Przeczytasz w 7 minuty

„Szczyt się zaczyna na dole” – czy kobiecy mentoring to tylko slogan?

41% Polaków uważa, że kobiety nie wspierają się wzajemnie, a 37% nie ma zdania w tej sprawie. Podobne stanowisko reprezentują same panie. Mężczyźni częściej są przekonani, że kierowniczki wspierają młodsze stażem koleżanki. Zjawisko to szczególnie widoczne jest w budownictwie. Tu kobiety na wysokich stanowiskach są nadal w mniejszości (76% ankietowanych twierdzi,  że kobiety rzadko pracują na stanowisku Kierownika Budowy, 17% osób, że zdecydowanie rzadko) [1]. Te, które docierają na sam szczyt postrzegane są jako bezwzględne. Na temat tzw. syndromu Queen Bee, wspólnym projekcie i realiach pracy kobiet w branży uznawanej za męską wypowiadają się dziewczyny z Soletanche Polska. Firma jest światowym liderem budownictwa podziemnego.

Szczyt się zaczyna na dole, to tytuł debiutanckiego singla zespołu BENTONITKI.  Piosenka jest manifestem nowoczesnej, spełnionej kobiety, dla której praca zawodowa jest pasją, czerpie energie ze swoich sukcesów,  potrafi znaleźć balans i pozwala sobie na chwilę wytchnienia, ale przede wszystkim wie, że szczyt zaczyna się na dole. Jest to zarówno metafora tego czym zajmuje się firma, w której pracują wokalistki, fundamentowaniem specjalistycznym, jak i metafora tego, że każda kariera zaczyna się od braku doświadczenia.  Jest to zachęta do pomocy mentorskiej w ukształtowaniu, osób które stawiają swoje pierwsze zawodowe kroki, ale też chcą zmienić zawód lub objąć wyższe stanowisko. Aby być pełnią, nie połową zachęca zespół w składzie: Izabela Nitka (wiodący wokal), Agnieszka Pilecka, Jolanta Dołęga – Wojciechowska, Aneta Synoradzka, Kinga Szawica, Marlena Kordalska i Karolina Bukała – Głowa (chórki).

Chcemy zachęcić dziewczyny do tego, aby wspierały swoje młodsze koleżanki. Brały przykład z mężczyzn, którzy świetnie to robią. Polecały się wzajemnie, uczyły się od siebie nawzajem. Uważamy, że naszym obowiązkiem jest pomagać innym kobietom, zwłaszcza będąc bardziej doświadczonymi, lub na wyższych stanowiskach. Piosenka, którą nagrałyśmy jest dla wszystkich kobiet, bez względu na wiek czy profesje, którą wykonują. Mamy nadzieję, że będzie inspiracją i swego rodzaju manifestem. – mówi Izabela Nitka, liderka zespołu, Projektantka w Soletanche Polska.

58% studentów kierunków technicznych to kobiety

Zdecydowanie największy udział studentek uczelni publicznych jest na kierunkach pedagogicznych (78%), medycznych (72%) i artystycznych (68%). Z kolei prawie wyłącznie mężczyźni studiują automatykę i robotykę (99%) oraz mechatronikę i budowę maszyn (98%). Kobiety stanowią mniej niż 10%na górnictwie i geologii, mechatronice oraz energetyce[2].

Z naszych obserwacji na Politechnice Warszawskiej wygląda, że dziewczyny coraz częściej wybierają kierunki związane z szeroko pojętym IT. W budownictwie również proporcja studentów do studentek jest wyrównana. Kobiet jest troszeczkę mniej za to jeśli wziąć pod uwagę wykonanie absolutorium i obronienie pracy magisterskiej zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn kończy studia. Są też bardziej zaangażowane w wykonywanie ćwiczeń czy praktyk – komentuje Urszula Tomczak, pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej oraz Kierownik zespołu projektowego w Soletanche Polska.

Wolę szefa niż szefową!

Z badań przeprowadzonych przez instytut ARC Rynek i Opinia na zlecenie Soletanche wynika, że zdecydowana większość osób twierdzi, że kobiety i mężczyźni tak samo dobrze sprawdzają się na stanowiskach kierowniczych (78%), przy czym wśród mężczyzn nieco częściej panuje przekonanie, że to mężczyźni sprawdzają się na tym polu lepiej (12%, w porównaniu do 5% wśród kobiet). Podobnie większość osób jest zdania, że mężczyźni i kobiety są tak samo dobrymi przełożonymi. Tu jednak nieco więcej osób twierdzi, że mężczyźni są lepszymi przełożonymi (12% w porównaniu do 6% głosów, że to kobiety są lepszymi przełożonymi) – pogląd o tym, że mężczyźni to lepsi przełożeni jest nieco bardziej rozpowszechniony wśród mężczyzn niż wśród kobiet.

