Branża IT łapie oddech
Przeczytasz w 3 minuty

Branża IT łapie oddech

Sytuacja związana z koronawirusem postawiła przed specjalistami i rekruterami branży IT nowe wyzwania. Uchodzący za jeden z najbardziej stabilnych, rynek IT ma przed sobą okres głębokich przemian – wskazują specjaliści – o czym świadczy obecna sytuacja w obszarze rekrutacji IT.

Wśród przedstawicieli sektora IT rośnie dziś niepewność spowodowana kryzysem wywołanym przez COVID-19. Jeszcze rok temu American Bureau of Labor Statistics (amerykański odpowiednik Głównego Urzędu Statystycznego) prognozowało, że w ciągu najbliższej dekady zapotrzebowanie na programistów wzrośnie o 21 proc. Ale już na przełomie marca i kwietnia nowa dynamika obserwowana w obszarze rekrutacji IT zaczęła wskazywać na spore zmiany, jakich ma doświadczyć sektor. To wtedy, w poszukiwaniu oszczędności lub – wprost – dla utrzymania płynności finansowej firmy zaczęły żegnać się z programistami i specjalistami IT. Branża IT łapie oddech

W odpowiedzi na rosnącą niepewność, wynikającą z pogarszających się prognoz, firmy stają się widocznie ostrożniejsze. Coraz częściej mówi się o kryzysie będącym następstwem pandemii, a w tej sytuacji niezwykle trudno jest przewidzieć, jak będzie wyglądała sytuacja na rynku pracy za miesiąc, czy za pół roku.

– wyjaśnia Anna Wójcik, Head od Customer Success and  Operations w Talentuno Polska.

Wraz z redukcją zatrudnienia obserwuje się znaczący spadek liczby przeprowadzanych rekrutacji. W odpowiedzi na przewidywania dotyczące spowolnienia, wiele firm zdecydowało się zamrozić lub ograniczyć procesy rekrutacyjne. Wbrew powszechnej opinii, jednak, nie oznacza to, że pracę tracą tylko pracownicy niższego i średniego szczebla. Z jednej strony bowiem, firmy rzeczywiście szukają optymalizacji kosztów i dlatego rozstają się z pracownikami o najwyższych oczekiwaniach finansowych, z drugiej jednak decyzja o zwolnieniu motywowana jest często obraną przez firmę strategią dla danego działu, czy też pracowników zatrudnionych na konkretnych stanowiskach.  Efektem tego, na rynku pracy pojawiło się wielu wykwalifikowanych specjalistów i managerów IT, którzy do tej pory stanowili towar deficytowy.

Z tego względu wśród specjalistów IT wzrasta skłonność do zawierania umów o pracę. W dobie COVID-19 pracownicy szybko przekonali się bowiem, że z perspektywy prawa pracy o wiele łatwiej zakończyć współpracę z osobą zatrudnioną na podstawie umowy B2B, niż na tzw. „etat”. Co więcej, rekruterzy przyznają, że kandydaci coraz częściej pytają o możliwość pominięcia umowy na okres próbny w pierwszej fazie zatrudnienia. Pracodawcy, natomiast, chcąc zatrzymać pracowników zatrudnionych na podstawie umowy B2B coraz częściej oferują benefity w postaci dodatkowej przerwy płatnej, lub gwarancji możliwości pracy zdalnej.

Możliwość pracy zdalnej powiązana jest w tym przypadku nie tylko z wygodą, ale i z poczuciem bezpieczeństwa, które w okresie pandemii stanowi wartość nadrzędną. Z perspektywy pracodawcy natomiast praca zdalna stała się świetnym  sposobem na pokazanie klientom, jak dobrze firma potrafi prosperować w czasie kryzysu, kiedy pracownicy muszą wykonywać swoje obowiązki poza biurem. Dlatego w przyszłości spodziewamy się więcej ofert pracy, w których kluczową rolę będzie pełnić możliwość pracy zdalnej, dzięki czemu zwiększy się liczba osób, które będą wykonywać swoje obowiązki właśnie w takiej formie.

– zauważa Anna Zgrzebnicka-Lechowicz, Talent & Recruitment Lead w Codete.

Według badań MJCC, praca zdalna była jednym z podstawowych wymagań dotyczących przyszłego miejsca zatrudnienia. Pozostałymi były m.in. bezpieczeństwo, wysokość wynagrodzenia oraz zachowanie podstawowych zasad higieny. Na drugi plan zeszły natomiast spektakularne benefity związane z czasem wolnym i rozrywką, które były dobrze widziane w okresie przed pandemią.

Kandydaci coraz uważniej przyglądają się pracodawcom i ich działaniom: temu, w jaki sposób żegnają się z pracownikami. Czują się niepewnie i dlatego już na etapie rekrutacji starają się zminimalizować ryzyko utraty pracy i szukania zatrudnienia od początku. Ważnym elementem jest też szeroko rozumiana elastyczność firmy, jej zdolność do adaptacji do nowych warunków, podejście „agile”, które w  przypadku branży IT ma szczególne znaczenie.

– mówi Anna Zgrzebnicka-Lechowicz, Talent & Recruitment Lead w Codete.

Jedną z niewielu gałęzi gospodarki, która zyskuje na obecnej sytuacji jest sprzedaż internetowa, a także firmy odpowiadające za tworzenie i funkcjonowanie komunikatorów internetowych. Podczas gdy wiele sektorów boleśnie odczuło kryzys związany z COVID-19, który dotknął nie tylko pracowników danego sektora, ale również ich podwykonawców, w tym także programistów zatrudnionych na co dzień w firmach zewnętrznych, rynki takie jak e-commerce, e-health, e- edukacja, e-rozrywka, czy e-komunikacja rosną w siłę.

W przypadku rekrutacji, mając na uwadze, że wiele firm pracuje w 100% zdalnie, pracodawcy większą wagę przykładają do umiejętności miękkich, takich jak umiejętność zarządzania czasem, czy organizowania własnej pracy. Obecnie firmy stawiają też na pracowników o wyższych kompetencjach, z większą wiedzą i doświadczeniem.

– podkreśla Anna Wójcik, Head of Customer Success and Operations w Talentuno Polska.

Według najnowszego raportu „Candidate experience. Doświadczenia kandydatów w IT w 2020 roku” przygotowanego przez portal rekrutacyjny No Fluff Jobs , liczba ogłoszeń na stanowiska juniorskie spadła o 40 proc. podczas gdy liczba ofert pracy dla seniorów pozostała bez zmian. Wynika to z faktu, że obecnie bardzo trudno przeprowadzić szkolenia dla osób, które mają tego doświadczenia znacznie mniej. Ponadto wyzwaniem jest również wdrożenie ich, kiedy nie ma możliwości przeszkolenia przez seniorów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.