Kobieca strona rachunkowości

W biznesie nie zawsze jest różowo, u nas różowo jest codziennie, dlaczego?  Ponieważ identyfikacja wizualna Kancelarii to naturalna konsekwencja naszych „babskich” preferencji oraz dowód na to, że niewielkim kosztem można skutecznie wyróżnić się na tle konkurencji – mówi Marzena Bulska, właścicielka Kancelarii BOOLSKA.PL

BWL: Co trzeba robić, żeby każdego dnia odnosić sukcesy? Pani ma podobno na to przepis.
MB: Przepis na sukces? Jest taki? Wszystko zależy od tego, jak sami definiujemy, czym jest dla nas sukces. Dla każdego z nas może być czym innym. Dla mnie na sukces dnia codziennego składa się wiele elementów, wiele drobnych zdarzeń. Realizacja zaplanowanych wcześniej zadań daje poczucie niezmarnowanego dnia. To jeden z wielu małych kroków na drodze do sukcesu. Ponadto nadal żywe jest dla mnie stwierdzenie, że codzienne zmagania, rozwiązywanie problemów podatkowych moich klientów oraz ich ochrona przed ryzykiem finansowym to moje „małe wojny”, które wygrywam, osiągając tym samym sukces każdego dnia.

BWL: Pasja do księgowości – brzmi to trochę ekscentrycznie. Czy można pasjonować się rachunkowością?
MB: Oczywiście, że tak. Według mnie jest to tak specyficzna branża, że bez zwyczajnego lubienia tego zawodu nie da się wykonywać tej pracy. Trzeba kochać to, co się robi; kochać liczby, dane, wyniki, i umieć z nich czytać :)

BWL: Co decyduje o wyborze ścieżki kariery: talent?, wytrwałość?, wsparcie mentora? Kto lub co pomogło Pani podjąć decyzję?
MB: Był to trochę przypadek. W młodym wieku trafiłam do pracy w dziale księgowym, gdzie pod nadzorem i wsparciem głównej księgowej rozpoczynałam swoją pracę. Bardzo szybko zauważyłam w sobie umiejętność analitycznego myślenia, interpretowania przepisów. Doceniono moją samodzielność, zarówno w myśleniu, jaki i pracy, i niebawem objęłam samodzielne stanowisko. Myślę, że wsparcie mentora ma duże znaczenie, szczególnie wsparcie polegające na daniu możliwości samodzielnego myślenia. Odkrycie w sobie takich umiejętności, jak i faktu, że czytanie przepisów i ich analiza najzwyczajniej w świecie sprawiają mi przyjemność, było tym, co pozwoliło mi po prostu otworzyć drzwi do tego świata: świata podatków, ustaw, rozporządzeń. Otwarcie drzwi nie oznaczało, że za nimi pozostanę, jednak później życie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to zdecydowanie moje miejsce.

BWL: Pani ścieżka kariery wiodła przez pracę etatową. Jak dochodzi się do wniosku, że warto otworzyć własną firmę? Czy rezygnacja z etatu nie jest rodzajem rezygnacji z poczucia bezpieczeństwa? Kiedy dojrzała Pani do tej decyzji?
MB: I tutaj znów zadecydował kolejny przypadek, choć bardzo przykry i bolesny. Po paru latach pracy na etacie, kiedy zaszłam w ciążę, zostałam bardzo nieładnie potraktowana przez mojego pracodawcę i przez osobę, która przyszła, by mnie zastąpić. Mówiąc wprost – pozbyto się mnie w niezgodny z przepisami sposób, gdyż jako kobieta będąca w ciąży (a potem jako matka z małym dzieckiem) byłabym pracownikiem niewygodnym w utrzymaniu dla pracodawcy. Spotkała mnie więc niestety sytuacja, która na polskim rynku wcale nie była odosobniona. Wtedy właśnie zapadła decyzja o założeniu własnej firmy, własnego biura rachunkowego. Sprawę z byłym pracodawcą wygrałam w sądzie po kilku latach, jednak dziś jestem nawet wdzięczna losowi, że tak mną pokierował. Kto wie, czy zdecydowałabym się na tak samodzielny krok w innych okolicznościach, bo, tak jak Pani wspomniała, etat daje po części poczucie bezpieczeństwa. Ponieważ sytuacja, która mnie dotknęła, dotknęła mnie również jako młodą matkę, postanowiłam zatrudniać właśnie kobiety z małymi dziećmi. Dawałam możliwość pracy zdalnej, przychodzenia do pracy z dziećmi. Do tej pory w biurze są pozostałości po tzw. kąciku malucha (kredki, klocki, puzzle itp.). Tylko dzieci, które się w nim wychowały, są już o ładnych kilka lat starsze :)

BWL: Co jest największym wyzwaniem w początkach własnej działalności: gąszcz przepisów prawnych?, trudna sztuka zarządzania ludźmi?, a może równie trudna sztuka sprzedawania usług?
MB: Prawdę mówiąc, to wszystko :) Branża taka jak moja niesie ze sobą mnóstwo wyzwań, np. trzeba zmierzyć się z różnorodnością firm i, tym samym, problemów podatkowych, które są do rozwiązania na już. Ogromnym wyzwaniem jest dla mnie również praca z ludźmi i sztuka zarządzania pracownikami. To naprawdę niełatwe zadanie, zwłaszcza kiedy zespół się powiększa, a kiedy jeszcze są dwie lokalizacje i różne biura, to jednoczenie teamu stanowi niełatwe zadanie. Kiedy zespół był mały, istotne było zadbanie o moje relacje z jego członkami, a teraz, kiedy jest nas dużo więcej, dochodzą jeszcze relacje w samym zespole. Sprzedaż usług i związany z tym marketing to też trudne kwestie, z którymi, nie mając doświadczenia, musiałam się skonfrontować. W teorii wszystko przebiega idealnie, a w praktyce… cóż, zderzamy się często z innymi oczekiwaniami klientów, którzy nie zawsze stawiają na jakość, lecz na niską cenę.

