Agnieszka Zydroń o relacjach w biznesie: Kiedy wieje wicher – jedni budują mury, inni stawiają wiatraki

„Kiedy wieje wicher – jedni budują mury, inni stawiają wiatraki” Jakie mogą być znaczenia tych słów ? Najprościej można zinterpretować je na kilka sposobów. Wykorzystanie trudności do mobilizacji i konkretnego działania, otworzenie na nowe możliwości pomimo ciężkich doświadczeń, nauka i wyciąganie wniosków – aby iść dalej, szerzej, bardziej horyzontalnie dla dalszych korzyści….

Chciałabym zastanowić się jednak nad innym aspektem takiej sytuacji. Kiedy w naszym życiu zaczyna wiać wicher, nie zdążymy w pojedynkę wybudować sprawnie działających wiatraków. Potrzeba nam pomocy innych ludzi. Tu i teraz. Nie ma czasu na budowanie  wieloletniego zaufania, wieloletnich relacji, podczas gdy trzeba gasić pożary i natychmiast tworzyć coś nowego. W takiej sytuacji potrzeba wielu serc, rąk, wsparcia i dużej dozy zaufania. Do pomocy w czasie trudności potrzeba po prostu ludzi wokół nas. Ludzi znanych, zaufanych, sprawdzonych w boju życiowych wyzwań.

Zaufanie, wsparcie, przyjaźń kojarzą nam się z życiem prywatnym, rodziną. Na tej płaszczyźnie jest nam w sposób naturalny łatwiej je zbudować. Czy można jednak podobne relacje tworzyć w świecie biznesu? Czy jest szansa, aby człowiek był w tym obszarze aktywności cenniejszy niż pieniądz?  Stworzenie wieloletnich relacji biznesowych jest dużą sztuką i wyzwaniem, ale jednocześnie największym kapitałem i inwestycją na przyszłość.

Napisano wiele tomów na temat umiejętności budowania relacji biznesowych, utrzymywania ich a także naprawiania. Większość jednak w jednym kontekście : dla ratowania korzyści materialnych. Bo stracisz szansę na kolejny kontrakt, dalszą wymianę dóbr z konkretną osobą. Nie opłaca Ci się. Relacja jest więc warta zaangażowania tyle czasu, ile trwa szansa na czerpanie korzyści. Czy jednak wiedząc, że utrzymanie relacji na dobrym poziomie będzie nas kosztowało utratę szansy na zarobek powinniśmy tą relację wybrać czy poświęcić ?

Czy tylko wyrachowane działanie pozwoli nam wiele lat przetrwać w świecie biznesu, ponieważ biedni liczą setki, a bogaci grosze ? Czy mając przed sobą postawionego człowieka a obok odpowiednią ilość banknotów – powinniśmy wybrać tylko po zimnej kalkulacji ? I co później ? Kolejny taki sam wybór i kolejny…Skoro wybrałem wielokrotnie pieniądze, niszcząc tyle relacji – nie mogę na końcu uznać, iż było to niemądre – gram więc w tą grę uparcie do końca. Tłumaczę sobie, że świat jest brutalny, że inaczej zniszczono by mnie, że albo jestem ofiarą albo myśliwym….

Wiele jest wymówek sumienia, które jeszcze walczy. I w tym miejscu pojawia się bardzo ważne zapytanie: co oznacza wymazane ze słownika biznesu słowo SUMIENIE ? Czy coś takiego istnieje ? Ludzie, którzy są pracownikami najczęściej odpowiedzą : nie istnieje. Ludzie, którzy prowadzą biznesy odpowiedzą : w życiu jest coś za coś, a my działamy zgodnie ze swoim systemem wartości… Musimy uważać, bo inaczej by nas zniszczono i zakończylibyśmy przygodę z biznesem jako bankruci.  Można przypuszczać, iż jak to w życiu – prawda leży po środku.

Z jednej strony, aby prowadzić biznes należy twardo stać na ziemi, umieć liczyć, być realistą. Nie można rozdać innym tego, co musi zostać uregulowane w formie wynagrodzeń, rachunków, ubezpieczeń, podatków. To są konkretne dane, które należy wziąć pod uwagę. Sami także chcemy móc korzystać z dobrobytu w nagrodę za odpowiedzialność, ogromny wysiłek, ryzyko, jakie ponosimy jako właściciele firm. Nie idziemy spokojnie do domu o 15:00 i nie spędzamy każdej wolnej soboty na grillu. Nasze życie uwarunkowane jest tym, co w danej chwili dzieje się w firmie.

