Jak złapać oddech w restrukturyzacji?

Syndyk, zarządca, nadzorca sądowy… doradca restrukturyzacyjny występuje w różnych rolach, ale zawsze wspiera firmy i ich wierzycieli w kryzysowych sytuacjach. O ważnych zapisach w prawie restrukturyzacyjnym rozmawiamy z Karoliną Nowacką, doradcą restrukturyzacyjnym.

BWL: Od kilku lat w Polsce obowiązuje Prawo Restrukturyzacyjne. Co zmieniła ta ustawa?

KN: Dała przedsiębiorstwom niewypłacalnym, a więc mającym problemy finansowe, przede wszystkim realną możliwość zawarcia układu, czyli przedsądowego porozumienia z wierzycielami odnośnie do spłaty długów. Zmieniła także postrzeganie przedsiębiorstwa w sytuacji kryzysowej. Kiedyś było to jednoznacznie postępowanie upadłościowe, w którym co prawda dopuszczało się zawarcie układu z wierzycielami, ale rozwiązanie to było mało skuteczne i rzadko wykorzystywane. Dziś możemy mówić o restrukturyzacji. To dwa zupełnie różne stany prawne. Do roku 2016 istniała jedna ustawa, to jest Prawo Upadłościowe i Naprawcze. Przedsiębiorcy, którzy decydowali się na procedurę określoną w ustawie, byli natychmiast stygmatyzowani, bo zawsze mieli do czynienia z postępowaniem upadłościowym. W tej chwili jest odrębna ustawa, a firma znajdująca się w restrukturyzacji nie jest już tak źle odbierana na rynku. W zapisach ustawy mamy cztery różne postępowania restrukturyzacyjne w zależności od tego, w jakiej kondycji jest firma i jak daleko idących działań naprawczych i ochrony potrzebuje. Postępowanie dobierane jest w oparciu o kilka czynników i ma chronić nie tylko firmę, ale także zabezpieczać jej wierzycieli.

BWL: O czym jeszcze powinni pamiętać przedsiębiorcy, którzy znaleźli się w kryzysowej sytuacji?

KN: Przede wszystkim powinni realnie ocenić swoje położenie. Nie mogą funkcjonować z założeniem, że „jakoś to będzie”. Kiedy zauważają, że nie dają rady, że przestają regulować zobowiązania, to powinni jak najszybciej sięgnąć po poradę doradcy restrukturyzacyjnego. Specjalista spoza przedsiębiorstwa jest w stanie na chłodno ocenić, czy firma rzeczywiście jest zagrożona niewypłacalnością lub już niewypłacalna i jakie kroki należy podjąć w celu poprawy sytuacji. Poza tym, jeśli już skorzystają z porady doradcy, to powinni stosować się do jego zaleceń. Ktoś, kto już znalazł się w trudnej sytuacji, nie zawsze chce podjąć pewne działania, np. zwolnić część pracowników. Ciężko mu zrezygnować choćby z nierentownej gałęzi swojej działalności, bo jest z nią emocjonalnie związany. Te kroki, choć trudne, są konieczne i z reguły pilne. Nie można czekać, aż komornik zapuka do drzwi.

BWL: A kiedy można przestać regulować długi?

KN: To bardzo ważna rzecz: w momencie otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego ustawa wręcz zabrania regulowania długów, czyli zobowiązań powstałych przed dniem otwarcia postępowania. Regulujemy tylko zobowiązania bieżące. Zaległości wchodzą do tzw. układu i do momentu zgromadzenia wierzycieli nie są spłacane. Z bieżącej działalności firmy możemy zaoszczędzić przynajmniej częściowo środki na regulowanie zobowiązań, które zaczniemy spłacać po prawomocnym zatwierdzeniu układu – zgodnie z warunkami, na które wierzyciele muszą wyrazić zgodę. To daje firmie trochę oddechu w kryzysowej sytuacji.

BWL: W przypadku, kiedy nie ma możliwości wdrożenia planu naprawczego, pozostaje ogłoszenie upadłości. Dlaczego ważne jest, aby dochować terminu złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości?

KN: Jest to zagadnienie szczególnie istotne dla osób zarządzających spółkami kapitałowymi. Złożenie przez zarząd wniosku w terminie (nawet jeśli zostanie on potem oddalony) oznacza, że wierzyciele nie będą mogli rościć sobie praw do spłaty zaległości z prywatnego majątku członków zarządu. Bez tego każdy wierzyciel, po uzyskaniu od komornika informacji, że egzekucja jest nieskuteczna, może wystąpić z roszczeniami bezpośrednio do członka zarządu i z jego prywatnego majątku ściągnąć długi spółki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.