Pomóżmy Anicie Lewandowskiej

Lisów, mała miejscowość koło Radomia. Mieszka w niej rodzina Lewandowskich – Anita, jej mąż, zawodowy żołnierz oraz ich 5-letni syn Aleksander. Wkrótce rodzina ma się powiększyć – na świat ma przyjść córka Ania. Anita jest w 8 miesiącu ciąży. Sąsiedzi mówią o nich: spokojni, normalni ludzie. Można by powiedzieć rodzina jak każda inna. Nic nie zwiastowało tragedii która nastąpiła pewnego wrześniowego wieczoru. 

18 września 2019 roku mąż Anity odprowadził syna do sąsiadki, tłumacząc, że musi coś załatwić z żoną.

Kiedy wrócił do domu, chwycił za siekierę i zaczął brutalnie uderzać ciało ciężarnej Anity. Ciosy padły między innymi w głowę, kark, tułów, kończyny górne oraz w brzuch w którym rozwijało się dziecko. Anita nie wiedziała co się dzieje. Jedno było pewne – mąż chciał ją zabić. Gdy był przekonany, że dopiął swego a żona nie żyje, wrócił po syna jak gdyby nigdy nic. Sąsiadka zobaczywszy ślady krwi na jego butach wezwała policję i pogotowie. Dla Anity rozpoczął się wyścig z czasem. Trafiła na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie lekarze toczyli ciężką walkę o jej życie. Personel medyczny szpitala był w szoku. Wiele lekarzy i pielęgniarek nigdy nie widziało tak beznadziejnego przypadku, tylu rozległych i ciężkich obrażeń zadanych celowo kobiecie w ciąży. Rokowania były bardzo złe – lekarze uważali, że jej życia nie da się uratować. Rozpoznanie lekarskie obejmowało: wstrząs urazowy, liczne rany rąbane na całym ciele, wielokrotne złamania kości czaski i twarzoczaszki, rozlany uraz mózgu, stłuczenia struktur głębokich mózgowia, złamanie kręgu C1. Anita przeszła szereg operacji prowadzonych przez zespoły specjalistów złożonych m.in. z anestezjologów, ginekologów, laryngologów, neurologów. Podczas interwencji chirurgicznych zaopatrzono rany, przeprowadzono tracheotomię oraz wykonano cięcie cesarskie. Mimo największych starań, nienarodzonej córeczki nie udało się uratować – padła ofiarą własnego ojca. Jednak Anita – wbrew wszystkim opiniom i rokowaniom – przeżyła atak. Od tego tragicznego dnia przez kilka miesięcy przebywała w śpiączce, podczas której zrozpaczona rodzina starała się zebrać fundusze na przyszłe leczenie. Już wtedy lekarze zapowiadali że Anita – jeśli w ogóle się wybudzi – będzie „warzywem”. Wymagała kosztownej opieki medycznej oraz sprzętu rehabilitacyjnego. Ze śpiączki Anita ostatecznie wybudziła się w grudniu 2019 roku. Było to wielkie szczęście dla jej rodziny a szczególnie dla małego  synka, który tęsknił za mamą i nie do końca rozumiał co tak naprawdę się stało. Jednak był to dopiero początek ciężkiej drogi powrotu do zdrowia. Jej stan po wybudzeniu był tragiczny – jej ciało było niemal całkiem bezwładne, nie miała czucia w kończynach, nie mówiła, musiała być karmiona przez sondę, nie pamiętała kilku ostatnich lat swojego życia. Lekarze nie dawali wielkich szans na poprawę, jednak dzięki wsparciu rodziny i determinacji oraz wielkiej woli życia Anity, sami byli zdziwieni postępami, które poczyniła dzięki pracy rehabilitantów i opiece medycznej. Obecnie nadal trwa intensywna walka Anity o powrót do sprawności i normalnego życia. Rehabilitacja, ćwiczenia, kosztowne turnusy to od prawie roku jej codzienność. Efekty tej systematycznej pracy są widoczne gołym okiem – rurka tracheotomijna została usunięta, kobieta może jeść normalnie, kontroluje potrzeby fizjologiczne, porusza się samodzielnie przy chodziku, na nowo uczy się mówić. Wszystkie postępy są bardzo motywujące i dają Anicie i jej opiekunom siłę do dalszej walki o zdrowie. Przed nią jeszcze długa i trudna droga. Musi kontynuować kosztowną rehabilitację, otrzymać opiekę psychologiczną, przejść operację ucha, podczas której usunięty zostanie polip, czeka ją zabieg usunięcia ubytków w kości twarzoczaszki i w czterech zębów oraz różne kosmetyczne i estetyczne poprawy twarzy. Mimo świadomości tylu trudów, które na nią czekają, Anita ma w sobie wiele woli życia i samozaparcia by wrócić do sprawności – dla siebie i swojego dziecka. Oczywiście czasem zarówno Anicie jak i jej opiekunom zdarzają się gorsze dni. Pomimo częściowego przyzwyczajenia do nowego trybu życia czują się przytłoczeni całą sytuacją która na nich spadła. Radość z czynionych postępów i szczęście związane ze stopniowym powrotem do zdrowia miesza się ze łzami bezsilności, poczuciem rozpaczy i zmęczeniem. Najważniejsze jest jednak to, że po każdej chwili załamania nie poddają się tylko dalej idą w stronę wyznaczonego celu. Tym celem jest przywrócenie Anicie nowego życia. 

Anita Lewandowska jest podopieczną Fundacji Dietering od stycznia 2020 roku. Fundacja pomaga jej poprzez nagłośnienie sytuacji, prowadzenie zrzutki internetowej na jej rzecz, współpracę ze sportowcami i gwiazdami oraz organizację dedykowanych dla niej wydarzeń połączonych ze zbieraniem środków na leczenie. W najbliższym czasie, w dniach 10-11 października na siłowni HALNY w Nowym Sączu zostanie przeprowadzony 24 – godzinny Bieg dla Życia Anity. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął prezydent miasta Nowego Sącza Ludomir Handzel i Poseł na sejm RP Urszula Nowogórska. W biegu wezmą udział maratończycy a także młodzież  szkolna oraz dorośli z Sądecczyzny i okolic. Będą oni biegli na zasadzie sztafety przez 24 godziny a ich zmagania będą transmitowane online.

Jesteś z okolic Nowego Sącza i chcesz wziąć udział w BIEGU24H? Zapisz się już dziś tutaj!

https://www.fundacjadietering.com/bieg-charytatywny.html

Nie możesz wesprzeć wydarzenia bezpośrednio ale poruszyła Cię historia Anity i chcesz dołożyć swoją cegiełkę do jej powrotu do zdrowia? Dorzuć się do zweryfikowanej zrzutki na jej rzecz!

https://zrzutka.pl/rxmmba

Możesz też wykonać przelew na konto Fundacji Dietering: 19 1050 1722 1000 0090 3192 6554 z dopiskiem: DLA ANITY LEWANDOWSKIEJ

Razem możemy więcej a każda pomoc się liczy! Za każde wsparcie w imieniu Anity i jej rodziny dziękujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.