Na ile jesteś w równowadze?

Niezależna, ambitna, zajęta, zalatana i skupiona na karierze, zauważa każdy szczegół, dba o rodzinę… można wymieniać jeszcze wiele, a to tylko niektóre cechy współczesnej businesswoman. Z jednej strony szczęśliwa, ponieważ wypowiada głośno swoje zdanie, zarabia, wybiera partnera, decyduje, czy chce mieć dzieci. Z drugiej strony ma bardzo mało czasu dla siebie i rzadko daje sobie przyzwolenie na bycie słabą, proszenie o wsparcie.

Biegnę, biegnę, ciągle w niedoczasie i wciąż brak czasu dla siebie, a codziennie obiecuję sobie, że zmiana nastąpi już jutro… I jeszcze ta ciągle niekończąca się lista zadań do ogarnięcia w firmie. Wracając do domu, w myślach układam kolejną listę rzeczy do zrobienia. Do tego partner, dzieci –jestem gotowa i zjawiam się na każde ich zawołanie. A jednocześnie wciąż niedostępna dla siebie. Jakby odcięta od ciała, skupiona tylko na myślach i głowie. Ból pleców, migrena, poczucie niespełnienia, permanentne zmęczenie i właściwie brak ochoty na seks. W przebłyskach świadomości zadaję sobie pytania… Gdzie podziała się ta uśmiechnięta dziewczyna z czasów studenckich? Kto urządził mi tak życie? W końcu dociera do mnie, że chcę wyjść z tego kołowrotka, przy czym ciągle nie mam czasu, siły i przede wszystkim nie wiem jak.

W jakich czasach żyjemy?

Czasy, w których obecnie żyjemy, są zmienne, niepewne, złożone, niejednoznaczne (ang. VUCA). To konsekwencja rozprzestrzeniania się i absorpcji trendów z krajów zachodnich, wysoko rozwiniętych gospodarczo. Nie mówię, że nie należy się do nich dostosowywać, ale niestety to tempo zmian w rzeczywistości przewyższa ludzkie zdolności adaptacyjne. W konsekwencji granice naszej naturalnej wytrzymałości są przełamywane i ulegamy długotrwałemu stresowi, zwykle nie będąc tego świadomymi. Przekłada się to na utratę równowagi życiowej i pogorszenie stanu zdrowia, o czym świadczą rosnące wskaźniki dotyczące chorób cywilizacyjnych.

2020 rok nas nie oszczędził – czarnym łabędziem okazał się nowy wirus, którego skutkiem jest najdotkliwszy, od blisko 100 lat globalny kryzys społeczno-gospodarczy. Ogromna zmienność, niepewność, strach, bankructwa, zwolnienia, samotność, depresja, izolacja, ciągłe napięcie, stres, w wielu przypadkach brak chwili relaksu, uczucie zamknięcia, nasilona przemoc domowa, trudniejszy dostęp do służby zdrowia, ograniczanie swobód obywatelskich – to tylko niektóre oblicza bieżącego kryzysu.

Jak w tych warunkach dbasz o siebie i podnosisz swoją odporność? Jak obecnie wygląda Twoje życie? Czy poradziłaś sobie z ograniczeniami? Czy dostosowałaś swoje funkcjonowanie do rzeczywistości?

Kiedy ostatnio zadałaś sobie te 8 ważnych pytań?

Odpowiedz szczerze i zanotuj, na ile w skali od 1 do 10 (gdzie 1 oznacza najniższą satysfakcję, a 10 najwyższą) jesteś zadowolona z:

  • pracy – życia zawodowego, kariery
  • finansów – oszczędności, zarobków, inwestycji
  • rodziny – związku, małżonka, dzieci, rodziców, dalszej rodziny
  • rozwoju osobistego – tego, co robisz, aby zmieniać się na lepsze, rozwoju duchowego
  • relacji – z przyjaciółmi i znajomymi, kontaktów towarzyskich i społecznych
  • środowiska – twojego otoczenia, przyrody, domu, mieszkania, samochodu
  • relaksu i rekreacji – czasu wolnego, uprawiania sportów, wakacji, podróży
  • zdrowia – samopoczucia, dbania o siebie, badań profilaktycznych, sposobu odżywiania

 

Sprawdź, na ile potrzebujesz zadbać o siebie?

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie siebie za 5, 10, 15, 25 lat, i że nic się w Twoim życiu nie zmieniło… Jak się teraz z tym czujesz?

Ilona ma przyzwoite dochody ze swojego biznesu. Przy czym ciągle jest w biegu. Wyraźnie brakuje jej czasu dla siebie. Zapomniała już, jakie jest jej hobby i ulubiona aktywność fizyczna. Zatrudnia pracowników, pomimo tego chce zawsze osobiście dopilnować biznesu. Ostatnio czuje się ciągle zmęczona i senna, dodatkowo ten ból w podbrzuszu, trądzik i wypadanie włosów. Twarda z niej babka, więc ignoruje sygnały. Przecież rodzina i firma są najważniejsze. Z dnia na dzień traci siły, do tego ciągle wracają stany obniżonego nastroju. W końcu umawia się do lekarza. Diagnoza: problemy hormonalne, z tarczycą, oraz zespół policystycznych jajników (PCOS). Wtedy dociera do niej, że sama zapracowała na taki efekt. Nawet nie wiedziała, że szybkie tempo życia i wyrzuty sumienia z powodu ciągłego braku czasu dla siebie to przecież prosta droga do permanentnego stresu. Wtedy podjęła decyzję, że musi się zmienić, aby odzyskać siły na wszystko, co ją cieszy. Miała dużo szczęścia, to nie był rak…

Mam jedną prośbę do Ciebie – #dbajosiebie. Koniec roku to dobry moment na podjęcie decyzji. Chcesz, abym Ci towarzyszyła w tej drodze? Wpisz swoje odpowiedzi na powyższe 8 ważnych pytań w ten formularz https://forms.gle/efLazM5wh33pYTun7 i zostaw kontakt do siebie, oddzwonię. Albo nie zwlekaj i skontaktuj się ze mną teraz. Zapraszam.

 

Twój Business & Life Coach, Mentor

dr n. ekon. Marta Skrzypczyńska

https://careaboutyourself.eu/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.