Podzielam ten pogląd, ja również bardzo lubię pracować z mężczyznami. Odpowiada mi sposób komunikacji Panów. Lubię też atmosferę, którą tworzą. M.in. dlatego pracuje w firmie budowlanej. Nie mniej jednak od lat moją szefową jest kobieta. Dogadujemy się, wspieramy, wymieniamy poglądami. Uważam, że płeć nie ma znaczenia w kontekście zarządzania, a bardziej charakter. Przychylam się więc do stwierdzenia, że kobiety są tak samo dobrymi managerami jak mężczyźni. Różną się jedynie stylem zarządzania – wyjaśnia Aneta Synoradzka, Specjalista ds. Obsługi biura / Asystent ds. Promocji Soletanche Polska.

Panuje przekonanie, że za typowo „męskie” uważa się takie cechy jak „autorytarny”, „pewny siebie”, „waleczny”. Za neutralne uważa się cechy takie jak „kompetentny”, „odważny” i „skuteczny”, natomiast za „kobiece” uważa się „elastyczny”, „ostrożny” i „dobry w pracy zespołowej”. O mężczyznach szefach mówi się, że są bardziej konkretni i mniej kierują się emocjami, co pracownicy upatrują jako czynnik bezpieczeństwa. Taki szef jest bardziej przewidywalny w zachowaniu, nawet jeśli jest typem choleryka. Kobietą natomiast, przypisuje się nie tyle empatię, co brak równowagi mentalnej, histerię. Mężczyzną zarzuca się niskie kompetencje w tzw. umiejętnościach miękkich, kobietom bezwzględność w dążeniu do celu.

– W Soletanche mamy wiele kobiet na wysokich stanowiskach managerskich.  Zarządzają procesami związanymi z finansami przedsiębiorstwa jak również liderują takim zadaniom jak pozyskiwanie kontraktów, projektowanie czy współpraca z klientami. Mamy też kobiety na stanowiskach kierowniczych pracujących na budowie.  Dzięki umiejętności dialogu i wsłuchania się w potrzeby klienta firma jest w stanie odpowiedzieć na potrzeby klienta kompleksowo. Panie cenione są w zespole za drobiazgowość, zaangażowanie i terminowe wykonanie zadań – Wyjaśnia Agnieszka Pilecka QHSE & Purchasing Manager Soletanche Polska.

– U nas zjawisko szklanego sufitu nie występuje. Cieszę się, że pracuje w takiej firmie, w której widzę, że jako kobieta mam możliwość awansu. Natomiast na budowie kobiet na wysokich stanowiskach kierowniczych jest jak na lekarstwo i ciągle jest to męski świat, w którym oczekuje się od kobiet więcej. Muszą zapracować na swoją pozycję. Nie wolno im również okazywać emocji. Ciągle kobieta „rzucając mięsem” jest traktowana jak histeryczka. Mężczyzna reagujący w ten sposób jest po prostu twardym gościem. Nie miałam okazji współpracować z kobietą na stanowisku Kierownika Projektu/Budowy, więc nie wiem jak mogłaby wyglądać taka współpraca. Mam natomiast doświadczenia w pracy w zespole mieszanym i mogę powiedzieć, że równowaga tych dwóch pierwiastków męskiego i damskiego jest bardzo potrzebna – opowiada o swoich doświadczeniach Marlena Kordalska, Kierownik Robót, Soletanche Polska.

 

Syndrom Queen Bee „Królowej pszczół” ciągle żywy

Jest to określenie stosowane wobec kobiet, które osiągnęły sukces w dziedzinach tradycyjnie zdominowanych przez mężczyzn. Kobiety te często przejmują „męskie” cechy i dystansują się od innych kobiet w miejscu pracy, aby odnieść sukces. Mogą także bardziej krytycznie postrzegać lub traktować podwładnych, jeśli są kobietami, i odmawiać pomocy innym kobietom w awansie w ramach samozachowawczej postawy.[3]

Z obserwacji rynku oraz rozmów kobiet na forach poświęconych budownictwu wynika, że zjawisko jest powszechne i bardzo często podejmowany temat przez kobiety. Dziewczyny wskazują nie tylko na brak pomocy, ale na to, że szefowe działają na ich niekorzyść. Uważają, że wystarczającą pomocą jest brak utrudniania.

Myślę, że jest mnóstwo kobiet na wysokich stanowiskach z tym syndromem. Wydaje mi się, że może to wynikać z tego, że dotrzeć na sam szczyt w branży zdominowanej przez mężczyzn to nie lada wyczyn. Być może, nie chcą ułatwiać swoim koleżanką tej drogi. Nie mniej jednak sytuacja na rynku się zmienia, wchodzi nowe pokolenie, z innymi wartościami i podejściem. Można zaobserwować, że coraz więcej jest grup networkingowych zrzeszających kobiety w tym również w budownictwie. Promowany jest kobiecy mentoring coraz więcej też słychać o siostrzeństwie – komentuje Jolanta Dołęga – Wojciechowska, Specjalista ds. HR, Soletanche Polska.

Polacy pytani o to, czy ich zdaniem kobiety na stanowiskach kierowniczych wspierają młodsze stażem koleżanki w osiąganiu awansów, częściej odpowiadają, że kierowniczki robią to rzadko (ogółem 41%), 37% osób nie ma zdania, a 23% uważa, że kierowniczki wspierają często. Inny punkt widzenia ma Karolina Bukała – Głowa, Manager ds. Marketingu i Komunikacji, Soletanche Polska.

