Życie to kwestia wyborów

Coaching, doradztwo i mentoring jest jej pasją i zawodem. Gdy przed laty sama trafiła do konsultanta kariery, znalazła doraźne rozwiązanie problemów i … odnalazła swoją życiową ścieżkę. Dziś Alena Hielema sama doradza w zakresie rozwoju zawodowego i osobistego kobietom na całym świecie i wierzy, że każda kobieta ma wszelkie narzędzia do osiągnięcia sukcesu.

 

BWL: Mówi Pani otwarcie o swoim kilkuletnim zawodowym niespełnieniu i pracy poniżej kwalifikacji. Uporała się Pani z tym problemem i teraz pomaga Pani kobietom wyjść z podobnych sytuacji. Pokazuje na swoim przykładzie, że nigdy nie jest za późno, że można i że warto!

AH: Dokładnie tak! Pomimo tego, że oczywiście doceniałam swoją pracę, nie byłam jednak w niej spełniona. Wiedziałam, że mam dużo więcej kompetencji i potencjału do wykorzystania i mogę dać światu więcej (myślę, że jak większość kobiet). Zrezygnowałam z rozwojowej i odpowiedzialnej pracy na stanowisku kierowniczym w firmie szkoleniowej w Polsce i po przyjeździe do Holandii miałam trudność z podjęciem decyzji, w jakim kierunku chcę dalej iść. Kocham pracować z ludźmi, rozwijać ich, inspirować i mieć realny wpływ na otaczającą mnie rzeczywistość , dzielić się tym, co mam najlepszego! Dotychczasowe zajęcia nie dawały mi pełni takich możliwości, ale niestety pewne ograniczenia osobiste nie pozwalały mi wyjść ze strefy komfortu. Momentem przełomowym był konsulting kariery, z którego skorzystałam i z którego jednoznacznie wynikało, że zawód pomocowy czy rozwojowy typu coach, doradca, szkoleniowiec, mentor − jest moim przeznaczeniem. I na to postawiłam − choć dopiero po kilku latach! Na początku skupiłam się na tym, aby być obecną matką dla moich dwóch małych córeczek.

BWL: Nie było Pani żal odkładać życia zawodowego na później, w chwili gdy rozpoznała Pani swoją ścieżkę?

AH: Życie to kwestia wyborów; wybierajmy mądrze! Znam wiele kobiet, które są lub były w podobnej sytuacji jak ja, nie tylko Polki, ale kobiety naprawdę z całego świata. Bardzo często „wyrwane z korzeniami” przyjeżdżają do partnerów lub w poszukiwaniu pracy do Holandii i niejako tracą swoją tożsamość, starając się wpasować w nową, nieznaną rzeczywistość. Nie znają „zasad gry” i w większości mają mniejsze szanse niż tzw. lokalsi. W większości przypadków język angielski nie jest na wymarzonym poziomie, językiem holenderskim najczęściej nie operują w ogóle, co teoretycznie ogranicza szanse na znalezienie satysfakcjonującej pracy. Więc przyjmują to, co jest dostępne w danej chwili, z naturalną myślą o wzroście. To byłam również ja, dopóki nie zdecydowałam: koniec z tym! Koniec z marzeniem o własnym biznesie , podejmuję decyzję , że działam i pierwszym moim krokiem było rozpoczęcie intensywnej, rocznej edukacji w kierunku coach/counsellor. Następnie otworzyłam własną praktykę, sama sobie będąc szefem i pracując tak, jak sobie wymarzyłam – wspomagam innych, podróżuję służbowo po Europie, pracuję zdalnie, kiedy jest taka potrzeba i nadal uczestniczę aktywnie w rozwoju swoich dzieci, które są jeszcze w wieku wczesnoszkolnym. Reszta to historia! I niekończący się rozwój, inwestycje, fun i edukacja, zgodnie z moją dewizą lifelong learning! Życie to kwestia wyborów i musisz po prostu zdecydować, czego tak naprawdę chcesz. A to właśnie jest najtrudniejsze. Dlatego zawsze podkreślam, że jeśli nie czujesz tak do końca, że się odpowiednio realizujesz, coś ci doskwiera i pragniesz czegoś więcej od życia, skorzystaj z pomocy fachowca, który pokaże ci, wesprze w podróży w głąb siebie, może to być psycholog, coach, mentor czy doradca w obszarze, który cię interesuje.

