Hotel dla dzieci, stworzony przez dzieci

O tym, jak doszło do powstania niezwykłego miejsca jakim jest hotel Bacówka Radawa &SPA**** opowiada nam jego właścicielka – Joanna Preisner

 

BWL: Hotel Bacówka Radawa & SPA**** został stworzony przez dzieci dla dzieci – tak deklarują Państwo na swojej stronie internetowej. Co konkretnie kryje się pod tym stwierdzeniem?

JP: Projekty hotelu wymyślała i rysowała trójka moich wspaniałych urwisów. I chyba właśnie ta niezwykła moc wyobraźni dzieci sprawiła, że powstał obiekt, z którego najmłodsi Goście nie chcą wyjeżdżać. Dzięki wielu dyskusjom w naszym małym, rodzinnym gronie ustaliliśmy wspólnie misję Bacówki i tak powstał pierwszy czterogwiazdkowy hotel dla dzieci. Miejsce, w którym maluchy się bawią, a rodzice odpoczywają. Julka, Olek i Tosia cały czas wymyślają kolejne atrakcje. Jak coś im się znudzi, to wychodzą z nowym pomysłem. Dzięki temu dzieci, które przyjeżdżają kolejny raz, są zaskoczone i korzystają z coraz nowszych rozrywek.

BWL: Hotel powstał zaledwie dwa lata temu. Z jakimi wyzwaniami musiała się Pani mierzyć? Coś Panią zaskoczyło w tym biznesie, a może była Pani przygotowana na każdy scenariusz?

JP: Pojawiło się wiele trudności. Wyszedł przede wszystkim brak wiedzy hotelarskiej i świadomości funkcjonowania branży, nie wspominając o finansach, bo w ogóle nie zdawałam sobie sprawy, że jeden worek pieniędzy nie wystarczy na rozwijanie tego biznesu. Po drodze było bardzo wiele momentów załamania, ludzie się odwracali i stukali po głowie. Nie mogę powiedzieć, że byłam przygotowana na każdy scenariusz, bo zaskoczyło mnie bardzo wiele. Mimo to zacisnęliśmy z mężem zęby i jakoś udało się pokonać wszystkie przeciwności.

BWL: Do SPA z reguły jedzie się bez dzieci, bo większość takich obiektów nie jest nawet przystosowana do potrzeb najmłodszych. U Państwa – odwrotnie: dzieci nie tylko są mile widziane, ale nawet mają własne zabiegi. Na co maluchy mogą liczyć w Kids SPA?

JP: W ofercie naszego SPA dla dzieci znajdują się: masaż czekoladowy czy owocowy, zabawy w pełnym bąbelków jacuzzi, a także zabieg dla mamy i córki albo taty i syna. Dzięki temu zarówno rodzice, jak i dzieci mogą się zrelaksować, a dla najmłodszych będzie to zupełnie nowe i fascynujące doświadczenie.

BWL: Reklamują się Państwo jako jedyny hotel dla dzieci w Polsce. Na jakie udogodnienia oprócz SPA mogą liczyć mali Goście hotelowi?

JP: Przede wszystkim na całą masę atrakcji, takich jak: place zabaw, pracownię klocków, salę kinową czy kącik małego czytelnika. W pokojach są łóżka piętrowe i kolorowe pościele. Dodatkowe animacje oraz opiekę zapewni nasz profesjonalny Kids Concierge, który z łatwością znajdzie wspólny język z każdym maluchem, w dodatku po naszym obiekcie przechadza się Bacuś – ogromna i przesympatyczna maskotka. Wszystkie dzieci ją wprost uwielbiają. W restauracji mamy specjalne menu w kształcie tableta, bufety specjalnie dla dzieci, a obok recepcji znaleźć można Punkt Obsługi Małego Gościa. Dodatkowo myślimy praktycznie, czyli ułatwiamy życie opiekunom – mamy przewijaki, pokój matki z dzieckiem, wanienki, podgrzewacze czy elektryczną nianię. Jesteśmy w pełni przygotowani na przyjęcie całych rodzin z dziećmi. W każdym miejscu – od recepcji po ogólnodostępne toalety – dzieci i rodzice mogą liczyć na udogodnienia.

BWL: A co czeka w Bacówce na dorosłych Gości? Jakie zabiegi poleca miejscowe SPA dla rodziców? Moją szczególną uwagę przykuła sianoterapia. To dość rzadka oferta w hotelach. Na czym polega?

JP: To unikatowa metoda regeneracji, która pozwala wyleczyć zszargane nerwy, odprężyć się i wyciszyć. By osiągnąć najlepsze efekty, korzystamy ze specjalnie wyselekcjonowanych gatunków radawskich traw. Do tego dochodzą masaże z wykorzystaniem naturalnych olejków przygotowane przez naszego zielarza, a na koniec – aromatyczna herbata z igieł sosny. Tego rodzaju napar stosowany był od lat do leczenia zakażeń górnych dróg oddechowych, braku odporności czy osłabienia. Ze względu na swój charakter sianoterapia dostępna jest latem, zimą natomiast polecamy stemple ziołowe. Poza tym nasza Strefa Relaksu oferuje jacuzzi, basen, saunę fińską, zewnętrzne balie z gorącą wodą czy grotę solną.

