Przeczytasz w 3 minuty

*Młodzi chcą być przedsiębiorczy

Prawie jedna trzecia studentów chciałaby założyć firmę po kilku latach pracy na etacie, a co dziesiąty jest zdecydowany na własny biznes zaraz po dyplomie. To największy odsetek od połowy lat 90., czasów pierwszej fali przedsiębiorczości w naszym kraju. W ostatnich latach liczba chętnych na start w biznesie tuż po dyplomie nie przekraczała 8 proc. – wynika z raportu stowarzyszenia studentów uczelni ekonomicznych AIESEC, które zbadało opinie ponad 5 tys. studentów z 43 szkół wyższych.

Rosnącą wśród studentów i absolwentów chęć sprawdzenia się w biznesie potwierdza Dariusz Żuk, prezes działających od pięciu lat Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, które ułatwiają start firmom zakładanym przez młodych ludzi. W ramach AIP działa teraz 1140 początkujących przedsiębiorstw, ponaddwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

– W poprzednich latach dynamika też była duża, ale ilościowo ubiegłoroczny wzrost jest rekordowy – zaznacza prezes Żuk. Dodaje,że jednym z powodów skoku może być gospodarcze spowolnienie i rosnące bezrobocie, które utrudnia absolwentom zdobycie posady (taką wymuszoną przedsiębiorczość mieliśmy w latach 90.).

– Jednak większe znaczenie ma zmiana mentalności. Coraz częściej zgłaszają się do nas młodzi ludzie, którzy nie próbowali szukać pracy; od początku są zdecydowani na własny biznes – podkreśla prezes AIP. – Gdy startowaliśmy z inkubatorami, nawet studenci SGH rzadko myśleli o założeniu własnej firmy. Teraz młodzi ludzie coraz częściej uwzględniają to w swych życiowych planach.

Na własny biznes jeszcze przed dyplomem zdecydowała się Ewa Stoeck-Witkowska, która przed rokiem wróciła do Polski po 3,5-letnim pobycie w Londynie i teraz kończy studia na Wydziale Zarządzania Politechniki Poznańskiej. Od jesieni zeszłego roku w działającym na uczelni Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości prowadzi wraz z kolegą ze studiów firmę doradczo-szkoleniową M&S Consulting Centre. Własny biznes rozwija też jej mąż, a kilkoro znajomych założyło w ostatnich miesiącach swoje firmy – m.in. poradnię dietetyczną i biuro projektowe

– Ludzie chętniej dziś ryzykują. Bardzo wiele osób chciałoby iść na swoje, ale problemem jest pomysł na biznes – twierdzi Ewa Stoeck-Witkowska. Jej ten pomysł dały studia, a konkretnie zajęcia z systemów projakościowych (m. in. ISO) i BHP. – To nas nie tylko zainteresowało, ale i zainspirowało – wspomina. Dziś M&S Consulting Centre przygotowuje m.in. dokumentację do wprowadzenia systemów projakościowych, pomaga je wdrażać i organizuje szkolenia związane z doskonaleniem jakości oraz BHP. Na start w AIP zdecydowali się, by ograniczyć początkowe koszty. Teraz, gdy już na 99 proc. są pewni, że firma się rozkręci, planują pierwszą większą inwestycję w platformę e-learningową.

Inkubator i aniołowie

Według danych AIP wśród ponad tysiąca działających tam firm większość (80 – 90 proc.) założyli i prowadzą studenci z różnych uczelni i kierunków, niekoniecznie ekonomicznych. Ich pomysły biznesowe nie zawsze zresztą pokrywają się z kierunkiem studiów – młodzi przedsiębiorcy kończący uczelnie techniczne zakładają spółki handlowe, a studenci zarządzania – technologiczne.

Przeważająca część młodych firm to biznesy oparte na Internecie, który na starcie pozwala ograniczyć koszty. Jak ocenia Dariusz Żuk, większość z nich to inwestycja do 10 tys. zł. Po dwóch latach rozwoju w ramach AIP (gdzie mają biuro, obsługę księgowo-prawną i doradztwo za 200 zł miesięcznie) młode firmy często szukają wsparcia na dalszy rozwój. Teraz będą mogły je uzyskać od funduszu AIP Seed Capital, który w czerwcu ma podpisać pierwsze umowy inwestycyjne.

Początkujący przedsiębiorcy mogą też poszukać wsparcia u aniołów biznesu, czyli prywatnych inwestorów, którzy wnoszą do obiecujących spółek nie tylko kapitał, ale także biznesową wiedzę i kontakty. – Najwięcej, bo ponad 80 proc., pomysłów zgłaszają młodzi ludzie, którzy niedawno skończyli albo właśnie kończą studia. Bardzo często w biznesie chcą zrealizować swoje pasje – mówi Barbara Bartkowiak, szefowa sieci aniołów biznesu Amber, która dostała w ubiegłym roku ok. 150 innowacyjnych projektów, w większości z branży IT.

– Młodzi ludzie to jedna z podstawowych grup, z których napływają projekty – twierdzi Jacek Błoński, prezes największej polskiej sieci aniołów biznesu – Lewiatan Business Angels, do której w zeszłym roku zgłoszono 250 biznesplanów. – Problemem jest jednak słabe przygotowanie biznesowe, które powoduje, że część otrzymywanych biznesplanów jest po prostu słaba – zwraca uwagę prezes Błoński. To dlatego LBA uruchomiła w zeszłym roku konkurs „Zacznij.biz”, podczas którego autorzy ciekawych pomysłów uczyli się, jak napisać i zaprezentować inwestorom swój pomysł na biznes.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorkia.blaszczak@rp.pl

Rzeczpospolita

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.