„Terapia zbiorowa”, czyli (skuteczny) lek na rzeczywistość
Przeczytasz w 2 minuty

„Terapia zbiorowa”, czyli (skuteczny) lek na rzeczywistość

Paczka przyjaciółek i grupa najlepszych kumpli. Co wynika z tej kombinacji? Fale emocji, przebiegające przez druty telefoniczne. Wiadomości tekstowe pełne uniesień, wspomnień i pikantnych żartów. Upijanie się wysokokalorycznymi napojami. Upajanie się chwilą. Zawsze razem, czasem też osobno – ze swoimi myślami.

Taka jest najnowsza powieść Anny Budzyńskiej o wdzięcznym i niezwykle wymownym tytule Terapia zbiorowa, czyli czytadło na poprawę humoru. I chociaż spoiwem historii jest para narzeczonych – Natalia i Filip, a osią wydarzeń ich przygotowania do ślubu, losy wszystkich bohaterów Terapii zbiorowej nieustannie się przecinają.

Częsty towarzysz kobiecych bohaterek powieści Budzyńskiej to kawiarniany gwar, lecz nagle, w jego zgiełku, debata nad wyborem ślubnej wiązanki okazuje się tylko pretekstem do spotkania. Panowie zaś chętnie gaworzą przy piwie i w jacuzzi: o kobietach, pięknych i tych, ich zdaniem, dużo mniej; o perypetiach zawodowych, finansowych, uczuciowych… Dwa światy: kobiecy i męski zaczynają się jednak przenikać, i oto, niespodziewanie, robi się niebezpiecznie – łaskawy czytelnik zostaje zmuszony do konfrontacji ze świadomością, iż nie panuje nad swoim ciałem i wydobywającymi się z niego salwami śmiechu. Wzmożona aktywność przepony nie stanowi jednak zagrożenia – w Terapii zbiorowej radosne perypetie paczki znajomych przeplatają się ze scenami rodem z romansu, amerykańskiej imprezy, korporacyjnej rzeczywistości. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i odwrotnie – powieść Budzyńskiej jest dla każdego; bo każdy ma doświadczenia wesołe, ale i niechciane; takie, których się wstydzi i takie, które wracają później latami w snach, uznawanych za nieprzeciętnie piękne…

Powieść Anny Budzyńskiej Terapia zbiorowa, czyli czytadło na poprawę humoru przełamuje dobrze znaną, niezwykle popularną konwencję powieści o jednym, zazwyczaj nieobdarzonym szczęściem bohaterze i jego komicznych przypadkach losowych. Niepretensjonalna, zabawna i nad wyraz urocza książka Anny Budzyńskiej jest dowodem na to, że w literaturze polskiej jest także miejsce dla opowieści nieprzejaskrawionych i wolnych od zadęcia, ale nade wszystko: łagodzących obyczaje. Terapia bohaterów szczęśliwie staje się terapią czytelnika – i ma duże szanse zakończyć się sukcesem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.