Skazani na tycie?

Bezradność, bezsilność, brak pomocy – to jedne z najczęściej spotykanych określeń, jakimi opisują swoje samopoczucie pacjenci mocno otyli. Problemy z nadmierną masą ciała mają często od wielu, wielu lat, nierzadko od dzieciństwa. Są zrezygnowani.

Szukają informacji na temat radykalnego, tj. operacyjnego leczenia otyłości, ponieważ inne sposoby (dieta, zmiana stylu życia) w ich przypadku zawodzą. Często poszukują innych metod leczenia otyłości na własną rękę. Nie otrzymują informacji od lekarzy, u których leczą inne współistniejące schorzenia. Sami więc bardzo dokładnie przeszukują internet, także w języku angielskim, bo takich artykułów jest najwięcej. Oglądają udostępniane filmy z operacji zmniejszania żołądka różnymi metodami. Bardzo wnikliwie badają temat, ponieważ z jednej strony są już w momencie, kiedy chcą definitywnie zmienić swoją sytuację, a z drugiej, mają świadomość, że jest to decyzja, która zaważy na całe ich życie, więc musi być przemyślana w każdym calu. W wielu przypadkach chodzi nawet o coś więcej – operacja zmniejszania żołądka jest wręcz konieczna, aby ratować zdrowie, a w konsekwencji życie takiej otyłej osoby.

Natrafiają m.in. na metodę ESG, czyli endoskopowego zmniejszania żołądka. W odróżnieniu od innych metod, np. laparoskopowych, polega ona nie na trwałym usunięciu części żołądka, a na zszyciu ścian żołądka od wewnątrz przy pomocy specjalnego systemu szwów, w określonych miejscach. Co istotne jest to metoda przezustna, niewymagająca wykonywania żadnych nacięć, dzięki której żołądek zostaje zmniejszony. Metoda ta jest przełomowa w Polsce w operacyjnym leczeniu otyłości, a wraz z nią – w leczeniu chorób metabolicznych (np. cukrzycy), które ściśle wiążą się z otyłością.

– Pacjenci, którzy zgłaszają się do nas, są w różnym wieku, już od dwudziestolatków. Łączy ich jedno – próbowali wcześniej różnych sposobów i terapii, aby zrzucić wagę, niestety bezskutecznie, i mają już dość swojego życia z otyłością – mówi doktor Aleksander Sowier, chirurg, który od 2017 roku przeprowadza w Polsce operacje endoskopowego zmniejszania żołądka. – Czują się „źle, coraz gorzej, fatalnie”, a do tego mają poczucie, że są totalnie „opuszczeni”  – to częste określenia, które słyszę w gabinecie. Mówią, że wracają z pracy do domu i siadają w fotelu, bez sił, albo zasypiają. Nie wiedzą, co się dzieje obok nich. Życie im umyka.

Jedna z Pacjentek, 47- letnia Pani Agata opowiada:

– Zanim trafiłam do gabinetu Sowmed do Pana doktora Sowiera, przez ok. 10 lat szukałam pomocy w różnych miejscach. Choruję na Hashimoto, miałam nadciśnienie, tyłam i tyłam i tyłam, i byłam coraz większa. Mówiono mi w różnych gabinetach: „Pani ma Hashimoto, to musi być Pani już skazana na tycie, będzie się Pani tak czuła, będzie Pani tyła, nic się nie da zrobić”. Znikąd nie widziałam pomocy. Ciągle byłam otyła, przerobiłam już chyba wszystko – fitness, diety, nie mówiąc o preparatach odchudzających, z których testowałam chyba każdy – wszystko, co tylko pojawiało się w aptekach,  wypróbowałam na sobie. Bez efektu. Strata czasu, pieniędzy i co chwilę kolejne rozczarowania.

Pani Agata nie jest odosobnionym przypadkiem. Ludzi, którzy mają podobny problem, którzy są zdesperowani, doktor Sowier spotyka codziennie w swoim gabinecie. Ponad 120 osób zoperował już wraz ze swoim zespołem właśnie metodą ESG. Pacjentów łączy z doktorem Sowierem szczególna więź.

Swoje życie dzielą wyraźnie na przed i po operacji.

– Po operacji moje życie zmieniło się o 180 stopni – opowiada Pani Agata. W pierwszym miesiącu schudłam 20 kg i już czułam się o wiele lepiej, a to co czuję dzisiaj, po 8 miesiącach, w porównaniu z tym, co czułam w lipcu, przed operacją, jest nie do opisania, nawet nie ma co porównywać. W tej chwili chce mi się biegać, skakać, tańczyć, a wtedy nie miałam na to wszystko siły. Życie było dużo trudniejsze, dużo gorsze, czułam się jak staruszka, tylko brakowało mi balkonika, tak bardzo brakowało mi sił. Teraz czuję, że żyję.

Jak to się stało, że Pani Agata trafiła do doktora Sowiera?

