Przeczytasz w 4 minuty

OGROMNY WACHLARZ MOŻLIWOŚCI

ANNA KRZEŚNIAK, LEKARZ MEDYCYNY ESTETYCZNEJ Z MIRAI CLINIC – NOWOCZESNEJ KLINIKI MEDYCZNEJ MIESZCZĄCEJ SIĘ W ZABYTKOWYM, ODRESTAUROWANYM ŚWIDERMAJERZE W OTWOCKU, STAWIA NA REGENERACJĘ I ANTY-AGING. MEDYCYNA ESTETYCZNA MA SPOWALNIAĆ EFEKTY STARZENIA SKÓRY, A NIE DRASTYCZNIE ZMIENIAĆ NASZ WYGLĄD.

BWL: Czym kieruje się Pani, stosując medycynę estetyczną? Jaka jest Pani filozofia działania jako lekarza tej specjalizacji?

AK: Moje podejście do medycyny estetycznej wychodzi poza główny, najbardziej popularny obszar, jakim jest zmiana wyglądu ciała. Zależy mi na regeneracji i podejściu anty-aging, czyli na odmłodzeniu i odświeżeniu. Młodszy, świeższy, bardziej zdrowy– i co najważniejsze – naturalny wygląd. Podkreślam walory urody – ale tak, żeby jej nie zmieniać.

BWL: Co sądzi Pani – ale tak będąc zupełnie szczerą – o zasadności stosowania medycyny estetycznej?

AK: To dziedzina medycyny, która daje ogromny wachlarz możliwości. Nie dziwi więc, że coraz więcej osób po nie sięga. Otwiera się coraz więcej gabinetów medycyny estetycznej i mam wrażenie, że gdzieś ta kontrola nad stroną medyczną zaczyna nam uciekać. Obserwujemy poszerzanie się gamy oferty, jednak według mnie nie wszystkie zabiegi tak naprawdę działają. Natomiast coraz częściej widzę efekt „produ-
kowania” pacjentek, które wyglądają tak samo. Przez to tworzy się antyreklama dla dziedziny, która w rozsądnym działaniu może zrobić tak wiele dobrego, ale w niepowołanych rękach – dużą krzywdę.

BWL: Kto może poddać się zabiegom medycyny estetycznej?

AK: Przygodę z medycyną estetyczną może zacząć każdy, kto widzi efekty starzenia się skóry. Warto wtedy odwiedzić– zaznaczam – lekarza, który się w tej dziedzinie specjalizuje. Poziom osiągnięć naukowych pozwala nam na cofnięcie oznak starzenia się i według mnie grzechem byłoby nieskorzystanie z nich. Niedawno czytałam bardzo ciekawy artykuł w „The Wall Street Journal” przedstawiający wyniki bardzo szerokiego badania na temat stosowania toksyny botulinowej. Według nich toksyna botulinowa stosowana u kobiet po trzydziestym roku życia jest w stanie odroczyć powstawanie pierwszych zmarszczek. Nie zapobiegnie im, ale spłyci je i spowolni ich powstawanie. Przez lata nie zauważono właściwie żadnych konkretnych efektów niepożądanych po stosowaniu botoksu, więc czasami można zacząć wcześniej, o ile na twarzy są jakieś widoczne asymetrie– możemy je wtedy niwelować. Przestrzegam natomiast młode kobiety przed zbyt wczesnym ingerowaniem w urodę. Często zdarza się, że młode osoby, które zgłaszają się do lekarza medycyny estetycznej i są przed trzydziestką, mają problem z akceptacją samej siebie. Tu jest szersze pole do działań nad psychiką niż dla lekarza medycyny estetycznej.

BWL: Czym się kierować podczas wyboru lekarza?