Zarywamy noce myśląc o kontraktach, spotkaniach, wyjazdach biznesowych.  Dlaczego nie mamy w zamian posiadać bezpiecznego samochodu, ładnego domu, odpoczynku w  wymarzonym miejscu? Tylko tak mamy szansę naładować akumulatory, aby dalej brać na siebie ciężar organizacji, zatrudniania, utrzymania pracowników. Ciężko na to pracujemy bez ram czasowych. Z drugiej strony często bywa tak, iż środki już pozwalają, ale ludzie nadal są w firmie na ostatnim miejscu. Jeżeli upomną się o cokolwiek dla siebie – zostają pożegnani niezależnie od wkładu i zaangażowania, jakie włożyli w rozwój firmy. Jak zadowolić obie strony w tej relacji?

Przede wszystkim nauczyć się zdrowej, asertywnej komunikacji. Jasno mówić o swoich wyborach, oczekiwaniach, możliwościach. Przy tym wszystkim jednak należy pamiętać o fakcie, że na przeciwko mamy człowieka. Ma on swoje upodobania, potrzeby, historie, doświadczenia. Prezes bywa wybuchowy i zimny, ale jest człowiekiem. Pracownik wydaje nam się leniwy i niesolidny – ale jest także człowiekiem.  Partner biznesowy okazał się niegodnym zaufania  draniem – ale jest także człowiekiem. Negujemy ostro problem, szanujemy jednak człowieka.

Jeżeli widzimy, że oczekiwania zaczynają się rozchodzić w przeciwnych kierunkach – najczęściej zaczynamy milczeć, uciekać od kontaktu, ewentualnie komunikować się poprzez wiadomości tekstowe a w najgorszym przypadku obmawiać za plecami.  Partnerzy na pewnym poziomie biznesu komunikują się jeszcze na salach sądowych, choć mogliby to załatwić na kilku spotkaniach – gdyby chcieli się nauczyć. Byłoby taniej, bardziej dyskretnie i mniej stresująco dla każdej ze stron. Wojna bez odważnej komunikacji to najgorsza forma ugrania czegokolwiek. Pozorne zwycięstwo w takiej bitwie także nie będzie smakowało. O człowieku mówimy dobrze lub wcale.

Świadczy to o nas, o klasie i wychowaniu człowieka. Brak zdrowej komunikacji doprowadza szybko do wielu nieporozumień i braku chęci dalszej współpracy. W takiej sytuacji zawsze najlepszym wyjściem jest spokojna, osobista rozmowa. Trzeba zdobyć się na spotkanie, mówienie bez lęku o swoich zastrzeżeniach, obawach, oczekiwaniach. Każda taka asertywna rozmowa jest w stanie rozwiązać dużo więcej, niż miesiące milczenia, manipulacji, cichej walki, rozpraw sądowych. Do tego jednak trzeba dojrzałości. Uratowana w ten sposób relacja może trwać, a w przyszłości, kiedy emocje opadną – być ważną w naszym życiu.

Bywają ludzie, którzy w biznesie prowadzili firmy. Po latach byli już tak zmęczeni walką z pracownikami, partnerami, otoczeniem, że sprzedawali biznesy, aby w końcu móc żyć bez tych męczących dla nich sytuacji. Nagle okazywało się, że środki ze sprzedaży zainwestowali w inne branże, w których niestety także trzeba współpracować z ludźmi. I nagle sytuacja wraca do punktu wyjścia. Taka osoba znów ma wszystkiego dosyć, znów popada w konflikty, znów wraca do znanego schematu tłumacząc sobie, że wszyscy ludzie wokół są temu winni, a najczęściej chcą ją pozbawić z takim trudem zdobytych pieniędzy. Takie sytuacje dzieją się przede wszystkim przez brak umiejętności komunikacji oraz szacunku do drugiego człowieka.

Znam osoby, którym udało się sprzedać firmę budowaną na wielu krzywdach. Po kilku miesiącach wracają do schematu i dalej próbują iść po trupach innych osób, aby zdobyć kolejne środki. Nie z braku materialnego, ale poprzez  brak poczucia własnej wartości, poprzez próbę udowodnienia, że przecież coś znaczą… a samym sednem ich życia jest poczucie, że bez pieniędzy nie znaczą wiele – ponieważ nie budowali na relacjach, a tylko na portfelu, którego stracić nie mogą. Przy kwestiach, w których inni oczekują wyjaśnienia – oni uciekają, znikają, straszą lub manipulują. Są to działania wynikające z lęku, ale jednak uniemożliwiają budowanie wieloletnich relacji. Takie osoby ostatecznie nie posiadają w swoim otoczeniu naprawdę zaufanych osób, na których mogą zawsze polegać