BWL: Jak wiele z zawodowych zamierzeń udało się już Pani zrealizować?

AH: Dzięki wizji, ciężkiej pracy nad sobą, ciągłym inwestycjom w siebie i biznes; dzięki niezłomności, wytrwałości i odwadze jestem tzw. self-made woman i prowadzę w Holandii z pasją i pięknymi wynikami firmę Empowered For Future (wcześniejsza nazwa to Hielema Coaching). Oficjalnie funkcjonujemy od stycznia 2016, ale wcześniej od kwietnia 2015 pracowałam już z klientami w ramach indywidualnych sesji coachingowych, pomagając im budować pewność siebie i wspierające przekonania, wychodzić ze strefy komfortu, realizować cele, a także motywując do działania i wskazując ścieżkę kariery adekwatną do ich kwalifikacji i marzeń. Setki kobiet wzięły udział w moich warsztatach i szkoleniach, twierdząc później , iż dokonały wielu transformacyjnych zmian, zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym lub własnym biznesie. To potwierdzenie dla mnie, że moja praca ma sens i jest doceniana przez innych. Satysfakcja i rezultaty moich klientów to dla mnie najlepsze wynagrodzenie! Uwielbiam swoją pracę – daje mi ona poczucie spełnienia i przekonanie, że to, co robię, jest naprawdę potrzebne, bo wielu ludzi w dzisiejszych czasach jest niespełnionych, nieświadomych swojej wartości i talentów oraz w gruncie rzeczy nieszczęśliwych. Od ponad trzech lat wspieram kobiety (mężczyzn również, choć na razie dość rzadko) w ich rozwoju poprzez warsztaty, prezentacje, szkolenia i warsztaty, zarówno zewnętrzne (jak np. prowadzona przeze mnie autorska Akademia Rozwoju Osobistego), jak i zamknięte w firmach (m.in. Merck, Salesforce, NetApp, Czesko-Holenderskiej Izbie Handlowej). Ponadto mam wystąpienia publiczne na wielu konferencjach w kraju i za granicą, np. w Berlinie, Oslo, Brukseli (między innymi Women in Tech, European Women in Tech) oraz dla stowarzyszeń zrzeszających kobiety, jak np. Polish Professional Women in The Netherlands czy Polaris Network, łączącej kobiety, które dążą do ciągłego rozwoju zarówno zawodowego, jak i osobistego, skupiając się na obszarze diversity & inclusion. W tej ostatniej dziedzinie działam również aktywnie od trzech lat jako mentor.

BWL: Wspomniała już Pani o momencie, w którym zorientowała się, że coaching i doradztwo będzie Pani zawodem. Co konkretnie zafascynowało Panią w tej dziedzinie na tyle, by związać z nią swoje całe zawodowe życie?

AH: Zawsze miałam silną potrzebę wspierania innych, dzielenia się wiedzą − już od wczesnych lat szkolnych, kiedy to koleżanki przychodziły do mnie zawsze po poradę. Kiedyś sama potrzebowałam wsparcia i wiem, jak to smakuje i jak ten stan negatywnie wpływa ma na nasze życie, zwłaszcza na naszą najbliższą rodzinę. Bo niespełniona kobieta to nieszczęśliwa rodzina. I mówię temu STOP! Każda kobieta ma prawo do tego, aby być spełniona, zadowolona z życia, pracy czy biznesu. Bo tylko wtedy da z siebie coś innym. A świat teraz tego potrzebuje jak nigdy wcześniej. Kobiet mądrych, odważnych, liderek , które zharmonizują zdominowany przez mężczyzn świat biznesu! Wierzę głęboko w harmonię i pracę nad oboma obszarami, zarówno życiem osobistym, jak i zawodowym. Dzisiaj jestem dumna z tego, iż jako personal leadership coach wspieram kobiety, bardzo często liderki, w osiąganiu tej właśnie harmonii, realizacji ich celów oraz podpowiadam, jak dawać wsparcie ludziom, którymi dowodzą, będąc jednocześnie liderami pozytywnymi. Cieszę się, że mogę służyć im pomocną dłonią w kreowaniu życia, które jest w zgodzie z ich wartościami i którego naprawdę chcą.

BWL: Czy na tym właśnie polega propagowany przez Panią koncept „„Playing BIG”?

