NIECH WKRACZAJĄ NA SZEROKIE WODY BIZNESU – wywiad z PATRYCJĄ BARTOSZ-BURDIAK

WSZECHSTRONNIE UTALENTOWANA PATRYCJA BARTOSZ-BURDIAK NIE BOI SIĘ WYZWAŃ. TO RADCA PRAWNY, ZNAKOMITY PRZEDSIĘBIORCA I EKSPERT W DZIEDZINIE KONOPI. O TYM, JAK JE ODCZAROWAĆ I CO Z TYM WSPÓLNEGO MA JULIA & FILIP, MÓWI ALEKSANDRZE OLSZEWSKIEJ.

AO: Konopie siewne i konopie indyjskie to nie to samo, a popularność i możliwości ich wykorzystania są ogromne. Rozwiejmy jednak wątpliwości co do rynku konopnego i obowiązującego tu prawa.

PBB: Rynek konopi obecnie przeżywa swój dalszy wzmożony rozwój. Wprawdzie parę lat temu największe triumfy odnosiły olejki CBD, ale konopie to nie jeden produkt. Rynek to zauważa i proponuje swoim klientom coraz to ciekawsze produkty oparte na tej roślinie. Zauważa to również polski legislator, zmieniając część przepisów w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Zauważa to obecny parlament, w którym trwają prace nad zupełnie nowymi ustawami, gdzie jedna odnosiłaby się wyłącznie do konopi włóknistych (zwanych siewnymi), a druga do konopi medycznych. Zmiany te mają wesprzeć powstający rynek wykorzystania konopi w przemyśle i w medycynie. Należy oceniać to pozytywnie.

AO: Podchodząc do tematu od strony biznesowej: mamy tu do czynienia z modnym dziś zagadnieniem innowacyjności zastosowania?

PBB: Dokładnie tak. Ludzie dążą coraz bardziej do udoskonalania tego, co już znają. Wszak każdy aspekt życia da się w jakiś sposób udoskonalić. Podobnie jest nawet z konopiami, które żyją razem z nami na ziemi od zarania dziejów. Człowiek usiłuje odkrywać jak najwięcej możliwości jej zastosowania, przerobienia, aby wprowadzić do świata więcej natury. Stąd już w 1941 r. Henry Ford zbudował samochód w całości z materiału konopnego napędzany paliwem konopnym. Dziś przedsiębiorstwa pracują zaś nad tworzeniem baterii z surowca konopnego. Zespół doktora Davida Mitlina z Uniwersytetu Clarkson w Nowym Jorku wykorzystał włókna konopne i przetworzył je na superkondensatory. Warto zwrócić dodatkowo uwagę, że produkcja biogazu z konopi mogłaby konkurować z produkcją z kukurydzy, zaś produkcja etanolu jest możliwa z całej rośliny konopi, a biodiesel można wytwarzać z oleju tłoczonego z nasion konopi. Poszukujemy możliwości zastosowania konopi w naszych domach w postaci paneli, mebli, ścian, a ponadto w żywieniu i medycynie. To już jest innowacyjna ścieżka wykorzystania jednej rośliny do wielu celów.

AO: Przewrotne pytanie: co z konopiami ma wspólnego Julia & Filip?

PBB: Julia & Filip to moje najmłodsze biznesowe dziecko. Dopiero raczkuje na swoim rynku, ale pokładam w nim duże nadzieje na śmiały rozwój, zdobycie rozpoznawalności, a następnie na dobrą szansę dla moich dzieci do wkroczenia poprzez tę spółkę na szerokie wody biznesu. To moje dzieci są inspiracją dla powstania tej marki, i nie chodzi tu jedynie o jej nazwę. Tworzę spółkę z dużym naciskiem na ekologię, tak, aby to właśnie te młode pokolenia miały wspaniałą szansę cieszenia się pięknem naszej planety na żywo, a nie wyłącznie poprzez wspomnienia zielonych lasów, czystych wód i powietrza uchwyconych w kadrach zdjęć i filmów. Julia & Filip to producent asortymentu jeździeckiego tworzonego z surowców naturalnych, w tym z włókna konopnego. To właśnie ta roślina zainspirowała mnie do tego, aby za jej pomocą stopniowo wypierać ze świata jeździeckiego tworzywa sztuczne. Jest ich pełno, chociażby w takich produktach jak czapraki do jazdy konnej, derki. Nikt obecnie nie zastanawia się, gdzie tak zużyte produkty trafiają, ile ich jest, a wszak statystyki pokazują, jaką dużą populację koni mamy na świecie – jest ich około 58 milionów, a duża ich część to sportowcy lub konie na co dzień użytkowane w treningach, szkołach jeździeckich.

