Moim celem jest tworzenie świadomych wnętrz
Przeczytasz w 5 minuty

Moim celem jest tworzenie świadomych wnętrz

Rozmowa z Martą Sobieszek, projektantką wnętrz, współwłaścicielką studia projektowego S-Line.

1. Jaka była Twoja droga do zawodu projektantki? Marzyłaś o tym od dziecka?

Marzyłam o byciu sławną osobą, której działalność jest ważna dla innych. Marzyłam też o pięknych miejscach otoczonych naturą. Ponieważ wykazywałam zainteresowania pracami manualnymi i plastycznymi, moje dzieciństwo wypełnione było rysowaniem i malowaniem, wrażliwością na piękno i naturę. Dorosłość „ubrała” te zainteresowania w profesję i tak z pasji powstał zawód, który kocham, i bez którego dziś nie wyobrażam sobie życia. Projektowanie to pasja i praca, dzięki której łączę ludzkie potrzeby z pięknymi wnętrzami; psychologię z architekturą, potrzeby emocjonalne i intelektualne z fizycznymi. To pole do synergii estetyki z funkcjonalnością i wewnętrznych potrzeb z materialnymi przedmiotami.

2. Co Ci daje projektowanie – czy jest dla Ciebie bardziej sposobem na realizowanie potrzeb klienta czy okazją do edukowania i pokazywania możliwości przez pryzmat własnych wizji?

Podstawą dla mnie są relacje z ludźmi. Dlatego projektuję przez pryzmat potrzeb klienta. Analizując je uczestniczę w procesie, w którym poznają oni samych siebie a ja ich i wspólnie dochodzimy do wniosków i rozwiązań. Tu oczywiście wkracza też moja rola opiekuńczo – doradcza pokazująca możliwości, jednak zawsze bazująca na potrzebach klienta. To „przelewanie” na projekt prawdziwych ludzkich potrzeb pozwala – poza pięknym wnętrzem –  zrealizować coś, co jest według mnie zdecydowanie bardziej ważne i ambitne – świadome wnętrze.

Moim celem jest tworzenie świadomych wnętrz

3. W pracy bardziej się czujesz artystką czy rzemieślnikiem?

Łączę to, bo branża wnętrzarska jest wielowymiarowa i łączy w sobie kilka dziedzin:
⁃ oczywiście projektowanie, czyli koncepcyjne tworzenie przestrzeni z uwzględnieniem estetyki; tu łączę pracę twórczą, artyzm i funkcjonalności w oparciu o wielobranżową twardą wiedzę techniczną,
⁃ psychologia, której podstawy wykorzystuję do badania potrzeb klienta oraz świadomej komunikacji z klientem i współpracownikami,
⁃ ekonomia – czy inaczej: przedsiębiorczość, ponieważ usługa ta mocno powiązana jest z budżetem, harmonogramem i zarządzaniem.
Dopiero sprawne i elastyczne poruszanie się pomiędzy nimi poparta  wiedzą z każdego z tych zakresów jest receptą na zrealizowanie pełnej usługi zwieńczonej sukcesem.

4. Wolisz projektować domy czy mieszkania ? co jest większym wyzwaniem – ogromna willa z wielką działką czy 60-metrowe mieszkanie w bloku?

Nie ma znaczenia metraż ani lokalizacja. To człowiek jest wyzwaniem. Badanie jego potrzeb, stylu życia, charakteru i wartości. Wczytanie się w tę treść, a później przelanie jej na język architektury wnętrz, na funkcjonalność, konkretne przedmioty i kolory. To dla mnie za każdym razem niezwykłe doświadczenie.  Cenię w ludziach otwartość, samoświadomość, autorefleksyjność, dystans do siebie, poczucie humoru. Wtedy współpraca jest czystą przyjemnością .

5. Co jest najtrudniejsze w Twoim zawodzie a co najprzyjemniejsze?

Zdecydowanie najprzyjemniejszy jest wspominany przeze mnie, proces badania potrzeb, bo łączy w sobie architekturę i psychologię. To etap, w trakcie którego poznajemy prawdziwe „ja” naszego klienta i tworzymy mu wnętrze, które jest nie tylko piękne i praktyczne, ale przede wszystkim takie, w którym jest on prawdziwym sobą. Z kolei najbardziej wymagające są konflikty. Czasami pary tworząc wspólną przestrzeń wchodzą w schemat walki między sobą i udowadniania wyższości lub racji. Wtedy staję się swego rodzaju mediatorem. Doprowadzam do tego, by różnica zdań stała się szansą na rozwój a nie polem bitwy.

6. Czym powinien być dom dla każdego człowieka?

Dom to idealne, harmonijne miejsce, spójne z osobowością i potrzebami jego użytkowników, od tych fizjologicznych zaczynając, przez potrzeby własnej wartości (jak autoekspresja, samorealizacja, autonomia, wyznaczenie granic), potrzeby społeczne (afiliacja, akceptacja, status, interakcja) po bardzo istotne uczuciowe  – jak chociażby bliskość. To miejsce ponadczasowe, w którym potrzeba zmiany będzie konieczna tylko przy zmianie osobowości lub stylu życia. Nie ma tu mowy o domu tendencyjnym i na pokaz, chyba, że ktoś żyje w schemacie podporządkowanym modzie i celem jego istnienia jest podziw innych.