– Moja endokrynolog powiedziała mi dobitnie pewnego razu: Pani Agato, jeździ Pani samochodem? Przypuśćmy, że będzie wypadek, przyjedzie karetka i nie będzie mogła Pani zabrać, ponieważ waży Pani tyle, że sprzęt nie będzie w stanie tego udźwignąć… I to był ten moment. Dwa dni później byłam już u doktora Sowiera. Szczęśliwie był termin, to chyba jakiś cud, że mogłam akurat wtedy przyjść. To był znak. Przyszłam tutaj w maju. Pan doktor ze mną długo rozmawiał, rozumiał mnie, dla niego to było oczywiste, że to będzie operacja ratująca życie, a nie tylko kosmetyczna. Zapytał, kiedy chciałabym mieć tę operację, a ja na to: jutro. Uśmiechnął  się i powiedział, że pyta tak na poważnie, więc odparłam: naprawdę, jeśli tylko byłby termin, to jestem gotowa jutro przyjść. Pierwszy termin znalazł się na 1 lipca.

Cały proces rekonwalescencji i przystosowania organizmu do nowej sytuacji, który trwa ok. 6  miesięcy, pacjenci odbywają także pod opieką zespołu doktora Sowiera. – Taka opieka daje niesamowite wsparcie i poczucie, że w końcu nie jest się samemu jak palec, że jest się w dobrych rękach – mówi Pani Agata.

Po operacji pacjent dostaje dietę rozpisaną przez dietetyka i zalecenia lekarskie dotyczące codziennego funkcjonowania w pierwszych miesiącach po operacji (np. do 3 miesiąca po operacji nie można trenować, uprawiać sportu), ponieważ zachodzą tak duże zmiany w organizmie, że już samo przystosowanie się do nich jest dla ciała wyzwaniem. – Pierwszy miesiąc to był szok – wyznaje nasza rozmówczyni. – Schudłam 20 kilogramów. Kolejne miesiące tylko poprawiały moje samopoczucie – mówi z uśmiechem i dodaje – Przede wszystkim rezultat jest trwały, nie ma efektu jojo. To, że mój żołądek jest zmniejszony, jest samo w sobie bardzo dobrą kontrolą dla pacjenta – człowiek czuje, że jest najedzony, jest sygnał do mózgu – ok, jestem już najedzona, nie chcę jeść już więcej. I nie jem. Nie mam też potrzeby dostarczania ogromnych ilości węglowodanów organizmowi, a przed operacją, jak mi mózg podpowiedział: kierunek cukiernia, czy czekolada, to ja to robiłam bezwiednie. Już ładnych parę miesięcy minęło od operacji i nie zauważyłam u siebie tego, żebym miała sygnał od organizmu i musiała zjeść coś słodkiego. I to mi się bardzo podoba.

Na ten moment, przez 8 miesięcy, Pani Agata schudła 60 kg.

Widząc efekty u mamy, podobnej operacji poddała się też córka Pani Agaty, 21-letnia Marta. Odkąd pamięta, była pulchnym dzieckiem i od najmłodszych lat była na dietach. Mimo młodego wieku, ma już za sobą trudną drogę w walce z otyłością.

– Był taki moment, kiedy w liceum na własną rękę schudłam 25 kg. – opowiada Marta. – Swoją własną dietą osiągnęłam bardzo dobry efekt, ale odbyło się to za wszelką cenę, nie bacząc na zdrowie i aspekty medyczne.  Moje zachowanie było desperackie, tak bardzo chciałam ładnie wyglądać. Nie widziałam innego sposobu na to niż jeść po 800 kalorii dziennie i zapijać wodą. Jadłam same dziwne rzeczy o obniżonej kaloryczności, każde dodatkowe 100 gram mojej masy ciała wpędzało mnie w poczucie winy. Mama była na mnie zła, próbowała mnie przekonywać, że robię źle.  – A wiecie, co Marta jadła? – dopowiada Pani Agata. – Odżywki dla niemowląt i kaszki.

Po kilku miesiącach „swojej” diety Marta przestała miesiączkować. W międzyczasie poznała chłopaka. Zapraszał ją na kolacje czy tak zwyczajnie, żeby razem gdzieś pójść, usiąść w klimatycznym miejscu. Chciała z nim wyjść do restauracji czy nawet na burgera, ale nie mogła, ponieważ nie jadła niczego „normalnego”, co można by zamówić. Zaczęła wątpić w to, czy jeszcze musi się odchudzać, skoro była już inną, szczupłą osobą. – Pomyślałam, że mogę sobie raz czy dwa pozwolić na zjedzenie czegoś w knajpce. I tak to się zaczęło, szybko przytyłam wtedy 40 kilogramów. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do czasu, kiedy zaczęłam rozważać, aby pójść taką samą drogą jak mama – mówi Marta. – Mama nie wiedziała o tym, że myślę o operacji. Zrobiłam wielki research, ale dopóki wszystkiego sobie nie ułożyłam w głowie i nie byłam pewna, że chcę iść tą samą drogą, to mamie nie powiedziałam. Pewnego dnia zakomunikowałam: Mamo, zrobię to z Tobą albo bez Ciebie, ja muszę to mieć zrobione.

Obecnie Marta jest 4 miesiące po operacji i waży mniej o 27 kg.

Obie Panie są pod stałą opieką wielu specjalistów z zespołu doktora Aleksandra Sowiera.

Źródło: Sowmed.

Więcej informacji na temat ESG – tel. 577 409 727

Zapisy na konsultacje w Poznaniu – tel. 575 931 551

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.