AO: Na czym koncentruje Pani swoje działania, budując marki: Orbis Cannabis i wspomnianą Julię & Filipa?

PBB: Moja uwaga jest tu skupiona przede wszystkim na uświadamianiu ludzi, jak ważne jest wykonywanie choćby małych kroków ku życiu w dbałości o środowisko. Orbis Cannabis doradza inwestorom rynku konopnego. Przedstawiamy klientom możliwości tego rynku, doradzamy, na którą jego część warto wkroczyć, jak to zrobić. Konopie to niesamowita roślina, która może być wykorzystywana w niemalże każdej gałęzi gospodarki – od żywności i medycyny, przez kosmetyki, ubrania, papier po budownictwo, paliwo, źródło energii, zamiennik plastiku i styropianu. Julia & Filip zaś chce ten trend włączyć w codzienne życie każdej stajni.

AO: Jest Pani radcą prawnym. Skąd zainteresowanie tak niszową branżą jak rynek konopny? Czy ten zawód pomógł w dokonaniu wyboru branży, czy może była to okazja biznesowa, impuls?

PBB: Swoje usługi prawne świadczę od ponad dziesięciu lat, przy czym przez te wszystkie lata wyspecjalizowałam się w dużej mierze w obsłudze inwestycji w nieruchomości i gospodarstwa rolne. W zakresie gospodarstw rolnych moją główną działalnością jest reprezentowanie rolników przed organami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w sprawach przyznawania dotacji unijnych do budowy lub rozwoju gospodarstw rolnych. Znając moje doświadczenie, mój partner biznesowy Dariusz Jan Nowak zaproponował mi rozpoczęcie nowej działalności związanej z konsultingiem konopnym. Sama istota konsultingu to wszak doradztwo oparte również na analizach prawnych, co sprawia, iż praca na rzecz Orbis Cannabis nie jest dla mnie novum. Sama tematyka jest zaś niezwykle inspirująca, co sprawiało, że zdobywanie nowej wiedzy było procesem sprawnym. Do tego doszła potrzeba rynku. Odkryliśmy bowiem, że jest  spore zainteresowanie tym rynkiem pośród polskich i zagranicznych przedsiębiorców, lecz sama wiedza, jak zgodnie z prawem można do takiego biznesu podejść, jest już dużo mniejsza. My odpowiedzieliśmy na to zapotrzebowanie poprzez swoje usługi. Zatem jest to również dobre wyczucie odpowiedniego momentu wejścia w taki rodzaj rynku usług.

AO: Jak ocenia Pani polski rynek na tle rynków międzynarodowych? Jaka jest Pani prognoza ich rozwoju?

PBB: Polski rynek konopny jest bardzo perspektywiczny. Mamy ciekawe badania, są pomysły na innowacyjne zastosowanie surowca konopnego. Z drugiej strony rynek ten, w wielu aspektach, nie jest jeszcze zapełniony i daje dobre szanse na rozpoczęcie współpracy wielu podmiotom. Uważam, że najbliższe lata przyniosą rozkwit rynku konopnego w Polsce.

AO: Jako doświadczona przedsiębiorczyni, prawnik uważa Pani, że warto podejmować wyzwania biznesowe, wchodzić w nowe branże, tworzyć nowe marki?

PBB: Odnosząc się do tak zadanego pytania, odpowiem twierdząco, zgodnie ze znanym powiedzeniem: „Kto nie ryzykuje, nie pije szampana”. Ryzyko jest nieodzowną częścią biznesu. Oczywiście, warto wprowadzać procesy analiz, aby określić stopień takiego ryzyka, jego rodzaj, szanse wystąpienia, ale z drugiej strony rynek, niezależnie jakiego segmentu gospodarki dotyczy, to twór żywy, zmienny, zależy od bardzo wielu czynników. Tego też, mimo młodego wieku, staram się uczyć moje dzieci. Wiem, że kiedyś one wejdą na taki rynek, stąd moim marzeniem jest, aby poprzez np. markę Julia & Filip uczyć je wypracować w sobie pewnego procesu pracy, prowadzenia analiz, ocen sytuacji. Aby umiały różne okoliczności właściwie ocenić i dobrze wykorzystać swój zasób umiejętności i talentów.

 

 

 

 

 

www.juliaifilip.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.