Życie nie dzieje się tylko Tu i Teraz. Życie to spirala do góry, na której wyprzedzamy jedne osoby, aby następnie one minęły nas na pewnym etapie tej drogi – podajemy sobie ręce, pomagamy sobie wzajemnie w momencie, kiedy ktoś inny utraci chwilowo siły. Jedyna możliwa droga rozwoju człowieka prowadzi w górę – czasami zmęczenie, zrezygnowanie, ale później niezapomniane widoki ze szczytu.  Nie można jednak iść na jakikolwiek szczyt bez obrania kierunku pod górę. Możemy szukać łatwiejszych szlaków, możemy omijać krótsze, ale bardzo strome drogi, ale przecież na szczyt nie można iść w dół.

Powiedzenie, aby nie zapominać o osobach, które spotykamy idąc na szczyt, ponieważ spadając w dół mogą nas złapać – nie jest do końca tylko pesymistyczną wizją. Nie należy zakładać spadania, jeżeli gdzieś się wspinamy. Należy jednak bardzo mądrze oszacować zagrożenia, realistycznie poznać trasę  i wiedzieć, że samotnie ciężko wygrać duże zmagania, a nawet jeżeli udałoby się to zrobić – nie ma z kim cieszyć się sukcesem. Najwspanialsze widoki cieszą wspólnie, dlatego ludzie robią zdjęcia, wysyłają je znajomym, rodzinie – chcą się dzielić, aby móc wspólnie podziwiać i cieszyć serce. Podobnie jest z biznesem. Stworzony we współpracy, w porozumieniu, szacunku dla innych – cieszy podwójnie. Biznes, nawet bardzo dochodowy, ale stworzony na krzywdzie, oszustwie, braku współpracy – ostatecznie nie cieszy, a prowadzi do wielkiej, smutnej samotności.

Mówi się, iż wszystko jest do kupienia – trzeba tylko zapłacić odpowiednią cenę. Niestety. Nie można kupić prawdziwej przyjaźni, prawdziwej miłości i prawdziwego zaufania. Nie można kupić tego w relacjach, na co trzeba pracować latami, o co trzeba dbać emocjonalnie. Jeżeli chcesz kupić obecność ludzi – możesz to zrobić. Będą z Tobą dopóki jesteś na szczycie. Jeżeli jednak cokolwiek chwilowo się zmieni – a przecież w życiu bywają choroby, zmiany rynkowe, porażki i gorsze okresy – pozostaniesz całkiem sam. Jeżeli jednak w trakcie dobrego czasu będziesz umiał zadbać i pielęgnować prawdziwe relacje, przyjaźnie, miłość – nie będziesz musiał się bać.

Cokolwiek by się nie wydarzyło – wielu ludzi pójdzie za Tobą bezinteresownie, z całego serca, z takim zaangażowaniem, jakie Ty włożyłeś w tą relację. Oczywiście wielu z nas powie, że zawiodło się na ludziach, którym sami pomagali. Bywają takie sytuacje. One jednak są dużym wyjątkiem. Sam fakt, że zachowaliśmy się wyrozumiale jest dla nas wielką nagrodą. Życie nam to zwróci, jeżeli naszego wysiłku nie docenił drugi człowiek. Jeżeli jednak druga osoba nie była warta naszych starań – należy taką relację przeanalizować lub ostatecznie zakończyć. Nie można jednak na takim doświadczeniu utracić zaufania do wszystkich mądrych, dobrych, wartościowych ludzi..

Relacje w biznesie są trudniejsze, bo zawsze zobligowane na zarobek, korzyść, interes. I to jest naturalne.  Jeżeli jednak my zobaczymy w kontrahencie człowieka, on także zauważy w nas nasze człowieczeństwo. I nagle, kiedy będziemy mieli problem – spóźnimy się z wywiązaniem z umowy z przyczyn niezależnych od nas, będziemy potrzebowali zmiany warunków – mamy szansę jako ludzie po prostu to wspólnie przeanalizować i uzyskać wyrozumiałość drugiej strony. Nie musimy wówczas znikać, zrywać relacji – bo coś nam nie wyszło, a kontrahent na pewno nas nie zrozumie. Jeżeli budujemy relacje biznesowe w mądry sposób – są one wielkim kapitałem.