7. Czy nie masz czasem wrażenia, że projektując komuś dom – projektujesz mu życie?

Dom lub mieszkanie często jest lustrem domowników. Już sama ilość, wielkość i przeznaczenie pomieszczeń charakteryzują rodzinę, natomiast kolory, styl i detale odzwierciedlają charakter i styl osób, które w tym wnętrzu funkcjonują. Dzieje się tak, bo każdy z nas chce utożsamiać się z swoim domem i eksponować w nim to co ważne. I tak – osoba rodzinna będzie miała oprawione fotografie najbliższych, sportowiec znajdzie miejsce na przestrzeń do ćwiczeń, podróżnik zapragnie regału na pamiątki, a otwarte i nowoczesne panie domu chcą funkcjonować z dużą wyspą w kuchni, bo to miejsce na wspólne kreatywne gotowanie oraz spotkania z rodziną i znajomymi. Wracając do pytania każdy z nas ma swój idealny świat, życie i tym samym idealny dom w swojej głowie. Sztuką dobrego specjalisty jest wyłuskanie tych potrzeb, przełożenie ich na język architektury i stworzenie świadomych wnętrz.

8.Prowadzisz firmę ze swoim życiowym partnerem. To pomaga czy przeszkadza? Jak to wpływa na Wasze sfery życia?

Związek jest dla mnie kwintesencją partnerstwa, przyjaźni, ciepła, wsparcia i miłości. Owszem, czasem miejscem, w którym pojawiają się konflikty, bo tam, gdzie w grę wchodzi zaangażowanie i osobiste relacje pojawiają się różne emocje. Wtedy jednak bardzo istotne jest, by nie mieszać ról i by prywatne schematy nie rzutowały na kwestie zawodowe. Czasami trudno jest to oddzielić, ale wspólne działanie na kilku płaszczyznach daje możliwość „ćwiczenia” prawie non stop i jest automatycznie dobrym środowiskiem do wzrostu i rozwoju.

Ważnym aspektem jest też podział obowiązków i ról, który pomaga nam spójnie funkcjonować. Grzegorz zajmuje się zarządzaniem, układaniem manuali i ich wdrażaniem oraz koordynowaniem współpracy naszej fabryki mebli z zespołem projektowym. Zaś moja przestrzeń to operacyjno-kreatywne zarządzanie zespołem projektowym. Taki układ jest podstawą do współpracy i daje możliwość uzupełniania się.
9. Czym jest dla Ciebie sukces ?

Sukces to świadomość własnych potrzeb, umiejętność stworzenia planu na przyszłość i konsekwentne trzymanie się tej drogi, co jest świadectwem mądrego zarządzania swoim czasem, kompetencjami i możliwościami. Sukcesem jest też odpowiedzialność za swoje myśli, emocje i zachowania, nie obwinianie innych lub losu, to nauka na błędach i wprowadzanie poprawek. Tym samym to dla mnie potrzeba ciągłej nauki i rozwoju, to pokora, która otwiera drzwi do bycia holistycznym, spełnionym człowiekiem.

10. Jak realizujesz się poza zawodem? Jakie masz pasje, jak spędzasz czas?

Moją największą pasją jest człowiek, jego potrzeby, sens istnienia, poszukiwanie spełnienia. Kocham świadomych ludzi, piękno i naturę zwłaszcza tę okraszoną słońcem. Godzinami mogę spędzać czas z ludźmi, którzy mnie inspirują, od których mogę się uczyć, bo moją pasją jest też rozwój. Chcę uczciwie powiedzieć, że między moją pracą a pasją jest cienka granica, wręcz są ze sobą połączone. Od kiedy celem naszej działalności są świadome wnętrza, nasza praca przestała być ukierunkowana tylko na piękno, a podstawą stało się odkrywanie prawdziwych potrzeb ludzkich -nadało to jej głębokiego i intymnego sensu. Dlatego uwielbiam swoją pracę i jest ona też moją pasją. Uwielbiam również zdrowy styl życia, zdrowe, lekkie gotowanie i ćwiczenia crossfitowe z elementami jogi i gimnastyki. Nie wyobrażam sobie życia bez podróży, poznawania nowych miejsc i krajów, które zmieniają światopogląd, poszerzają horyzonty i inspirują. Nie wyobrażam sobie życia bez słońca, które daje energię, światło i ciepło.

BIOMoim celem jest tworzenie świadomych wnętrz

Marta Sobieszek, projektantka wnętrz, współwłaścicielka Studia Projektowego S- Line i fabryki mebli S-Line Forniture. Absolwentka wydziału architektury Politechniki Szczecińskiej oraz zarzadzania Uniwersytetu Szczecińskiego.  Ma również dyplom MBA Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Pierwszą firmę projektową zaczęła prowadzić 20 lat temu w Gorzowie Wielkopolskim. Od 7 lat Studio S-Line prowadzi wspólnie z Grzegorzem Kumiszcza. W swoim portfolio ma niemal tysiąc realizacji, nie tylko w Polsce ale też m.in. w Niemczech, Norwegii, Belgii czy Hiszpanii.

Pochodzi z okolic Gorzowa Wielkopolskiego. Jest mamą dwójki nastolatków. Wspólnie z narzeczonym, Grzegorzem Kumiszcza tworzą rodzinę patchworkową. Jej pasje to – oprócz pracy – podróże i zdrowy styl życia. W wolnych chwilach trenuje crossfit.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.