejnych złotówek z ceny (choć również konieczność naprawy). Przydatne narzędzie stanowi miernik lakieru. Niezależnie od powyższego warto udać się na oględziny z osobą, która ma więcej niż podstawową wiedzę na temat samochodów i zauważy szczegóły.
Te i wiele innych elementów stanowi przyczynek do obniżenia ceny. Najbardziej miarodajna będzie, zakładając, że jesteśmy zdecydowani na zakup, wizyta w niezależnym serwisie. Płacąc kilkaset złotych, dowiemy się, ile ewentualnie wydamy na naprawy (i czy w ogóle warto nabywać dany samochód).
Drugi komplet opon
A co jeśli tych argumentów jest bardzo mało? Lub gdy właściciel samochodu nie chce słyszeć o dalszej obniżce?
— Jednym z wartościowszych elementów negocjacji jest dodatkowy zestaw opon. Często sprzedawcy posiadają drugi komplet, ale nie eksponują go w ogłoszeniu, gdyż planują późniejszą sprzedaż osobno. Koszt nowego ogumienia to od 800-1000 zł wzwyż, używanego kilkaset złotych, więc dołączenie do sprzedawanego auta stanowi atrakcyjną wartość dodaną — uważa Julia Langa, ekspert Autoplac.pl.
W praktyce dodatkowy komplet opon bywa jedną z najczęściej „ukrywanych” wartości dodanych i to nie z powodu chęci zatajenia czegokolwiek przez sprzedawcę. Powód jest bardziej prozaiczny — opony często leżą w piwnicy, garażu lub magazynie i zwyczajnie nie trafiają na zdjęcia. Zdarza się też, że felgi czy opony wielosezonowe mają już kilka lat i sprzedający nawet nie wie, czy będą dla kupującego atrakcyjne. Przy negocjacjach warto dopytać nie tylko o sam zestaw, ale również rok produkcji, markę, stopień zużycia (który można łatwo sprawdzić) oraz sposób przechowywania.
Klienci często też pytają o koło dojazdowe na wyposażeniu samochodu. Jest ono zdaniem wielu użytkowników znacznie lepszym rozwiązaniem w razie „złapania gumy” niż zestaw naprawczy stosowany przez niektóre koncerny. Dlatego sprzedawcy nierzadko przystają i na tę formę wartości dodanej.
Naprawy przed zakupem
Nawet w zadbanym aucie używanym często pojawiają się drobne usterki: przepalona żarówka, zużyte klocki, niedziałający czujnik czy delikatne „stuki” w zawieszeniu. To tworzy idealne pole do negocjacji — zamiast walczyć o niższą cenę, można poprosić sprzedawcę o usunięcie wady przed wydaniem pojazdu. Klienci negocjują też wymianę filtrów, serwis klimatyzacji, pranie tapicerki, usunięcie drobnych rys. Gdy samochód jest wystawiony przez komis z własnym warsztatem, taka naprawa zostanie wykonana szybciej i taniej niż w niezależnym serwisie.
— Kupujący często wolą rabat, ale w praktyce dużo bardziej opłacalne jest wynegocjowanie usunięcia usterki. To oszczędność czasu, nerwów i ryzyka, że naprawa będzie droższa, niż przewidywaliśmy. Sprzedawcy coraz częściej idą na takie kompromisy, budując zaufanie i zwiększając szansę na finalizację transakcji jak i powrót nabywcy za kilka lat — podpowiada Julia Langa, ekspert Autoplac.pl.
Drobne naprawy mają też ogromny wpływ na pierwsze tygodnie użytkowania auta. Nowy właściciel nie musi od razu jechać do warsztatu, umawiać wizyty, zostawiać samochodu na kilka godzin i ponosić kosztów, które, po zestawieniu z ceną zakupu, potrafią zaboleć. Wiele komisów i sprzedawców prywatnych woli załatwić usterki „od ręki”, bo mają dostęp do tańszych części i zaprzyjaźnionych mechaników. Dla kupującego to komfort psychiczny i poczucie, że auto odbiera w pełni sprawne.
Akcesoria i gwarancja
Niektórzy sprzedawcy wyjmują z auta akcesoria, uważając je za swoje — uchwyty do telefonu, ładowarki, dywaniki, organizer bagażnika czy kamerę cofania. Można jednak wynegocjować, by pozostawili je w samochodzie. W przypadku droższych elementów, takich jak czujniki parkowania czy kamera cofania dobrą praktyką jest też zaproponowanie montażu przed zakupem — zwłaszcza jeśli komis posiada zaplecze serwisowe.
Wartościowe z punktu widzenia klienta mogą być czyszczenie wnętrza, ozonowanie klimatyzacji, czy przygotowanie auta do zimy. W komisach i dealerach bywa również opcja gwarancji, pakietów ochronnych itp. rozruchowej oraz krótkiego pakietu ochronnego na silnik. Cenione przez nabywców zresztą i inne formy „gwarancji niezawodności”. Zatankowanie auta „pod korek” jest jedną z najprostszych form dodatkowego bonusu. Przy aktualnych cenach paliw, to oszczędność rzędu 200-500 zł, a dla sprzedawcy często wręcz symboliczny gest.
Zadowolony klient, zadowolony sprzedawca
Negocjowanie przy zakupie samochodu używanego nie musi oznaczać wyłącznie walki o niższą cenę. Opony zimowe, akcesoria, paliwo, naprawy czy dodatkowe usługi często mogą zwiększyć wartość auta o realne kilkaset złotych lub nawet kilka tysięcy złotych. Najważniejsze, by dwie strony były zadowolone: klient i sprzedawca.
O Autoplac.pl
Koszt wystawienia auta na sprzedaż = 0 zł. Już 180 000 pojazdów, często wystawionych tylko na tym portalu ogłoszeniowym. Autoplac.pl – w 100% polski serwis internetowy, zaprasza do kupowania, sprzedawania, lektury bloga. Do dyspozycji wersja na komputer i specjalna aplikacja. Wśród naszych licznych partnerów, także Yanosik.