Na pewnym wykładzie poza naszym krajem usłyszałam wspaniałe słowa : dzisiaj przestaje liczyć się tylko skuteczny biznes, ale zaczyna mieć znaczenie także mądry biznes – dający konkretną jakość życia, spokój i po prostu zwykłe, ludzkie spełnienie i szczęście. Badania pokazują, iż na poczucie szczęścia i na zdrowie człowieka ogromny wpływ mają dobre relacje z innymi.  Jeżeli prezes firmy przez 30 lat spotyka się w Sądzie z większością ludzi, jakich napotkał na swojej drodze – jego zaufanie do ludzi, a przede wszystkim relacje bardzo cierpią. Nie są więc wielkim zaskoczeniem choroby, wybuchy nerwów, stres, zasypianie tylko po zażyciu tabletek, cichy alkoholizm – jest to skutek braku dobrych relacji z ludźmi pomimo dobrobytu.

Nie trzeba tracić swojej przedsiębiorczości, rezygnować z biznesu, aby zadbać o jakość relacji i życia. Należy po prostu skupić się na zdrowej asertywności, ale mocno przyjrzeć się także relacjom w życiu  prywatnym. One także przekładają się na radość z pracy i biznesu. Może zamiast odpoczynku przy samotnym drinku – pojechać jednak na urodziny siostrzenicy ? Może pomimo faktu, że jestem wykończony, mam dość pracowników, spraw w firmie i generalnie wszystkiego- warto odłożyć laptopa i zastanowić się, kiedy ostatnio wypiłem herbatę ze znajomymi, którzy kiedyś byli mi tak bliscy? Może warto powiedzieć TAK szwagrowi, który prosi o pomoc w leczeniu jego matki?

Pomimo zmęczenia, stresu – wysilić się i zadbać o relacje. Może warto zapytać wspólnika, czy dobrze sobie radzi z chorobą żony, chociaż przecież mamy na głowie tyle umów, spraw, spotkań? Może warto oddzwonić do siostry, pomimo wielkiej niechęci do jakichkolwiek rozmów poza pracą ? Może warto włożyć wysiłek w coś ponad koniecznością i interesem ? Może jeżeli tak zrobimy – nagle nasz świat zamiast zamykać się za samotnym, wysokim murem – zacznie wykorzystywać wiatr i wspólnie zbudujemy nie tylko mosty, ale i wielkie wiatraki… rozszerzymy horyzonty, zauważymy, że nie tylko my jesteśmy zmęczeni, że świat nie kończy się na naszych pracownikach, kontraktach, umowach…

Może warto wyjść poza mury czystego interesu, aby zacząć inwestować w fundamentalną relacyjność ? Może warto zaryzykować i pozostać człowiekiem w biznesie – jest to największe wyzwanie w świecie w którym stereotypowo rządzi pieniądz, a jednocześnie może być to największy życiowy sukces i największa inwestycja. Czasami lepiej zarobić mniej, ale nie niszczyć całkowicie wartościowej relacji z drugim człowiekiem.

Na koniec chciałabym spojrzeć bardzo konkretnie na relacje, które nie są możliwe do zbudowania lub podtrzymania. Jeżeli ktokolwiek próbuje wykorzystać drugiego człowieka, patrzy tylko i wyłącznie na interes poza sferą człowieczeństwa, manipuluje, ma za sobą same popalone mosty i brak relacji z innymi – nie warto takich relacji w swoim życiu celebrować.  Trzeba asertywnie zminimalizować kontakt z taką osobą lub go zakończyć. Do problemu podchodzimy stanowczo i konkretnie, a do człowieka zawsze z wyrozumiałością – nie możemy jednak naprawiać problemów osób, które same nie chcą podjąć takiego wysiłku. Trzeba umieć powiedzieć NIE, trzeba umieć zachowując klasę – odejść z honorem. Nie uciekać, nie obmawiać, nie obrażać się – po prostu powiedzieć co nas rozczarowało i ze spokojem przestać inwestować w tą relację.  Takich sytuacji jednak nie będzie wiele, jeżeli nauczymy się dobrej, zdrowej, asertywnej komunikacji.

Życie dzieci zaczyna się podobnie. Życie starszych ludzi także kończy się podobnie – liczy się zdrowie. Na zdrowie zaś wielki wpływ mają relacje, przyjaźnie, miłość. Biznes jest wspaniałą przygodą i drogą, ale trzeba świadomie pilnować, aby niczym zazdrosna kochanka nie pochłonął tego, co jest najcenniejsze. Warto czasami zastanowić się, dlaczego nasze relacje wyglądają w taki, a nie inny sposób. Warto budować mądry biznes, w którym istnieje dobrobyt, pieniądze, ale także spokój i przede wszystkim drugi człowiek.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.