Wywiad z Katarzyną Kwiatkowską z KG Partners Property

BWL: Od ponad dwudziestu trzech lat jest Pani obecna na rynku nieruchomości komercyjnych, prowadząc firmę KG Partners Property (KGPP – Real Estate). To pozwala mówić o sukcesie firmy?

KK: Nawet nie zauważyłam, kiedy minęły te dwadzieścia trzy lata. Podzieliłabym działalność KGPP na kilka etapów. Pierwszy – do 2004 roku, czyli do wejścia do UE, drugi to etap przejściowy do mniej więcej 2010 roku (z kryzysem w 2008) i trzeci etap – aktualny. Każdy z nich miał swój indywidualny charakter. Początkowy to nauka, popełnianie błędów i wyciąganie wniosków. Potem – ukierunkowanie działalności i rozwój. W 2021 roku planuję nowy etap KGPP – Real Estate. Przyznam szczerze, że pandemia spowodowała, że odważyłam się na ten kolejny krok, ale nie chcę jeszcze o tym mówić. Stabilną pozycję zapewnia nam wieloletnia obecność na rynku, zgrany i dość stabilny zespół. Nie mamy rozbudowanej struktury administracyjnej, korzystamy z outsourcingu. Dbamy o atmosferę, tak aby praca nie wywoływała stresu, a była impulsem do rozwoju. Czas pandemii nie jest dla nas łatwy, ale KGPP robi skok do przodu. Obecnie oferujmy szeroki zakres usług dla właścicieli nieruchomości, inwestorów, deweloperów oraz najemców. Zajmujemy się rynkiem wynajmu i sprzedaży powierzchni biurowych głównie na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego. Pracujemy również dla wielu sieci handlowych. Naszą specjalizacją jest obsługa inwestorów poszukujących gruntów inwestycyjnych.

BWL: Co jest Pani największym sukcesem?

KK: Jestem dumna z mojej firmy. Jestem dumna, że KGPP – Real Estate jest znana wśród klientów, firm oraz konkurencji, z którą chętnie współpracujemy. To mój sukces zawodowy. Może zaskoczę Panią, ale dzisiaj uważam, że moim największym sukcesem jest rodzina i osoby, którymi otaczam się na co dzień. Z radością budzę się każdego dnia, bo mam wspaniałego człowieka u boku. Jestem ogromnie dumna z mojej ukochanej córki Anity. Jest mądrą, piękną i świadomą kobietą. Jestem też bardzo szczęśliwą babcią. Mam dwójkę wnuków Huberta i Nelę, oni są moim wielkim szczęściem i radością. Moim sukcesem jest to, że robię w życiu to, co lubię i mam z tego satysfakcję, nie tylko finansową. Tak dzisiaj, po latach definiuję sukces.

BWL: Skąd pomysł na rozwój kariery w branży nieruchomości?

KK: Podobno nic nie dzieje się przypadkowo. Po maturze wybrałam studia zgodne z moją pasją na Wydziale Ogrodniczym na SGGW w Warszawie. Tam poznałam męża. Po latach zajęłam się sprzedażą hurtową. Pracowałam ciężko i zarabiałam całkiem nieźle. Jednak to nie było to. Któregoś dnia zadzwoniłam do firmy Unikat, która dziś już nie istnieje, a była to jedna z największych na warszawskim rynku agencji nieruchomości i powiedziałam, że chcę spróbować pracy jako pośrednik nieruchomości. Ku mojemu zaskoczeniu po około trzech miesiącach zostałam zaproszona na spotkanie rekrutacyjne i zaczęła się moja przygoda z nieruchomościami. To miłe wspomnienia. Na początku 1998 roku z kolegami założyliśmy własną agencję nieruchomości specjalizującą się w nieruchomościach komercyjnych. Pracy było dużo, więc firma rozwijała się doskonale. Od 2003 roku prowadzę firmę sama. Czy to źle czy dobrze – nie wiem, ale tak po prostu jest. Każdą decyzję podejmuję sama i ponoszę za nią pełną odpowiedzialność. Kobieta jako prezes firmy czy na wysokim stanowisku w korporacji w 2003 roku była rzadkością. Pewnie już nikt nie pamięta, jak walczyłyśmy o prawo do równego traktowania w biznesie. Wielu mężczyzn nie traktowało mnie wtedy poważnie. Dzisiaj kobiety nadal walczą. Ruch PIEKŁO KOBIET jest tego przykładem. Wiele zmieniło się na rynku pracy, ale jest jeszcze dużo do zrobienia. Zawsze wspieram kobiety, namawiam do rozwoju i wiary we własne możliwości.

BWL: Zdarza się Pani działać spontanicznie? A może w biznesie nie ma przestrzeni na niezaplanowane działania?

KK: Spontaniczność i emocjonalność to domena kobiet. Zdarzyło mi się kilka razy zadziałać spontanicznie i efekty były różne. Staram się jednak na co dzień podejmować przemyślane decyzje. Każdy projekt czy kontrakt poddaję pełnej analizie. To zawsze zmniejsza ryzyko. Muszę przyznać, że przez lata nauczyłam się też słuchać intuicji.

 

„We wszystkim  znajdź granice i pamiętaj o rodzinie.”

 

BWL: A co (lub kto) najbardziej motywuje Panią do działania i pracy?

