Czy czekają nas zmiany w kredytach?
Przeczytasz w 2 minuty

Czy czekają nas zmiany w kredytach?

Przypadająca na początek marca obniżka stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu zaskoczyła rynek i analityków – nie spodziewano się bowiem interwencji aż tak drastycznej. W celu zahamowania deflacji (i nie tylko) Rada Polityki Pieniężnej ustaliła wysokość stopy referencyjnej na 1.5%, a wysokość najbardziej interesującej kredytobiorców stopy lombardowej – na 2.5%.

Od początku kwietnia z kolei w życie wchodzi tak zwana Rekomendacja U – bardziej szczegółowo opisana w tym artykule: http://www.czasnafinanse.pl/kredyty/artykuly/rekomendacja-u  – której skutki odczują przede wszystkim ludzie, którzy nad wzięciem kredytu dopiero się zastanawiają.

Stopy procentowe i ich wpływ na kredyty

Chociaż przeciętnemu człowiekowi określenia „stopa referencyjna”, „stopa depozytowa” czy „stopa lombardowa” nie mówią zbyt wiele – to jednak ich wpływ na nasze życie jest bardzo wymierny – wysokość (i zmiany) w pierwszej z nich stymulują lub hamują inflację, drugiej – wyznaczają minimalną wysokość oprocentowania depozytów (m.in. lokat), a trzecia – maksymalną wysokość odsetek (na mocy tak zwanej ustawy antylichwiarskiej nie mogą one przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej).

Jeżeli więc stopy procentowe zostają obniżone – to w pierwszej kolejności spadają koszty kredytu. Nie jest to jednak definitywne – oprócz odsetek składają się na nie także marża i wszelkiego rodzaju opłaty, a banki będą dążyć do co najmniej utrzymania zysków sprzed decyzji RPP.

Co zmienia Rekomendacja U

W ciągu ostatnich lat nastąpił lawinowy rozrost rynku bancassurance – ubezpieczenie kredytu stało się w wielu przypadkach niezbędnym warunkiem jego udzielenia, stając się de facto kolejnym ponoszonym przez kredytobiorcę kosztem.

Przy wszystkich zaletach, jakie posiadają ubezpieczenia kredytu, ilość niekorzystnych dla klienta praktyk, jakich dopuszczały się banki spowodowało konieczność interwencji – i taką właśnie próbą ograniczenia złych praktyk jest rekomendacja U.

 Najważniejsza z nich to zakaz narzucania przez bank wyboru Towarzystwa Ubezpieczeniowego i jego produktu – zamiast tego bank ma jedynie określać wytyczne, jakie ma spełniać ubezpieczenie kredytu.

W założeniu ogranicza to patologiczną sytuację bezpośredniej – i krzywdzącej kredytobiorcę – współpracy między bankiem a TU.

Jednocześnie wytyczne te muszą zapewniać realną ochronę kredytobiorcy – tak, by ubezpieczenie nie było jedynie kolejną opłatą.

Bardzo ważne są również wytyczne odnośnie komunikacji z kredytobiorcą – umowy muszą być zrozumiałe, zaś informacje przekazywane przez bank – kompletne i wyczerpujące.

Korzystne trendy, ale bez gwarancji

Opisywane zmiany w teorii są bardzo korzystne dla konsumenta – a stroną ponoszącą ich koszty powinny być banki. Jednakże – wnioskując z dotychczasowej praktyki – nie powinniśmy spodziewać się utrzymania takiego podziału. Zbyt wiele mogą bowiem stracić na tym wszystkie banki – w związku z czym prawdopodobnie obniżenie stóp procentowych oraz utratę zysków z pośrednictwa ubezpieczeniowego zrekompensują podniesione marże i prowizje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.