Przeczytasz w 5 minuty

„Moje marzenia zawsze były skoncentrowane na sektorze energetycznym, paliwowym i sektorze zbrojeniowym.” – mówi Michał Skorupa, prezes zarządu E.ON Foton Sp. z o.o., Grupa E.ON Polska

Prezes zarządu E.ON Foton Sp. z o.o., Grupa E.ON Polska. Posiada blisko 20-letnie doświadczenie w sprzedaży, tworzeniu i wdrażaniu strategii oraz optymalizacji procesów korporacyjnych. Członek Rady Koordynacyjnej ds. Rozwoju Sektora Fotowoltaiki przy Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz Rady OZE Konfederacji Lewiatan. Od 11 lat związany zawodowo z energetyką, a od ponad sześciu z fotowoltaiką oraz energią odnawialną na poziomie krajowym, jak i zagranicznym. Jako ekspert tej branży bierze czynny udział w opiniowaniu aktów prawnych oraz ustaw dedykowanych energetyce. Od lipca 2019 zarządza firmą E.ON Foton Sp. z o.o. a z Grupą E.ON Polska jest związany od 2011 roku, gdzie m.in. pełnił funkcję Członka Rady Nadzorczej. Z powodzeniem rozwija biznes w obszarze strategii, sprzedaży oraz operacji, dzięki czemu Spółka E.ON Foton znajduje się w czołówce firm w Polsce w sektorze OZE. Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie, gdzie w 2017 roku zdobył tytuł Master of Business Administration (MBA), absolwentem Polish Open University, gdzie zdobył dyplom z Finansów i Zarządzania oraz Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego, gdzie zdobył dyplom magistra filozofii. 

BWL: Jak rozpoczęła się Pana droga zawodowa? Jak się kształtowała?

MS: Od jedenastu lat jestem związany zawodowo z energetyką. Początkowo działałem w ramach grupy RWE, która później zmieniła nazwę na innogy S.A., a teraz na E.ON Polska S.A. i jest częścią jednego z największych koncernów energetycznych w Europie. Zawodowo skupiłem się właśnie na tej części rynku. Moja kariera, zainteresowania i działania dotyczyły produktów dedykowanych klientom energochłonnym, o dużych potrzebach konsumpcji energii i gazu, którzy poszukiwali niestandardowych rozwiązań opartych na tzw. elastycznych produktach giełdowych. Jeszcze osiem czy nawet dziesięć lat temu nie były popularne modele zakupowe, w których klienci kupowali energię i gaz, nie kontraktując się od razu na cały rok czy dwa lata, tylko kupując ją codziennie na giełdzie czy raz na miesiąc. Zacząłem zatem od skupienia się na rozwoju tej części produktowej dla klientów gazowych i elektrycznych. Później z działu sprzedaży równolegle wszedłem do Rady Nadzorczej innogy S.A. i odpowiadałem za sektor związany z energetyką odnawialną. To był szczególny czas, kiedy istotnie rozpoczęła się moja przygoda z sektorem odnawialnych źródeł energii. Odpowiadałem za rozwój fotowoltaiki wewnątrz grupy, a że w tamtym okresie innogy S.A. zainwestowało w start-up – E.ON Foton, zajmujący się tym obszarem i produktami z nim sprzężonymi – od ponad dwóch i pół lat mam przyjemność być jego prezesem.

BWL: Rozumiem zatem, że od zawsze Pana ambicje i marzenia zawodowe były sfokusowane na szeroko rozumianej sprzedaży?

MS: Moje marzenia zawsze były skoncentrowane na sektorze energetycznym, sektorze paliwowym i sektorze zbrojeniowym. Te trzy sektory, odkąd pamiętam, były dla mnie interesujące. Głównie z tego powodu, że znajdują się na styku biznesu komercyjnego i regulowanego, a jednocześnie są elementem strategicznym z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju. Właśnie w tej przestrzeni zawsze chciałem się realizować zawodowo i udaje mi się to robić z powodzeniem.

BWL: Proszę powiedzieć coś więcej na temat E.ON Foton. Jaką ma ofertę, z kim Państwo współpracujecie?

MS: Spółka E.ON Foton ma ponad sześć lat. Zainicjowana została jako mały start-up z fantastycznymi ludźmi o otwartych głowach na pokładzie, którzy mieli pewną wizję. Od czasu jej powstania regulacja prawna zmieniała się bardzo dynamicznie z jednej ustawy na drugą, więc spółka musiała też w tamtym czasie odnaleźć się w konstytuującym się środowisku legislacyjnym. Od samego początku E.ON Polska S.A. podjęło decyzję o przejęciu pakietu kontrolnego i zainwestowaniu w tę spółkę. Zgodnie z naszą wizją chcieliśmy wejść w obszar OZE na bardzo szeroką skalę. Z jednej strony dewelopowaliśmy produkty wewnątrz spółki matki (E.ON Polska S.A.), z drugiej – rozwijaliśmy je w ramach start-upu, natomiast z trzeciej budowaliśmy własne farmy. Dziś nasza oferta jest bardzo szeroka. Jest ona dedykowana gospodarstwom domowym, jak i klientowi biznesowemu. Oprócz fotowoltaiki mamy własną pompę ciepła, którą sprzedajemy pod swoim brandem. W naszym portfolio produktowym znajdują się także magazyny energii, klimatyzatory, stacje do ładowania, różnego rodzaju usługi monitoringowe i cały czas poszerzamy naszą ofertę. Słowem, proponujemy szereg rozwiązań, które de facto mają zapewnić odbiorcy środowisko w pełni przyjaznej niezależności energetycznej czy ciepłowniczej.