AH: Jak najbardziej! Uważam, że kobieta Playing BIG to kobieta spełniona, która wykorzystuje swój potencjał, swój pełen blask! Nie sabotuje swojej osoby i jest otwarta na sukces. Która jest pewna swoich walorów, zaznajomiona ze swoimi talentami i w pełni je wykorzystująca. Kobieta idąca po więcej!! Kobieta, która nie opiera swojej wartości na opinii innych, zewnętrznych czynnikach, ale na własnej wewnętrznej mądrości, umiejętnościach i prawdzie. Taka, która wie, czego w życiu chce! Jest niezależna, pewna siebie i ma wizję! Trzeba zawsze zacząć od tego, czego tak naprawdę się chce, aby móc złapać odpowiedni focus, wykorzystać dobrze swoje zasoby i cieszyć się tym wszystkim, co się wokół nas dzieje i co osiągamy. Od takiej osoby bije światło, do którego inni pragną iść. Magia. Optymizm. Charyzma. To wymaga pracy nad sobą, ale na pewno się opłaca. Zawsze. Bo praca nad sobą to najlepsza inwestycja na świecie, której nikt ci nie odbierze.

BWL: Jak kreuje się mindset sukcesu? Czy można „zaprogramować się” na sukces?

AH: To wymaga samoświadomości i autorefleksji. Mam kilka sprawdzonych sposobów i nawyków, nad którymi musiałam popracować, aby być tu, gdzie dzisiaj jestem. Oczywiście nie możemy zapominać, że sukces jest rozumiany bardzo subiektywnie. Dla mnie sukcesem jest robienie tego, co kocham, w zgodzie ze swoimi wartościami i z zachowaniem równowagi pomiędzy rodziną a biznesem. To, co dla mnie oznacza sukces, nie musi oznaczać tego samego dla kogoś innego. Ale sposoby dążenia do sukcesu są takie same i opierają się na konsekwencji i chęci zmiany. Zatem tutaj kilka moich wskazówek:
1. Stawiaj się w trudnych, nowych sytuacjach – wychodź ze strefy komfortu pomimo lęku. Bo jak to powiedział Thomas Fuller „Wszystkie rzeczy są trudne, zanim staną się łatwe”.
2. Wyznacz sobie czasowe i osiągalne cele osobiste i biznesowe/zawodowe i konsekwentnie je realizuj. Musisz mieć ścieżkę, kierunek, kompas.
3. Traktuj porażkę jako lekcję do odrobienia i ucz się z niej zamiast roztrząsać niepowodzenie. Co się stało, już się nie odstanie.
4. Praktykuj codziennie sesję wdzięczności.
5. Otaczaj się ludźmi, którzy będą cię wspierać, dodawać energii i otuchy, takimi, od których będziesz mógł się uczyć. Jak to mówią, jeśli wszedłeś do pokoju, w którym jesteś najmądrzejszy, szybko z niego wyjdź i zmień otoczenie.
6. Relaksuj się regularnie, aby zapobiec wypaleniu i wyzuciu z energii.
7. Bądź otwarty na znalezienie mentora – to kluczowe, aby mieć kogoś, to cię poprowadzi przez meandry trudności i wyzwań.
8. Opracuj prostą poranną rutynę (u mnie to 20-minutowy spacer, szklanka wody z cytryną, no i kawa przy książce − minimum 10 stron rano!). To uczy obowiązku, konsekwencji i dyscypliny. A z tym na pewno łatwiej osiągnąć sukces! Sam dopasuj swoje rytuały do siebie.
9. Koncentruj się na rozwiązaniach zamiast na problemach. To pomaga złapać perspektywę i skoncentrować się na działaniu.
10. Uśmiechaj się do ludzi. Bo, jak to powiedział kiedyś śp. Jan Kobuszewski: „Uśmiechem można osiągnąć wszystko”. Dosłownie! To również moja dewiza życiowa.

BWL: W jaki sposób, oprócz spotkań face-to face, aktywuje Pani kobiety do działania? 

AH: Poprzez szkolenia zamknięte w firmach (wcześniej również otwarte, które aktualnie z powodu braku czasu lub ze względu na inny model biznesowy zawiesiłam), wystąpienia publiczne na konferencjach, działania w social mediach – posty, webinary, bloga. Uczęszczam regularnie na spotkania networkingowe, gdzie dzielę się swoją wiedzą.