BWL: Bacówka istnieje od zaledwie dwóch lat, a już zdobyła wiele nagród i wyróżnień. Ma Pani receptę na szybki sukces w biznesie? Wysoka pozycja Bacówki na rynku turystycznym w Polsce z pewnością nie jest dziełem przypadku…

JP: Nie lubię określenia „recepta na szybki sukces w biznesie”, bo sugeruje ono łatwość w dochodzeniu do swoich marzeń, a tak naprawdę nie ma drogi na skróty. Owszem, te dwa lata to nie jest długi okres, ale niezwykle intensywny, w trakcie którego pracowaliśmy z mężem na najwyższych obrotach. Zdobywaliśmy nową wiedzę, pokonywaliśmy trudności, tworzyliśmy kreatywne rozwiązania, dopracowywaliśmy marketing, zatrudnialiśmy obsługę – i to wszystko obok naszej działalności deweloperskiej. Recepta zapisana w słowach jest więc banalna, ale prawdziwa: trzeba umieć się wyróżnić, dbać o najwyższą jakość oferty, bardzo, bardzo dużo pracować oraz być konsekwentnym. U nas strzałem w dziesiątkę okazało się nastawienie na rodziny z dziećmi oraz przytulna, domowa atmosfera panująca w Hotelu. Ale to tylko idea, którą przecież trzeba odpowiednio zrealizować, aby wszystko się ze sobą zespoiło: estetyka, obsługa, lokalizacja oraz dodatkowe atrakcje, dzięki którym obiekt będzie dynamicznym miejscem.

BWL: Mówi się, że miejsca tworzą ludzie. Czy ma Pani szczęśliwą rękę do pracowników czy jednak starannie selekcjonuje Pani kandydatów do pracy? Jak wysoko stawia Pani poprzeczkę osobom ubiegającym się o pracę w Bacówce?

JP: Zatrudniamy obecnie blisko 50 osób, które tworzą nasze magiczne miejsce. Są to ludzie będący dla nas nie tylko pracownikami, ale również partnerami w biznesie. Każda osoba starająca się o pracę w Hotelu jest początkowo na okresie próbnym. Staramy się, aby w tym czasie zaczęła żyć wizją i strategią naszego obiektu. Uczymy podejścia do najmłodszych Gości i staramy się zarazić optymizmem. Nie ma dla mnie znaczenia wiek czy umiejętności – najważniejsze są chęci. Preferuję nawet osoby, które nie pracowały w branży hotelowej. Dzięki temu nie są one przeżarte procedurami, formułkami, regułami. Mogę więc śmiało powiedzieć, że w naszym wypadku hasło: „miejsca tworzą ludzie” jest jak najbardziej prawdziwe.

BWL: Hotelowa restauracja Ferula pisze odrębny rozdział historii Bacówki. Po roku działalności znalazła się na prestiżowej liście Poland 100 Best Restaurants (w Polsce wg GUS jest ponad 18 tys. restauracji) oraz w tzw. Żółtym Przewodniku, czyli Gault&Millau Polska 2019. Za co goście cenią Ferulę?

JP: Od samego początku istnienia Feruli wdrażana jest idea kuchni łączącej tradycję z nowoczesnością. Jej cechą charakterystyczną jest wykorzystanie ekologicznych produktów pochodzących od regionalnych dostawców do przygotowywania potraw według niekonwencjonalnych przepisów. Nad jakością przygotowywanych posiłków czuwa nasz szef kuchni, który potrafi zaspokoić nawet najbardziej wyszukane podniebienie. Taki przepis na restaurację skutkuje zadowoleniem gości, pozytywnymi opiniami ekspertów oraz nagrodami.

BWL: Sukces Bacówki skłania zapewne do snucia planów na przyszłość. Czy za kilka lat możemy spodziewać się narodzin sieci hotelowej? Prowadzi Pani już narady z dziećmi na ten temat?

JP: Na razie dzieci rozpędziły się z nowymi rysunkami na kolejną część Bacówki, więc będę miała co robić. A tak na poważnie, to mam nadzieję, że za kilka lat będę opowiadała o kolejnym zrealizowanym projekcie.


Joanna Preisner – prawnik z wykształcenia, dekorator wnętrz z zamiłowania, hotelarz z pasji, w wolnych chwilach pisarka, z wyboru mama trójki dzieci. Spełnia swoje marzenia poprzez konsekwentną pracę oraz realizację kolejnych projektów. Jej miłość do architektury najlepiej odzwierciedla się w magicznym obiekcie, jakim jest Hotel Bacówka Radawa & SPA****. Współautorka książki „Jak sprzedać mieszkanie i nie zwariować” oraz zdobywczyni statuetki Człowiek Sukcesu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.