DRUGIE ŻYCIE TEKSTYLIÓW

PRZEMYSŁOWI PRODUKUJĄCEMU ODZIEŻ „DO DZIESIĘCIU PRAŃ” PRZECIWSTAWIA RUCH VINTAGE I IDEĘ WIELOKROTNEGO RECYKLINGU. O ODZYSKU SUROWCÓW, KTÓRY JEST ŚWIETNYM BIZNESEM I REMEDIUM DLA ŚRODOWISKA NATURALNEGO, OPOWIADA AGNIESZKA SERVAAS, PREZES ZARZĄDU VIVE MANAGEMENT.

BWL: Nadając w VIVE Group nowe życie starym tekstyliom, nie tylko zmniejszają Państwo ilość śmieci na wysypiskach, ale także włączają się w innowacyjną gospodarkę. Co można w ten sposób wyprodukować?

AS: W praktyce możliwości są ogromne, jedynym ograniczeniem jest czynnik ekonomiczny. W VIVE Group pracujemy nad różnymi projektami. Wiemy doskonale, że nasze ubrania mają dużo większą moc niż tylko jedno życie. W ubiegłym roku dzieci ze szkół w województwie świętokrzyskim wykorzystały używane tekstylia do wykonania prac artystycznych poświęconych Stanisławowi Moniuszce. Projektant mody Mariusz Przybylski wykorzystał takie tekstylia do stworzenia wieczorowych kreacji.

W skali przemysłowej analogicznym projektem jest nasz kompozyt tekstylny. Z niego powstały słupy do lamp ulicznych w jednym z parków w Niemczech, produkowane są deski tarasowe lub komponenty ogrodzenia czy elementy drobnej architektury. Ogrodzenie naszej firmy wyprodukowane zostało właśnie z takich desek. Jestem przekonana, że przyszłość przyniesie jeszcze wiele ciekawych rozwiązań. Pracujemy nad tym w naszym dziale Badań i Rozwoju.

BWL: To duża sztuka: umieć dostrzec, co poprzez recykling może stać się bardzo użytecznym produktem. Wymaga to naprawdę innowacyjnego myślenia.

AS: Dlatego nieustannie poszukujemy ludzi kreatywnych, otwartych, takich artystycznych dusz. Byłam na inspirującej wystawie w Nowym Jorku, gdzie prezentowano naprawdę piękne dzieła sztuki z plastikowych butelek. Potrzebna jest nam kreatywność, ale też pragmatyczne myślenie i refleksja, jak daleko posunęliśmy się w konsumpcjonizmie i z czego możemy bez żalu zrezygnować.

Ponieważ pracuję z tekstyliami, to wnikliwie obserwuję ogromny przemysł produkujący tzw. ubrania do dziesięciu prań. To jest obowiązujący trend. Na szczęście tworzy się przeciwwaga w postaci ruchu vintage. Uważnie śledzę rozwój tego trendu. Przeprowadzając research, widziałam w Nowym Jorku butiki z odzieżą używaną, które mają status kultowych. Coraz więcej sklepów vintage spotkamy w internecie. To krok w dobrym kierunku. Uczestnicząc w tym ruchu, każdy z nas ma moc sprawczą i chroni środowisko naturalne.

BWL: Jest Pani inicjatorką nieformalnej grupy kobiet menedżerek VIVE. Na jakich działaniach w praktyce skupia się aktywność tej inicjatywy?

AS: Moja główna potrzeba i myśl w tej inicjatywie dotyczyła tego, aby każda z nas zadbała o siebie. Bo jeżeli jesteśmy liderkami, menedżerkami w pracy czy żonami i matkami i jeżeli mamy dbać o innych, to same też potrzebujemy energii. Dlatego spotykamy się, aby się dzielić doświadczeniami i wiedzą. Praktykujemy relaksację, organizujemy spotkania mentorskie, wyjeżdżamy do teatru, integrujemy się. Angażujemy się też w wolontariat. Uświadamiamy sobie, jak ważna jest nasza wewnętrzna dbałość o siebie. Do tej pory grupa była nieformalna, od marca stowarzyszenie Kobiety VIVE jest już zarejestrowane. Z naszą inicjatywą chcemy wyjść poza firmę: organizować konferencje, spotkania, szkolenia. Chcemy dzielić się wiedzą i wzajemnie się wspierać. Jednym słowem: budujemy same dla siebie komfortowe środowisko.

BWL: VIVE Group angażuje się w edukację ekologiczną. Nie możemy ukrywać, że tu jest jeszcze wiele do zrobienia.

AS: Niezwykle istotne jest budowanie świadomości. Edukujemy zatem w szkołach i przedszkolach, uczestniczymy w różnych wydarzeniach. Zachęcamy młodzież i dzieciaki do recyklingu i nagradzamy ich wysiłki. Prace artystyczne powstałe podczas naszych akcji oddajemy na aukcje, a dochód przekazujemy na wsparcie dla chorych. W ten sposób nasza edukacja zyskuje jeszcze głębszy sens.

BWL: Mogłoby się wydawać, że recykling to mało atrakcyjny biznes, a jednak zyskuje coraz bardziej na znaczeniu. Czy scenariusze przyszłości zakładają, że wszystko, czego używamy, będziemy po wielekroć poddawać recyklingowi?

AS: To bardzo optymistyczny, ale możliwy scenariusz. Recykling wielokrotny może okazać się lekiem dla naszego środowiska naturalnego, ale też dla nas samych nastawionych wciąż na konsumpcjonizm. Z perspektywy firmy dostrzegam, jak ważna staje się nowa technologia. Zautomatyzowane procesy pozwolą coraz szybciej i sprawniej włączyć nasze produkty w obieg gospodarczy. Wierzę, że będziemy coraz bardziej świadomi każdego produktu i każdego zachowania konsumenckiego, a to, co wyprodukujemy, będziemy poddawać procesom przetwórstwa, tak aby nasz świat był coraz bardziej bezpieczny i przyjazny.

wywiad ukazał się na łamach najnowszego wydania Businesswoman & life nr 55.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.