BWL: Kiedy po pełnym aktywności i wytężonej pracy dniu wie Pani, że to był dobry dzień?
AH: Najzwyczajniej wtedy, kiedy intuicja mi o tym mówi, kiedy uśmiecham się pomimo zmęczenia, kiedy klientka potwierdza, że nastąpił u niej „moment aha”, czyli transformacji, kiedy po prostu mam poczucie, że zrobiłam coś wartościowego dla innych. Wtedy chętnie wynagradzam się lampką ulubionego prosecco.

BWL: Jest Pani aktywną mentorką dla Polaris Network, holenderskiej organizacji profesjonalistek łączącej kobiety, które dążą do ciągłego rozwoju, zarówno zawodowego, jak i osobistego.

AH: Tak, już trzeci rok z rzędu biorę aktywnie udział w projekcie jako mentor. To fantastyczne doświadczenie móc dzielić się swoją wiedzą, energią i zaangażowaniem z kimś, komu może to pięknie służyć. W tym roku jestem również w projekcie jako mentee. To bardzo wartościowe doświadczenie, ponieważ uczę się od kobiety o innej ścieżce korporacyjnej, która posiada bardzo rozbudowany network, Holenderki, co pomaga lepiej zrozumieć rynek i jego wymogi, niuanse, a także pozwala mi zadawać masę pytań związanych z naszym zawodem, ponieważ sama jest coachem i trenerem.

BWL: Jakie ciekawe zawodowe wyzwania stawia Pani przed sobą w najbliższym czasie?

AH: Na pewno pozostanę w projektach jako mentor, ponieważ mam silne poczucie, że dobrze jest robić coś społecznie, dzielić się talentami, czasem i pomagać komuś zdobyć to, co nam samym udało się osiągnąć. Giving back attitude. Mam przed sobą kilka wystąpień publicznych na konferencjach, duży, roczny projekt rozwojowy dla grupy liderek w jednej z globalnych firm technologicznych, a także standardową pracę indywidualną z klientkami. W tym kwartale jest również w planie kilka webinarów w obszarze personal leadership, dzięki którym skaluję swój biznes. Więc na pewno jest co robić. Ale wszystko we właściwych proporcjach. Mam dwójkę dzieci, więc chcę im również poświęcać aktywnie czas.

BWL: Po godzinach działań nad rozwojem osobistym innych pochłania Panią taniec latynoski, a zimą łyżwy. Może powiedzieć Pani coś więcej o swoich pozazawodowych pasjach?

AH: Od kiedy pamiętam, moją pasją był taniec, zwłaszcza salsa. Razem z mężem tańczymy od ponad siedmiu lat i sprawia nam to niesamowitą frajdę. Uwalnia endorfiny, zbliża, wywołuje uśmiech na twarzach i pozwala szybko zapomnieć o stresach i wyzwaniach dnia codziennego, których każdemu z nas w dzisiejszych czasach nie brak. Serdecznie polecam każdemu! Co do łyżew, to nie jest to u mnie tylko sport zimowy. Jeżdżę cały rok, gdyż na szczęście tu, w Hadze mamy wspaniałe tafle, bo przecież łyżwiarstwo to sport narodowy Holendrów, z czego są bardzo dumni! Wprawdzie jeżdżę na łyżwach figurowych, ale łyżwiarstwo szybkie też mnie poniekąd fascynuje – na razie tylko jako widza, z pozycji kanapy, ale kto wie, może w przyszłości spróbuję swoich sił w tej dyscyplinie.

 

BWL: Na ile czas spędzony na uprawianiu hobby, pielęgnowaniu więzi z rodziną i przyjaciółmi daje poczucie spełnienia i motywuje do dalszego rozwoju?

AH: Rodzina to jest dla mnie wartość numer jeden, a ponieważ mam dwójkę wspaniałych córek w wieku dziewięciu i sześciu lat, które potrzebują mnie jeszcze dość regularnie, budowanie mojego biznesu zgodnie z tą wartością jest kluczowe. To taka przejściowa faza w biznesie, która ma swoje wady i zalety. Uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi, odprężyć się, pośmiać i nadać lekkości temu wymagającemu, szybkiemu życiu. Jestem zwolenniczką budowania trwałych i wartościowych relacji, bo to procentuje i nadaje sens życiu, zarówno osobistym jaki zawodowym. Zalecam to wszystkim moim klientkom.

 

 

www.alenahielema.com 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.