"Odważam się wyrażać własne poglądy nierzadko wbrew powszechnym opiniom." - wywiad z Darią Dudkiewicz, Wiceprezes zarządu Grupy Agrolok
Przeczytasz w 4 minuty

„Odważam się wyrażać własne poglądy nierzadko wbrew powszechnym opiniom.” – wywiad z Darią Dudkiewicz, Wiceprezes zarządu Grupy Agrolok

Psycholog, pedagog, doradca personalny, coach ICC, szkoleniowiec, wiceprezes Agrolok Sp. z o.o. Od ponad 20 lat wspiera biznes od strony doradztwa personalnego. Zgłębiając różne nurty psychologiczne, szuka sposobów na aktywowanie wewnętrznych zasobów człowieka. Łączy psychologię z innymi dziedzinami, naukowe rozważania przekłada na praktykę. Promuje wielowymiarowe podejście do człowieka. Prowadzi wykłady i warsztaty poszerzające świadomość w imię lepszego poznania siebie i innych. Współautorka książki „Świadomość w Tobie”, która będzie dostępna w sprzedaży wiosną 2022.

BWL: Jest Pani psychologiem i coachem, a zawodowo związała się Pani z branżą rolniczą. Co w Pani wypadku było pierwsze: zainteresowanie pracą nad rozwojem osobistym czy wybór tej tradycyjnej, choć nieoczywistej branży?

DD: Moim zamiarem była praca z ludźmi, wsparcie w rozwoju zawodowym. Odpowiedziałam na ofertę kierownika działu personalnego, który miałam dopiero stworzyć. Byłam świeżo po studiach. Sama byłam zaskoczona, że firma z niewielkiej miejscowości, działająca w takiej, wydawałoby się, nietypowej branży, chce inwestować w rozwój polityki personalnej. To był rok 1999. Działy HR w polskich firmach dopiero nabierały znaczenia. Agrolok zatrudniał wówczas niespełna sto osób. Właściciel firmy już wtedy postawił na jakość kadry. Dostałam jasne wytyczne – wspierać zarząd i personel. To bardzo ze mną rezonowało. Moje zawodowe początki to było intensywne zderzenie teorii, głównie zachodniej myśli zarządzania, z polskim realiami, w nietypowej branży.

BWL: Jako wiceprezes zarządu odpowiada Pani za cały obszar HR Grupy Agrolok, w której skład wchodzi trzynaście podmiotów. Co jest w Pani pracy największym wyzwaniem?

DD: Przyciągnąć pracowników do organizacji i pomóc im znaleźć sens tego, co robią. Większość problemów związanych z pracą wynika w główniej mierze z niezrozumienia tego, po co robią to, co robią, za co ponoszą współodpowiedzialność, jakie znaczenie dla zespołu ma ich obecność. Kiedy człowiek odnajduje wyższy sens wykonywanej pracy, potrafi zmierzyć się z najtrudniejszymi wyzwaniami. Poznanie sensu tego, czemu poświęcasz istotną część swojego dnia, a w konsekwencji życia, bywa uwalniające. W Polsce taka postawa wciąż nie jest popularna, a taka refleksja jest uznawana za stratę czasu. Według nas to jedna z lepszych inwestycji. Ze względu na wykształcenie i specjalizację jedno z zawodowych wyzwań traktuję mocno osobiście: to skuteczne wspieranie współpracowników w odkrywaniu ich indywidualnych zasobów i wzmacnianie przekonań, dzięki którym mogą sami siebie uwalniać z mentalnych ograniczeń i dzięki temu redukować przesadne napięcie. Większość, nie tylko w Polsce, żyje na bezdechu. W kleszczach strachu. Świat funduje nam miks wyzwań, a zadaniem psychologa i coacha jest prowadzić ludzi do ich własnej sprawczości.

BWL: Agrolok rokrocznie trafia do pierwszej połowy pięćsetki największych polskich firm. Skąd czerpie Pani siły, by podołać presji oczekiwań, oraz motywację do działania?

DD: Od kilku lat nie odczuwam presji oczekiwań. Trudno mi nawet wskazać moment, kiedy to się zmieniło, bo oczywiście pamiętam czasy, kiedy tej presji doświadczałam. Presję oczekiwań głównie fundujemy sobie sami. Oczywiście nieświadomie. To wynik braku lub niskiego poczucia własnej wartości, słabo rozwiniętego poczucia obfitości. Przyzwyczajenie do stawiania siebie w roli ofiary, przerzucania odpowiedzialności za nasze życie na rodziców, partnerów, nauczycieli, szefów, współpracowników, system czasem po prostu na los. Poza tym w Grupie Agrolok zarząd od ponad piętnastu lat jest zespołem, który działa razem. Ufamy sobie, na bieżąco wypracowujemy rozwiązania. Postawiliśmy na transparentność, na wartości, które nie są jedynie sloganem, dobrze wyglądającym w folderze promocyjnym. One zwyczajnie żyją. Do współpracy, szacunku, uczciwości przywiązujemy dużą wagę. Czasami wymaga to podjęcia niepopularnych decyzji. Nie zawsze jest miło, ale jest prawdziwie. Kompetencje są podzielone, wiadomo, kto za co odpowiada. W takiej grupie pojawiające się wyzwania rozwiązuje się zdecydowanie sprawniej, redukuje się przez to wszelkie koszty, nie tylko te finansowe.

