Biznesowe smaki na jesień. Tych pozycji nie może zabraknąć na spotkaniach przedsiębiorców

Spotkanie biznesowe w jesiennej aurze wymyka się schematom znanym z nieco bardziej słonecznych pór roku. Czy deszczowa atmosfera za oknem wpływa na charakter spotkań? Jak najbardziej! Kluczem do wykorzystania jesieni na korzyść przedsiębiorców w kontaktach z potencjalnymi klientami, partnerami, czy nawet w bliskim gronie jest dobranie odpowiednich smaków. Na jakie pozycje powinni postawić uważni koneserzy?

Klasyk z Wysp

W kolorystykę jesieni świetnie wpisuje się whisky, które jest absolutnym liderem większości zestawień, opisujących typowe smaki trzeciej pory roku. Na czym polega fenomen szkockiej dumy narodowej? Przede wszystkim jest wyjątkowo wdzięcznym towarzyszem innych trunków, które razem współtworzą m.in. kultowe już połączenie “Vieux Carre” znane od lat 30. XX wieku – początkowo ze stołów nowoorleańskich biznesmenów. Czy na polskim rynku znajdziemy godne polecenia marki właśnie z tego segmentu? Według ekspertów jednym z liderów krajowej branży jest BZK Alco ze swoim “Beaver Lodges”, a także “Good Hills”.

– Whisky to absolutny klasyk wśród biznesmenów, którzy cenią sobie uniwersalność i głębię smaków. Od wieków właśnie ta pozycja towarzyszyła spotkaniom najbardziej znanych przedsiębiorców w Edynburgu, Londynie, czy Nowym Jorku. Nie zapominajmy jednak o irlandzkiej interpretacji szkockiego trunku. Whisky, bo o niej mowa, to równie ciekawa propozycja w kontekście spotkań biznesowych, a w Polsce nadal uchodzi za rynkową ciekawostkę – zauważa Grzegorz Chojnacki, prezes BZK Alco.

W portfolio producenta faktycznie można znaleźć dwa na pozór odległe bieguny produktowe, a więc z jednej strony wariant szkocki, a z drugiej – wersję irlandzką. Ta druga z kolei jest na tyle ciekawym wątkiem w jesiennej historii o szlachetności alkoholi, że łączy cechy klasyki z niepodważalną innowacją. Taki jest m.in. pigwowy “Wokulski”, który charakteryzuje się wyjątkową kompozycją głębi, a także bardzo podobna pozycja, jednak już spod znaku “Folwarku Janików”. Jak oceniają eksperci, obie marki mają ogromny potencjał w kontekście podboju jesiennych gustów przedsiębiorców.

Słodycz, która łączy

Czy jesienne spotkania przedsiębiorców powinny zacząć się i skończyć wyłącznie na whisky? Równie ciekawą propozycją w kontekście trzeciej pory roku są bezkonkurencyjne dla rodzimego rynku likiery. Ogromne przywiązanie Polaków do głębokiej słodyczy właśnie tego segmentu sprawia, że trunek nie tylko odnajduje się w przestrzeniach kameralnych, ale również świetnie bryluje na większych bankietach. Na jakie marki powinni zwrócić uwagę przedsiębiorcy, aby w pełni wykorzystać biznesowy nastrój jesieni?

– Osobiście jestem ogromnym zwolennikiem innowacji i odważnego podejścia do produktu, przy jednoczesnej dbałości o szeroki kontekst tradycyjny. Tak też powstała marka “Dzika Kaczka”, czyli absolutny debiutant na polskim rynku, który pokazał, jak istotna jest rola wysokiej jakości technik produkcyjnych. Sukces pierwszej linii zachęcił nas do stworzenia dedykowanych likierów – wiśniowego, cytrynowego oraz pigwowego. Na tym jednak nie koniec, ponieważ istotnym punktem w naszym portfolio jest karmelowy “Wokulski”, a także wersja cytrynowa na bimbrze. Z drugiej zaś strony w ogromnym stopniu personalizujemy naszą ofertę, a najlepszym tego przykładem jest marka “SHE” – podkreśla Grzegorz Chojnacki, prezes BZK Alco.

Na czym polega fenomen linii “SHE”? Kultowy już projekt zespołu BZK Alco to wysoce spersonalizowana pozycja nie tylko dla przedsiębiorczyń, ale ogółem – pewnych siebie i zdecydowanych kobiet, które stawiają na niezależność oraz chęć ciągłego rozwoju. W tej kategorii gama smaków jeszcze lepiej wykorzystuje jesienne motywy, ponieważ oprócz znanego już wszystkim koneserkom słonego karmelu, klientki mają możliwość spróbowania, opuncji figowej, granatu oraz kawy z pomarańczą.

Podstawa podstaw

Czy jesienią koneserzy z kręgów biznesowych powinni zwrócić uwagę na inne pozycje, które niejako połączą potencjał smakowy likierów z głębią whisky? Przynajmniej metaforycznie takimi zdolnościami może się pochwalić gin, a więc propozycja absolutnie kultowa w kategorii baz pod drinki, ale również rozpoznawalna za sprawą wyjątkowej głębi smaku. Co istotne, właśnie na ten segment produktów w historii stawiali najwybitniejsi przedstawiciele swoich dyscyplin – m.in. autor “Wielkiego Gatsby’ego” Francis Scott Fitzgerald, a także znana na całym świecie za sprawą swoich zdolności dyplomatycznych królowa Elżbieta II.

– Jałowcowy motyw ginu to wyjątkowo dobry przykład jesiennego powiewu w branży alkoholowej. Czy istnieje jednak psychologiczny próg wejścia właśnie tego trunku na rynek polski? Moim zdaniem tak – Polacy jeszcze nie są aż tak przyzwyczajeni do drinków na bazie ginu, ale dużą otwartością cechuje się z kolei młodsza grupa odbiorców. To właśnie oni, w pewnym stopniu przez konwencjonalność dotychczasowej oferty rynku, wzmocnią pozycję ginu – ocenia Grzegorz Chojnacki, prezes BZK Alco.

Rodzimy rynek nie proponuje takiej gamy ginów, jak chociażby realia amerykańskie lub brytyjskie, choć pewną lukę zagospodarowuje właśnie zespół BZK Alco. Za sprawą marki “9Bridges” producent wyznacza całkowicie nowe standardy dyskusji o możliwościach tego segmentu alkoholi, a klienci mają możliwość spróbowania trunku, którym nie pogardziliby najbardziej znani degustatorzy z Francji, Wielkiej Brytanii, czy Niemiec. Co to oznacza dla rodzimego rynku?

Tacy producenci, jak BZK Alco wyznaczają całkowicie nowe standardy w nadwiślańskich realiach, czym nie tylko zaskarbiają sobie zaufanie klientów, ale w skali makro – budują absolutnie wyjątkową kulturę biznesową. Jeśli tegorocznej jesieni przedsiębiorcy docenią tak niespotykaną w Polsce ofertę kultowych alkoholi, już za kilka lat mogą śmiało stwierdzić, że wspólnie budowali nową świadomość spotkań biznesowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.