AK: Najlepiej jego wyglądem – to on sam jest marką swoich usług. Jeśli nie przesadził z zabiegami u siebie, jest to dobry znak, że nie przesadzi i u nas. Rozwaga u lekarzy medycyny estetycznej jest bardzo potrzebna, ponieważ jeden krok za daleko może prowadzić do karykaturalnego wręcz wyglądu i przerysowania. Osobiście jestem zwolenniczką bardzo naturalnego efektu regeneracji i odmłodzenia, a nie efektu diametralnej zmiany w rysach twarzy. Obserwując efekty zabiegów widoczne „na ulicy”, widzę, że nie zawsze jest to priorytet i czasami lekarze zgadzają się na dostrzykiwanie wypełniaczy, powodując nienaturalny, sztuczny efekt. Dlatego uważam, że istnieje ogromna różnica pomiędzy byciem „zrobioną” a byciem „zadbaną”. Wiele kobiet, patrząc na „zrobione” twarze, boi się zacząć korzystać z dóbr medycyny w obawie, że będą wyglądać tak samo. Dlatego uspokajam: w swojej pracy dążę do uzyskania zadbanego wizerunku, który polega na tym, że nie widać, że cokolwiek zostało poprawione, a twarz jest świeża, młoda, symetryczna, wygląda na wypoczętą. Co więcej: nie zgadzam się na dostrzyknięcie danego preparatu, jeśli nie widzę takiej potrzeby lub według mojej oceny ryzyko nienaturalnego efektu jest zbyt duże.

BWL: Dlaczego zabiegi medycyny estetycznej powinien wykonywać wykwalifikowany lekarz?

AK: Niewiedza i nieznajomość anatomii twarzy (i nie tylko) może spowodować nieodwracalne powikłania. Jednym z takich przypadków, o którym było bardzo głośno w Polsce, było spowodowanie ślepoty podczas wypełniania okolicy między brwiami kwasem hialuronowym. Zabieg był wykonywany przez kosmetyczkę, która wprowadziła kwas hialuronowy do naczynia, zamykając jego światło i powodując przez to ślepotę. To jest takiego typu powikłanie, które powinno być zauważone podczas wykonywania zabiegu i już wtedy powinno być podjęte odpowiednie leczenie. Kosmetolodzy i kosmetyczki nie mają dostępu do leków na receptę. Mają go natomiast lekarze i dlatego są w stanie działać szybko, wdrażając odpowiednie leczenie. Innym powikłaniem może być na przykłanie umiejętne wprowadzenie nici, które zaowocowało bliznowcem i musiało być leczone przez chirurga plastyka. Zdarza się, że przychodzą do mnie pacjentki, którym wprowadzono preparat nieprzeznaczony do iniekcji lub preparat zakupiony poprzez nieformalne źródła na zagranicznych platformach zakupowych. Efekty są wtedy opłakane i czasami nie da się odwrócić efektu zabiegu mimo leczenia. Warto więc rozsądnie podejść do zagadnienia i zgłosić się do wykwalifikowanego specjalisty – lekarza.

BWL: W czym, oprócz standardowych i dość popularnych zabiegów, może nam pomóc medycyna estetyczna?

AK: Na przykład w wypadku wypadaniu włosów. Towarzyszy ono często zmianom hormonalnym zachodzącym w organizmie lub – co jest w ostatnim czasie często spotykane – po przechorowaniu COVID-19. Osocze bogatopłytkowe bardzo dobrze radzi sobie z tym problemem – efekty są znacznie lepsze niż przy stosowaniu suplementów diety czy popularnych ostatnio wcierek. Tu działamy od środka i punktowo. Wykwalifikowany lekarz może również usuwać nieestetyczne zmiany skórne. Świetne efekty daje też leczenie nadpotliwości czy bruksizmu. Pole takich działań jest bardzo szerokie i mając problem, warto szukać rozwiązania również w tej dziedzinie.

BWL: Te wszystkie zabiegi można również wykonać w klasycznym gabinecie. Jednak pracując w MIRAI, ma Pani możliwość pracy w nowoczesnej sali operacyjnej. Czy często wykorzystuje Pani tę możliwość?

AK: Oczywiście. Mając do dyspozycji salę operacyjną, możemy na przykład modelować sylwetkę czy też wykonać przeszczep tłuszczu z powłok brzusznych – nie tylko w celu modelowania sylwetki, ale również, by uzupełnić ubytki skóry twarzy. Tłuszcz jest idealną tkanką do wypełnień, ponieważ podajemy coś naszego, coś naturalnego. I – w przeciwieństwie do innych produktów – jest trwały i część przeszczepionego preparatu zostaje w naszym ciele na zawsze. Są to zabiegi, które powinny być wykonywane na sali operacyjnej, a praca w MIRAI Clinic daje mi taką możliwość. Potencjał naszej kliniki można wykorzystać, łącząc oferowane zabiegi medycyny estetycznej z poprawą formy fizycznej w ramach pobytu w kameralnych apartamentach hotelowych. Według mnie to ciekawa opcja dla tych, którzy chcą się zregenerować fizycznie odpocząć w komfortowych warunkach.

 

 

 

 

 

www.miraiclinic.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.