Po pracy…
Najchętniej rozmawiam z synami.
Każdego dnia rano…
Praktykuję świadomy oddech i wdzięczność.
Gdybym miała wykonywać inny zawód, dziś byłabym…
Instruktorką tańca.
Marzę o tym, by…
Żyć bez lęku.

BWL: Brzmi to jak piękna utopia…

DD: Wielokrotnie spotykam się z wątpliwości, że taki model kierowania przedsiębiorstwem nie jest w Polsce możliwy, a partnerskie relacje osób najwyższego szczebla z całym zespołem są ryzykowne. W Grupie Agrolok każdy pracownik mą dostęp do osób decyzyjnych. Właściciele firmy aktywnie uczestniczą w zarządzaniu, są w kontakcie z załogą. To bardzo ułatwia działalność. Nasze korzenie wywodzą się w firmy rodzinnej. To jest nasz fundament, choć „rodzina” znacząco się powiększyła. Pamiętam czasy, kiedy zarząd nie był spójny, największą zaś konkurencją dla właścicieli byli ich menedżerowie najwyższego szczebla. Nie ma do czego wracać, ale to był okres mocno pouczający.

BWL: Wspomniała Pani o misji firmy opartej na szacunku, rozwoju, współpracy i wolności. To bardzo ambitny program. Do kogo jest kierowany i gdzie leżą jego źródła? Jak powstawał?

DD: Kiedyś również myślałam, że misja w firmie to myślenie życzeniowe, amerykańska moda. Dziś nie wyobrażam sobie prowadzenia działalności na taką skalę bez tego rodzaju kompasu. Oczywiście wiem, że sporo organizacji istnieje i ma się dobrze bez tego rodzaju wsparcia, jednak osobiście doświadczam, jak wartości istotnie zwiększają skuteczność zarządzania i istotnie optymalizują wszelkie koszty. Inspiracją była książka S.R. Coveya „Siedem nawyków skutecznego działania” oraz koncepcja logodydaktyki. W 2014 roku przedstawiciele załogi i zarządu wybrali wartości i spisali założenia misyjne. Na przestrzeni czasu założenia te ewoluowały, ale od kilku lat są niezmienne.

BWL: Jak przekonać zespół – i zarząd! – do tego, że poza wynikiem finansowym ważne są w firmie także te niewymierne wartości?

DD: Przekonani przede wszystkim muszą być właściciele i zarząd. Bez tego nawet nie ma co zawracać głowy pracownikom. Ja miałam szczęście. Właściciel firmy doskonale czuł znaczenie świadomości w zarządzaniu, a to współgra z misją i wartościami. Wspierał i sam inicjował różne działania ukierunkowanie na promowanie wartości. Wolność i świadomość ceni sobie szczególnie i przekłada je na biznes. To, co moim zdaniem przekonuje najbardziej, to osobisty przykład i korzyści odczuwalne w codziennej pracy: spójność podejmowanych, często odważnych decyzji, poszanowanie partnerów, jak również samego siebie, co wcale nie jest takie powszechne. Otwarta komunikacja, konstruktywna krytyka bez manipulacji. Jedni przekonują się szybciej, inni potrzebują więcej czasu, szczególnie jeśli działają w oddaleniu od centrali. Są tacy, którym taka filozofia zarządzania nie odpowiada, więc szukają miejsca dla siebie gdzie indziej.

BWL: Co uważa Pani za swój największy zawodowy sukces?

DD: Pracuję w zgodzie ze sobą. Odważam się wyrażać własne poglądy nierzadko wbrew powszechnym opiniom. Nie zawsze przychodziło mi to łatwo. Strategia personalna w Grupie Agrolok zajmuje istotne miejsce w polityce firmy, głównie za przyzwoleniem właścicieli i świadomej pracy wielu osób. Owocem wspólnych doświadczeń i dowodem odwagi jest książka „Świadomość w Tobie”, którą napisaliśmy wspólnie z założycielem Agroloku. Przedstawiamy w niej nasz światopogląd, który pozwala spojrzeć na ludzkie doświadczenia z szerszej perspektywy. Inspiracją do jej napisania była prowadzona przez nas działalność, spotkania przy różnych okazjach z pracownikami i parterami biznesowymi. Naszą intencją jest poszerzać świadomość i pokazywać, że można żyć lżej, wpływać na swoje postrzeganie, myślenie, odczuwanie i samodzielnie decydować o sobie, pozostając w relacjach z innymi.

BWL: Jakie jest Pani największe zawodowe marzenie?

DD: Działać z pasją i realizować własną zawodową misję, czyli z pokorą, szacunkiem i z łagodnością wspierać ludzi w odnajdywaniu i wzmacnianiu ich sprawczej mocy.

"Odważam się wyrażać własne poglądy nierzadko wbrew powszechnym opiniom." - wywiad z Darią Dudkiewicz, Wiceprezes zarządu Grupy Agrolok

 

 

www.agrolok.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.