„Stawiam na komunikację i nowe technologie” – mówi Szymon Soroka, właściciel biura nieruchomości oraz wypożyczalni samochodów osobowych i komisów samochodowych

Szymon Soroka – od 8 lat zawodowo zajmuje się doradztwem finansowym, co pozwala mu na rozwinięcie wiedzy w zakresie ekonomii czy gospodarki. Właściciel biura nieruchomości oraz wypożyczalni samochodów osobowych i komisów samochodowych na terenie Dolnego Śląska. Jak zaznacza, ważne jest również to, że dzięki wykonywanemu zawodowi ma możliwość poznawania nowych, inspirujących ludzi.

BWL: Dlaczego akurat branża finansowa? Czym był spowodowany wybór tej drogi zawodowej?

SS: Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że warto podkreślić, że bardzo lubię pracę z ludźmi, nowe kontakty i relacje, które to dają mi napęd do dalszej pracy. Branża finansowa takie możliwości mi dała, codziennie poznaję nowe osoby – z jednymi współpraca trwa krócej, a z innymi przekształca się w długotrwałą relację. Jestem osobą otwartą i kontaktową. Praca w finansach stała się moją pasją. Zacząłem interesować się coraz bardziej szerokimi ramami doradztwa. Przede wszystkim staram się być dla moich klientów partnerem w biznesie. Niejednokrotnie stwierdzam, że moja praca polega na realizacji czyichś marzeń czy to o wymarzonym domu, samochodzie czy też finansowaniu na rozwój nowych biznesów. Moim motywatorem w tej pracy są przede wszystkim ludzie, którzy po zakończonym procesie doradztwa z uśmiechem na twarzy do nas wracają.

BWL: Od około dziewięciu lat SoFinanse współtworzy historię rynku finansowego oraz rynku nieruchomości. To świadczy o dużym zaufaniu ze strony klientów…

SS: To już tyle? Czas leci bardzo szybko. Tak jak mówiłem, dla mnie podstawą w tej pracy są zadowoleni klienci. Często pojawiają się tematy tzw. nie do zrobienia – z nimi lubię się mierzyć najbardziej! I to właśnie tacy klienci wracają do nas najczęściej – bo chcą na przykład kupić nową nieruchomość. Z klientem relacyjnym współpracuje się o wiele łatwiej. Wzajemnie się znamy, łatwiej przekazuje się informacje, tacy klienci sami już wiedzą, że w branży finansowej bardzo ważną rolę odgrywa czas! Przy dzisiejszej sytuacji gospodarczej, powiedziałbym, najważniejszą. Ciągła zmienność sytuacji w gospodarce, wzrost stóp procentowych czy tendencji w nieruchomościach wymaga podejmowania szybkich decyzji. Jak klient powie A, to musi szybko zmierzać w kierunku B. Nie można tego odwlekać. Ważne jest to, że klient musi być tego świadomy, że sam musi w pewnym sensie pilnować siebie, żeby wywiązywać się z terminów, działać szybko i sprawnie. Współpraca to klucz do sukcesu oraz do powodzenia danej transakcji. Bez dobrej komunikacji nie ma mowy o odpowiednim poziomie kontaktu z klientem.

 

Mam odwagę sięgać dalej.

 

BWL: Jeśli mowa już o szybkim działaniu i komunikacji, to przejdźmy do tematu aplikacji SoFinanse…

SS: Moja firma jest w trakcie wdrażania oraz ciągłego udoskonalania narzędzi, które ułatwią nam komunikację z klientem. Jednym z nich jest stworzona przez nas aplikacja, która pomaga klientom oraz pracownikom w codziennym funkcjonowaniu. Jest to aplikacja, która tworzona była zwłaszcza z myślą o naszych klientach. Doskonale wiemy, jak problematyczna oraz frustrująca bywa niewiedza – pomyślmy, co się dzieje, gdy zamawiamy przesyłkę, oczekujemy na nią z wielką niecierpliwości i nie do końca wiemy, co się z nią dzieje. Z identyczną sytuacją mamy do czynienia w momencie, kiedy staramy się o finansowanie – myślę, że ciągła informacja pozwala na zaoszczędzenie dużo nerwów. Dzięki naszej aplikacji klienci poprzez wiadomości SMS na bieżąco informowani są o swoim procesie kredytowym, ubezpieczeniowym czy nieruchomościowym. Dodatkowo aplikacja wspomaga pracę agentów oraz doradców, tworząc im środowisko pracy. Aplikacja jest także bardzo pomocna w administracji mojej firmy – generuje ona rozliczenia, co jak wiemy, bardzo ułatwia zarządzanie firmą finansową. Bardzo dużą zasługę miała w tym wszystkim firma SASDOT, która doskonale mnie zrozumiała i przeniosła moją wizję na intuicyjne narzędzie, które zdecydowanie usprawniło zarządzanie firmą. Oszczędzam dużo czasu i nie muszę siedzieć przed Excelem z rozliczeniami, aplikacja dużo robi za mnie.

