PRZED PASJONATAMI JOGI ZAWODOWA PRZYSZŁOŚĆ STOI OTWOREM. O TYM, JAK ZBUDOWAĆ MILIONOWY BIZNES NA TEJ PASJI, OPOWIADA OLGA KURIATA, CEO OLALA YOGA & PILATES SCHOOL.
BWL: Olala Yoga & Pilates School jest liderem na rynku edukacyjnym w branży jogi. Jak to się stało, że jesteście najbardziej rozpoznawalną i najczęściej wybieraną szkołą w Polsce?
OK: Od początku moją misją było pokazanie kobietom, że bycie nauczycielką jogi to zawód przyszłości – dający ogromną satysfakcję z pomagania innym, ale też będący dochodowym biznesem zapewniającym elastyczność, tak ważną w łączeniu roli mamy i przedsiębiorczyni. Dlatego postawiłam na edukację w dwóch kluczowych obszarach. Po pierwsze, dajemy wszechstronne wykształcenie: nasi kursanci uczą się kilku stylów jogi, dzięki czemu budują znacznie szerszą ofertę usług niż po standardowych kursach. Program jest tak ułożony, by rozwijać ich kompetencje w rozwiązywaniu realnych problemów podopiecznych, takich jak napięcia spowodowane stresem czy problemy z aparatem ruchu. Po drugie, równolegle z wiedzą jogową idzie edukacja biznesowa. Bez zdobycia kompetencji z zakresu budowania marki eksperckiej dziewczyny nie byłyby w stanie rozwinąć skrzydeł na rynku.
BWL: Kim jest dzisiejszy klient studiów jogi?
OK: Dziś około 90 procent osób przychodzących do studia to ludzie oczekujący od nauczyciela profesjonalnej pomocy, niemal terapeutycznej. Żyjemy w dobie, gdy statystyczny człowiek siedzi 14 godzin dziennie, a aktywnie spędza zaledwie dwie. W naszej szkole oprócz wiedzy jogowej przekazujemy kompetencje biznesowe. Ciała są pospinane i przeciążone, a permanentny pośpiech sprawia, że ludzie rozpaczliwie potrzebują wskazówek, jak radzić sobie ze stresem. Jeżeli nauczyciel nie będzie wyposażony w wiedzę, jak dopasować sekwencję do osób z różnymi schorzeniami czy kontuzjami, szybko straci zaufanie. Brak widocznych efektów sprawi, że klient odejdzie do innego fachowca, który będzie miał kompetencje, by mu realnie pomóc. My kształcimy właśnie takich fachowców.

BWL: Czy zawód nauczyciela jogi może być dochodowy?
OK: Tak i udowadniam to moim podopiecznym podczas mentoringów biznesowych oraz kursów nauczycielskich. W dobie produktów cyfrowych nowoczesny nauczyciel jogi przebił „szklany sufit”, jakim było ograniczenie metrażem sali czy limitem miejsc na zajęciach. Wcześniej, aby zarobić więcej, trzeba było fizycznie więcej pracować, co wiązało się z ogromnym stresem – choroba czy urlop oznaczały brak dochodów. Dziś, dzięki kompetencjom przedsiębiorczym możemy budować biznes na kilku solidnych nogach. Możemy prowadzić szkołę stacjonarną, ale równolegle rozwijać szkołę online oraz produkty cyfrowe, które pracują na nas niezależnie od tego, czy akurat prowadzimy zajęcia, czy odpoczywamy. To daje bezpieczeństwo i wolność, której w tym zawodzie wcześniej brakowało.
BWL: Jak wygląda model biznesowy Pani marki?
OK: Od dziewięciu lat prowadzę w Szczecinie studio jogi i pilates, ale sercem Olala jest szkoła stacjonarna kształcąca nauczycieli jogi, dająca międzynarodowe uprawnienia do wykonywania zawodu na dwóch stopniach edukacji. Drugim filarem mojej pracy edukacyjnej jest szkoła online oparta na systemie subskrypcyjnym, w której instruktorzy co pół roku otrzymują nowy program, wsparcie ekspertów i kolejne certyfikaty. To unikalna platforma, gdzie łączymy gotowe kursy wideo z premierowymi lekcjami na żywo przez Zoom, co pozwala budować autentyczną społeczność i relacje. Kolejnym elementem są gotowe kursy online w stałej sprzedaży, dedykowane konkretnym specjalizacjom, jak np. pracy z seniorami. Naszym najnowszym, niezwykle dynamicznie rozwijającym się produktem, jest mentoring biznesowy. Moja firma generuje obecnie milionowe obroty, więc czuję, że to właściwy moment, by dzielić się tym doświadczeniem.