Moje marzenia zawsze były skoncentrowane

na sektorze energetycznym, paliwowym i sektorze zbrojeniowym.

 

 

BWL: Rozumiem, że skoro Państwo macie tak szerokie portfolio swoich usług, to za tymi działaniami musi stać sztab ludzi. Proszę powiedzieć, jaką przestrzenią w firmie Pan się zajmuje? Co należy do Pana kompetencji?

MS: Rzeczywiście spółka jest spora, ponieważ z tej niewielkiej organizacji, którą byliśmy jeszcze sześć lat temu, bardzo mocno się rozrosła. W firmie pracuje obecnie około trzystu pięćdziesięciu osób, jest to zatem podmiot, który cały czas się rozwija. Spółka jest prowadzona przez dwuosobowy zarząd (ja i drugi członek zarządu), co uważam za dość nietypowe. Odróżniamy się od innych spółek w grupie E.ON choćby z tego powodu, że jesteśmy zarządem operacyjnym. Co więcej, działamy we dwóch, wobec czego całość kompetencji w spółce podzieliliśmy między siebie. Istotne jest również to, że nasz biznes jest bardzo szybki, mówiąc krótko: dziś sprzedajemy nasz produkt i dziś go montujemy. W związku z czym nasz klient nie jest co miesiąc powtarzalny. Zespół, z którym współpracuję, tworzą w naszej firmie głównie młodzi ludzie. Dla mnie szalenie istotne jest to, by być blisko działań operacyjnych i by wspierać kolegów czy koleżanki, którzy niejednokrotnie swoje pierwsze doświadczenia zawodowe nabywają właśnie w tej organizacji. To nie jest absolutnie kwestia potrzeby kontroli, a chęć wsparcia i obecności. Organizujemy wiele spotkań wewnętrznych, ogólnofirmowych, rozmów motywujących, by móc się wzajemnie „nakręcać”. Ten element motywacji i koncentracji na pracowniku jest szalenie istotny z punktu widzenia zarządczego.

BWL: Wspominał Pan o wizji i misji, która Państwu przyświecała, teraz mówi Pan, że motywacja jest ważna. Proszę powiedzieć, czy jest Pan wizjonerem, czy chłodnym analitykiem, który ma przygotowaną listę rzeczy, które odhacza?

MS: Uważam, że warto być realistą i mieć twarde cele biznesowe. Nie można biznesu prowadzić bez wizji i planu, ale z drugiej strony trzeba być czasem szalonym optymistą. Pojawiają się nieprzewidywalne sytuacje, np.: COVID-19, obecnie zawirowania związane z łańcuchem dostaw czy sytuacja na wschodniej granicy. Te elementy, z zarządczego punktu widzenia, to są tzw. czarne łabędzie. One się pojawiają i będą się pojawiać, lecz staram się spoglądać na nie jako na szanse i wyzwania, a nie na przeciwności.

BWL: Jak wygląda teraz świadomość klientów dotycząca energii odnawialnej? Czy ona się zmienia na przestrzeni lat?

MS: Obecnie nasz typowy klient (przykładowo w gospodarstwie domowym) średnio raz na dwa dni otrzymuje ofertę związaną z fotowoltaiką, ponieważ ten rynek jest teraz bardzo mocno przesycony różnymi rozwiązaniami OZE. Dzisiaj to już nie jest rozmowa o tym, czym jest ta technologia oraz na ile jest skuteczna. Dzisiaj klient jest w stanie bez wizyty bezpośredniej, przez telefon albo aplikację kupić instalację o wartości dwudziestu pięciu czy czterdziestu tysięcy złotych. Widzimy, że nie ma już takich jak dawniej oporów zakupowych. Klient wie, czym jest ta technologia i zadaje specjalistyczne pytania o doświadczenie, o ilość wykonanych instalacji czy o szeroko rozumianą wiarygodność. Co więcej, każdego roku pojawia się też sporo programów wsparcia, co naturalnie poprawia świadomość klienta. I ostatnią rzeczą są ceny energii, które stymulują klienta i powodują, że chce być on niezależny. Te wszystkie czynniki są dla nas aktywujące, ponieważ podnosimy poprzeczkę i zastanawiamy się, co możemy dać swojemu klientowi, by był w pełni zaopiekowany.

BWL: Jakie wyzwania przed Państwem stoją obecnie?

MS: Z pewnością sporym wyzwaniem jest obecnie nowa ustawa – wdrożona 1 kwietnia 2022. Jest to zatem dla nas czas edukacji rynku związany z nowym ustawodawstwem. Wyzwaniem są również sprawy związane z montażem. Sytuacja na wschodniej granicy spowodowała, że wielu naszych pracowników instalatorów wróciło do swoich rodzin do Ukrainy. Dlatego musieliśmy odbudować potencjał montażowy. Kolejnym wyzwaniem jest wdrażanie nowych produktów, które nie tylko pozwalają na dalszy rozwój, ale też naturalnie uzupełniają oczekiwania rynku i klienta. Czarne łabędzie zawsze pojawiają się w biznesie i pojawiać się będą. Siłą organizacji jest jednak to, by przekuwać dane okoliczności w sukces przedsiębiorstwa.

 

 

 

 

www.eonfoton.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.