Z miłości do natury i środowiska – wywiad z Beatą Sojdą, założycielką BeSymbio

BWL: Pani Beato proszę nam zdradzić skąd pomysł na założenie marki BeSymbio?

Beata Sojda: Pomysł na stworzenie BeSymbio zrodził się we mnie ponad 2 lata temu. Najpierw powstał zamysł, potem kiełkowała idea. Od dłuższego czasu otaczały mnie historie problemów skórnych czy alergii w rodzinie i wśród znajomych, które często ujawniały się nie tylko u dzieci, ale także w dojrzałym wieku. Płyny do mycia naczyń, mydła czy środki do prania silnie wpływały na stan skóry bliskich mi osób. Z drugiej strony oczekiwałam przyjścia na świat mojego syna, chciałam zadbać o czystą przestrzeń tak, jak mogłam najlepiej, by nie narażać małego człowieka na styczność z chemią i toksycznymi detergentami. Zastanawiałam się nad tym, jak będzie mógł bezpiecznie poznawać świat i jak pomóc coraz większej grupie osób, które potrzebują specjalistycznych detergentów – skutecznych dla brudu, delikatnych dla zdrowia i pielęgnujących nasze dłonie środków. Tak od pomysłu do realizacji powstała marka BeSymbio. Praca nad nią trwała dość długo, poszukiwaliśmy najlepszych komponentów, certyfikowanych składników, opakowań. Na pierwszym miejscu zawsze stawiam jakość, nie inaczej było także w tym przypadku. Każdy ze składników był przez nas weryfikowany pod każdym możliwym kątem, tak by we współpracy z instytutami odpowiedzialnymi za testy i formulacje, stworzyć jedyne w swoim rodzaju produkty najwyższej klasy.

BWL: Na Państwa stronie znajdziemy informację o naturalnym składzie kosmetyków do domu, czy w takim wypadku nawet osoby ze skłonnościami do alergii mogą sięgnąć po kosmetyki do domu BeSymbio? 

Beata Sojda: Tak, zdecydowanie to było jedno z naszych założeń, by osoby nawet z bardzo wrażliwą czy atopową skórą mogły czuć się bezpiecznie z BeSymbio. Nasze produkty zarówno z linii Home jak i Baby są hipoalergiczne, potwierdzają to odpowiednie testy i certyfikaty. Opracowując formulacje, zwróciliśmy na to szczególną uwagę. Bazując na własnych doświadczeniach, chcieliśmy by odpowiadały one nawet najbardziej wrażliwej skórze. Zależało nam, by produkty przez nas stworzone nie tylko nie podrażniały, ale także chroniły dłonie. Dlatego zdecydowaliśmy się na zawarcie w nich cząsteczek nasion peruwiańskiej rośliny Tara czy prebiotyku z cykorii, które intensywnie nawilżają przesuszoną skórę, wzmacniają barierę ochronną, zapobiegają alergiom i podrażnieniom. W BeSymbio można znaleźć też inulinę, która działa ochronnie tworząc płaszcz osłonowy. Dostajemy już bardzo pozytywny feedback od osób, które kupiły nasze produkty.

BWL: A co z osobami, które są weganami? Czy one także mogą wybrać Państwa produkty?

Beata Sojda: BeSymbio jest odpowiednie dla wegan. Bardzo zależało nam na tym, by produkty były inspirowane naturą, jej dobrem. Skład BeSymbio to substancje aktywne pochodzące z roślin, nie zawierają związków pochodzenia zwierzęcego, nie były także testowane na zwierzętach. Zostały docenione certyfikatem Vegan, zatem każdy może używać ich ze spokojem o dobro innych istnień.

BWL: Czy to prawda, że wszystkie Państwa kosmetyki do domu znajdują się w szklanych opakowaniach?

Beata Sojda: Szklane opakowania to nasza duma! Poszukiwania odpowiedniego kształtu, jakości i designu trwały bardzo długo. Finalnie znaleźliśmy dostawcę, który spełnił nasze wysokie wymagania i produkuje opakowania BeSymbio na zamówienie. Chcieliśmy pokazać naszym odbiorcom, że nie jesteśmy skazani na plastik. Zatem by możliwie zredukować tworzywa sztuczne w naszej marce postawiliśmy na szkło.

BWL: Co jeszcze wyróżnia Pani markę na tle innych produktów z naturalnym składem?

Beata Sojda: Nasze produkty skierowane są do osób, które na półce nie odnajdują produktów spełniających ich oczekiwania, odpowiadających na ich potrzeby, często z nieestetycznymi zmianami na przykład na dłoniach. Płyny BeSymbio cechuje troska o człowieka i środowisko w którym żyjemy. Dlatego zdecydowaliśmy się na użycie innowacyjnych surowców opartych na najnowszych badaniach o trendach w kosmetyce. Tak, nie pomyliłam się – kosmetyce, bo tym też różnimy się od innych. Chcieliśmy dać ulgę naszym dłoniom podczas sprzątania, ale także na codzień. Poza tym nie pachniemy, docenią to osoby wrażliwe na zapachy, których jest wszędzie przesyt, a nie ukrywajmy, to nie są naturalne olejki. Nie wspomnę tu o dzieciach i zwierzakach, które bardzo źle znoszą przesadnie pachnące wnętrza. Obecnie na rynku pojawia się bardzo dużo produktów w trendzie eko, komunikują się jako w pełni naturalne. Odbieram to jako coś bardzo pozytywnego. Teraz my konsumenci stajemy przed wyborem, na który z nich się zdecydować. Tu niestety zaczynają się schody, brak legislacji w tym temacie sprawia, że każdy detergent może nazwać się naturalnym czy eko, choć jego skład nie do końca to potwierdza. Myślę, że wszystko przed nami i będzie to uregulowane tak, jak chociażby w Stanach Zjednoczonych.

BWL: Czy podobnie jak w życiu zawodowym, także prywatnie propaguje Pani życie w zgodzie z naturą, życie eko?

Beata Sojda: Wszyscy jesteśmy coraz bardziej świadomi tego, jak ważna jest ekologia i życie blisko Matki Natury, ja także. Staram się dbać o ekologiczne rozwiązania w moim domu, już od wczesnych lat opowiadam mojemu dziecku dlaczego segregujemy śmieci czy nie pijemy z jednorazowych plastikowych butelek. Powinniśmy przecież zrozumieć, że natura jest bardzo krucha i wrażliwa. Nowopowstające na rynku marki także powinny stawiać ekologiczne rozwiązania na piedestale swoich wartości. Dobro naszej planety leży przecież w naszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.