KK: To ciekawe pytanie. Wiem na pewno, że uprawianie sportu od dziecka ukształtowało mój charakter. Kiedyś byłam zawodniczką w klubie AZS Warszawa, biegałam średnie i długie dystanse. W liceum grałam w koszykówkę. Na studiach kontynuowałam uprawianie tej dyscypliny jako reprezentantka uczelni. Teraz wybieram jogę, fitness, jeżdżę na nartach, gram w golfa. Czasem wsiadam na motocykl. Do tego zdrowa dieta. Aktywne działanie i pasje pomagają przetrwać trudne chwile. Ten, kto żyje aktywnie, doskonale o tym wie. Działanie to moja natura.

BWL: Model pracy zdalnej zmieni zapewne oblicze całego biznesu. Jakie scenariusze jutra kreśli Pani dla branży nieruchomości?

KK: Praca w systemie zdalnym zdominowała wiele branż. Czy przyjmie się on na stałe, o tym według mojej opinii zadecydują prawa podaży i popytu na rynku pracowników. Uważam, że powrócimy jednak do pracy w biurowcach. Nie oszukamy ludzkiej natury. Potrzebujemy utrzymywać bezpośrednie relacje. Żyjemy w społeczeństwie, w określonych grupach społecznych, a nie w izolacji. Już mamy wiele sygnałów o spadku wydajności pracy, o depresjach, chorobach wywołanych izolacją. Powrót do biurowców jest nieunikniony, chociaż wiele firm zastosuje tzw. model mieszany.

Mój przepis na… Siebie

Żyj w zgodzie ze sobą. Nie zapominaj o pasjach. Ja uwielbiam podróże. Jak choćby ta z córką wypożyczonym samochodem bez konkretnego celu po Stanach Zjednoczonych. Gdy mam ochotę na lekturę, wybieram Davida Hawkinsa, Richarda Bartletta, Bruce’a Liptona. Jem zdrowo. Uprawiam fitness i jogę. A w chwili wolnego wsiadam na motocykl.

BWL: Co dalej będzie z branżą nieruchomości?

KK: Dzisiaj największe problemy obserwujemy w branży nieruchomości handlowych. Zamknięcie centrów handlowych spowodowało, że ich właściciele mają poważne problemy. Już pojawiły się pierwsze licytacje. Zmienił się model zakupów – klienci przeszli do internetu i preferują zakupy w mniejszych sklepach. A i agencje nieruchomości muszą zmodyfikować swoje działania. KGPP posiada własne portale oferujące nieruchomości. Działamy też w social mediach. Zupełnie inaczej wygląda branża magazynów, tutaj obserwujemy cały czas wzrost. Zamknięcie centrów handlowych spowodowało rozwój e-commerce, a do tego potrzebne są magazyny. Rynek biurowców jeszcze trzyma się całkiem nieźle, nie wiemy jednak, co przyniesie rok 2021. Jeżeli firmy zdecydują się nadal pracować zdalnie, to biurowce będą pustoszały. Branża mieszkaniowa całkiem dobrze sobie radzi i nie przewiduję tutaj jakichś drastycznych spadków, chociaż dyna- mika sprzedaży mieszkań spadła. Od wiosny 2020 roku obserwujemy wzmożony ruch zakupu  działek na peryferiach miast, jak również działek i domów w obszarach turystycznych kraju.

BWL: Jako kobieta sukcesu jaką radę dałaby Pani tym, które chciałyby rozwinąć swoją karierę i osiągnąć sukces?

KK: Dla wielu kobiet sukcesem jest posiadanie rodziny, a dla innych niezależność finansowa. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że moje poświęcenie się karierze zawodowej spowodowało zaniedbanie rodziny. Kiedyś myślałam, że tak musi być i że nic złego się nie stanie. Dzisiaj wiem, że rodzina jest ważniejsza. Nie oznacza to, że namawiam do siedzenia w domu – absolutnie nie! Namawiam kobiety do rozwijania kariery zawodowej i pamiętania o rodzinie. To duże wyzwanie. W tym obszarze mężczyźni mają zdecydowanie łatwiej – choć nowe pokolenie wprowadza zmiany. Zatem znajdź zawód, który sprawia ci radość. Ja szukałam wiele lat. Jak znajdziesz, to pracuj, ucz się, rozwijaj, ale nie zapominaj nigdy o sobie, o swoich potrzebach i pasjach. Rozwijanie pasji w bezpośredni sposób przyczynia się do sukcesów zawodowych, tak po prostu jest. We wszystkim znajdź granice i pamiętaj o rodzinie.


Katarzyna Kwiatkowska – absolwentka SGGW na Wydziale Ogrodniczym, którą ukończyła z młodzieńczej pasji. Posiada tytuł MBA oraz tytuł CCIM (Certified Commercial Investment Member). Wykładowca w Wyższej Szkole Gospodarowania Nieruchomościami w latach 2000–2006. Ćwiczy jogę, uprawia fitness, jeździ na nartach, gra w golfa. Jeździ na motocyklu. Kolekcjonerka pocztówek oraz albumów starej Warszawy, głównie z początku XX wieku oraz z okresu PRL-u. Mama córki Anity, szczęśliwa babcia Huberta i Neli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.