– Z natury jestem optymistką, zatem szklanka jest dla mnie do połowy pełna i wszystko da się zrobić. Uważam, że pomimo trudności z jakimi borykają się kobiety w biznesie czy też w zawodach utożsamianych jako męskie, aż 23% respondentów odpowiedziało, że kierowniczki często wspierają swoje podwładne. Osobiście uwielbiam wspierać ekspertki. W Soletanche mam ich sporo więc chętnie opowiadamy o pracy geotechników właśnie poprzez kobiety. Na pewno jest wiele do zrobienia w kontekście zmiany podejścia do tematu zarówno przez same kobiety jak i ogólnie przez społeczeństwo. W dużej mierze ma na to wpływ wychowanie dziewczynek. Pokazywanie im, że mogą robić w życiu to co sobie zamarzą. Warto też budować poczucie wspólnoty siostrzanej i bycia częścią zespołu. Tak jak chłopcom wpajane jest braterstwo i granie w drużynie do jednej bramki. Stąd pomysł na to, aby zrobić coś razem wspólnie, wyjść ze swojej strefy komfortu i pokazać że My potrafimy i Wy też potraficie, drogie dziewczyny – dodaje Karolina.

Work – Life Balance – tego brakuje wszystkim

Płeć determinuje również podejście do elastyczności w pracy – cenionej coraz bardziej przez ogół pracowników, niezależnie od pokolenia do którego należą. Jednak elastyczność okazuje się nieco bliższa kobietom. Może to wynikać z większej konieczności godzenia zobowiązań zawodowych i prywatnych przez panie, które nadal w życiu rodzinnym pełnią wiodącą rolę i więcej czasu poświęcają opiece nad dziećmi. Nie zmienia to jednak faktu, iż pracownicy równie często korzystają z dostępnych rozwiązań pracy elastycznej – bez względu na płeć przełożonego[4].

Jako świeżo upieczona mama niespełna półtorarocznej Hani, niedawno wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim. Godzenie pracy zawodowej z macierzyństwem to duże wyzwanie, któremu teraz stawiam czoła. Wyrobić się ze wszystkim na czas, kiedy obowiązków jest o niebo więcej, a doba nadal ma tylko 24 godziny to nie lada gratka. Mogę jednak powiedzieć, że jako mama jestem o wiele lepiej zorganizowana niż byłam wcześniej. Paradoksalnie uważam, że firma na tym zyskała. Bardzo doceniam, że mam szefową, która umożliwia mi łączenie tych dwóch światów i jest dla mnie wyrozumiała. Uwielbiam bycie mamą Hani i jest to spełnienie moich marzeń, ale uważam, że rozwój zawodowy jest także niezwykle ważny. Elastyczne godziny pracy z pewnością pomagają – o swoich doświadczeniach opowiada Kinga Szawica, Specjalista ds. finansowych, Soletanche Polska.

Z obserwacji potrzeb generacji Y i Z wynika, że nie tylko kobiety cenią sobie elastyczną formę i godziny pracy. W wolnych zawodach z pewnością jest to łatwiejsze do wypracowania. Pandemia i braki kadrowe w budownictwie niestety nie sprzyja stabilizacji. Pracuje się długo, intensywnie i co trochę w innym miejscu. Być może dlatego na stanowiskach Kierownika Projektu czy Budowy jest niewiele kobiet. To zwykle na nich spoczywa wychowanie dzieci. Rozwiązaniem jest regionalizacja zespołów produkcyjnych w ten sposób nie tylko może to zwiększyć odsetek chętnych kobiet do pracy na budowie ale również zachęcić mężczyzn do wyboru tego zawodu i skrócenia czasu jaki panowie spędzają w delegacjach.

Wygląda na to, że kobiecy mentoring jest potrzebny. Dziewczyny, potrzebują i chcą uczyć się na doświadczeniach swoich koleżanek. To od podejścia kierowniczek, managerek i członkiń zarządu zależy czy i jak wychowają nowe pokolenia. Czas na siostrzeństwo w każdym sektorze biznesu, bo szczyt się zaczyna na dole.

[1] Badanie Omnibus zrealizowane przez instytut ARC Rynek i Opinia metodą CAWI (ankiety internetowej), na próbie N=1015 Polaków w wieku 18-65 lat reprezentatywnej ze względu na płeć, wiek, wielkość miejscowości zamieszkania, region i wykształcenie. Badania zostały wykonane na zlecenie Soletanche Polska.

[2] Raport Kobiety na politechnikach 2021

[3] Syndrom „Królowej pszczół” [ang. Qeen Bee Syndrom] zdefiniowane przez C. Tavrisa, G.L. Stainesa i T.E. Jayaratne’a w 1973 r.

[4] Raport Kobiety na Rynku Pracy, Kompetencje i Różnorodność, przygotowany przez HAYS, 2019.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.