BWL: Sytuacja w Ukrainie mocno wpłynęła na otaczającą nas rzeczywistość, w tym choćby na rynek nieruchomości. Proszę powiedzieć, jak przełożyło się to na Pana pracę?

SS: Sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów spowodowała ogromny wzrost zainteresowania moimi usługami. Sam nie wiem, w co mam wsadzić ręce. Rynek nieruchomości, mówiąc wprost, wystrzelił! Brakuje mieszkań na wynajem, a ich ceny ciągle rosną. Klienci obecną sytuację traktują jako wyzwanie inwestycyjne. Aktualnie kupno mieszkania wiąże się z o wiele wyższą ceną. Klienci potrzebują więcej czasu, aby znaleźć wymarzone M, bo ich liczba bardzo szybko spada, jednak jak już znajdą, chcą działać szybko, żeby nie stracić inwestycji. Ciągle spływają nowe wnioski. Zainteresowanie jest ogromne. Oczywiście pojawia się strach, co będzie dalej, ale nieruchomość będzie zawsze stanowić inwestycję. Ludzie w obecnej sytuacji często decydują się na zakup nieruchomości za gotówkę. Chcą ochronić swoje pieniądze przed rosnącą inflacją. Nie chcą stracić ich obecnej wartości. Dodatkowy popyt na zakup nieruchomości generują obywatele Ukrainy. Oni również, uciekając ze swojego kraju i mając środki finansowe, chcą mieszkać na swoim, a nie korzystać z czyjejś dobroci, bo wiedzą, że są osoby, które tego bardziej potrzebują. Podsumowując, obecna sytuacja generuje więcej pracy i zainteresowania moimi usługami. Cały mój zespół pracuje bardzo sprawnie, aby spełnić oczekiwania wszystkich klientów.

BWL: Co okazało się największym wyzwaniem w Pana dotychczasowej karierze?

SS: Największym wyzwaniem w mojej dotychczasowej pracy był wybuch pandemii. Z dnia na dzień zaczęły się problemy. Musieliśmy dostosować się do sytuacji. Rynek finansowy na chwilę się zatrzymał – banki zaczęły zamykać oddziały, bo pracownicy musieli odbyć kwarantannę, klienci bali się spotykać w trosce o zdrowie swoje oraz ich rodzin, rynek najmu nieruchomości ze względu na wyjazd studentów z dużych miast i powrót do domu stanął. Dodatkowo firma jak każda inna była zobowiązana do dostosowania się do restrykcji. Nasza działalność to coś więcej niż finanse, zaczęły się problemy z utrzymaniem płynności wynagrodzeń pracowników. Musieliśmy zacząć przerzucać środki finansowe z jednego biznesu do drugiego. Tak naprawdę aby przetrwać. Banki bardzo ostrożnie podeszły do sytuacji i mocno ograniczyły finansowanie, zwłaszcza dla nowych klientów. Sami klienci bali się podejmować nowe decyzje inwestycyjne, nie wiedząc, co będzie jutro. Ta izolacja, która dotyczyła nas wszystkich, była ogromną blokadą dla naszej działalności, a żeby przetrwać, trzeba było przeorganizować działania, jak i model pracy naszej firmy.

BWL: Skąd czerpie Pan motywację do dalszych działań?

SS: Motywację do pracy dają mi zadowoleni klienci. Ich uśmiech po podpisaniu umowy czy odebraniu samochodu jest bezcenny! To oni motywują mnie do dalszej pracy. Problemy, z jakimi się borykają, dotyczą również mnie. Staram się zawsze być ich partnerem w transakcji, staram się odpowiadać na nurtujące pytania. Często sami później mówią, że moje odpowiedzi im pomogły, pokierowały w odpowiednią stronę. Fajnie jest spełniać czyjeś marzenia!

 

 

 

 

 

www.sofinanse.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.