BWL: A co daje największą satysfakcję w prowadzeniu własnej firmy?
MB: Wiele kwestii: fakt, że Kancelaria istnieje na rynku już tyle lat, że klienci nam ufają, że stale ich przybywa. To naprawdę daje siłę do działania, wiarę w to, co się robi. Ponadto, kiedy słyszę od swoich pracowników, że chcą zostać ze mną do emerytury, otrzymuję olbrzymią motywację, aby nie zwalniać obrotów. Za dużo już mam „dzieci” na utrzymaniu, aby przystopować :)

BWL; „Kobieca strona rachunkowości” – to hasło, które na co dzień towarzyszy Pani aktywności zawodowej. Co się pod nim kryje?
MB: Wiele razy pytano mnie już o genezę tego motto. Hasło „kobieca strona rachunkowości” ma być dla naszych klientów gwarancją jakości i sposobem traktowania naszych klientów. Jak wszystkie kobiety wkładamy całe nasze serca w to, co robimy, angażujemy się w 100 procentach w sprawy klientów Kancelarii. Zapewniamy im opiekę nad księgami, aby mogli bezstresowo zajmować się prowadzeniem własnych biznesów. Hasło „kobieca strona rachunkowości” ma być również zaprzeczeniem stereotypowego wizerunku księgowego.

BWL: Jakie kompetencje ceni Pani u pracowników, na co zwraca szczególną uwagę, zatrudniając nowe osoby?
MB: Przede wszystkim cenię samodzielność w myśleniu. Rzecz niby banalna, jednak doświadczenie pokazuje, że nie aż tak częsta zarówno wśród księgowych, jak i kandydatów do pracy. Być może bierze się to często z braku wiary w siebie, ale przede wszystkim z braku nawyku czytania i analizowania przepisów. Sięgamy po gotowe rozwiązania, opracowania, nie staramy się samemu przeczytać i zrozumieć – kłania się czytanie ze zrozumieniem :) Przepisy nie są pisane łatwym językiem. Ważnymi cechami w tym zawodzie są również skrupulatność i dobra organizacja pracy. Doświadczenie – wbrew pozorom – nie jest najważniejszą kwestią przy wyborze pracownika. Doświadczenie można zdobyć, a z pewnymi cechami i predyspozycjami trzeba się po prostu urodzić.

BWL: Rynek usług księgowych jest dość trudny, duża konkurencja na pewno nie ułatwia pracy. Jak osiąga się mocną pozycję wśród innych podobnych firm? Co sprawia, że Pani firma wyróżnia się spośród innych o podobnym profilu działalności?
MB: Wbrew pozorom w obecnych czasach konkurencja nie jest największym problemem. Brak dobrych specjalistów na rynku pracy jest bardziej bolesny niż konkurencja za rogiem. Nie jest to tylko problem w mojej branży. Wielu moich klientów boryka się z tą samą kwestią. Oczywiście konkurencja również daje o sobie znać, choć tu pojawia się w zasadzie wyłącznie problem związany z zaniżaniem cen na rynku. Deregulacja zawodu spowodowała nagły wysyp tzw. biur rachunkowych – działalności funkcjonujących w domach, na darmowych programach, często bez ubezpieczenia, tak naprawdę bez kosztów. Takie uwolnienie zawodu niestety wpłynęło również znacząco na obniżenie jakości usług księgowych świadczonych na rynku. W takiej sytuacji tylko niepoddawanie się jest sposobem na przetrwanie. Inwestycje w firmę, sprzęt, oprogramowanie, stałe dokształcanie się dają gwarancję przetrwania – nie wyróżnienia się. Zbyt zarozumiałe byłoby stwierdzenie, że wyróżniamy się czymś, co powinno być standardem na rynku usług księgowych. Jednak z pewnością mogę stwierdzić, że wyróżniamy się kolorem różowym i biało-różową kolorystyką naszych biur :)

BWL: Obsługa księgowa jest jednym z obszarów, który bardzo często oddawany jest pod opiekę zewnętrznej firmy. Kiedy warto powierzyć tak ważny dział na zewnątrz?
MB: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością do niedawna panował pogląd, że przenosząc usługi księgowe czy kadrowo-płacowe na zewnątrz, zmniejszamy koszty w firmie związane z zatrudnieniem własnego pracownika. Jest to po części prawda. Zauważam jednak inną prawidłowość, którą zaczynają kierować się klienci, którzy nie zawsze płacą za zewnętrzną księgowość mniej, niż gdyby zatrudniali własnego pracownika. Jest to właśnie brak specjalistów na rynku oraz fakt, że zlecenie obsługi na zewnątrz do Kancelarii, która ma stabilną sytuację na rynku i działa na nim od wielu lat, daje im większe poczucie bezpieczeństwa
i możliwość dostępu do większej liczby fachowców.

BWL: Zespół BOOLSKA.PL to podobno ekipa do zadań specjalnych. Które z nich są najbardziej specjalne?
MB: Nasza codzienna praca to wymagająca misja pełna zadań specjalnych :) Mogę śmiało powiedzieć, że nie boimy się wyzwań! Bardzo często przyjmujemy również zlecenia, których realizacji inni odmawiają, np. trudne sprawy związane z wyprowadzaniem zaległości, naprawianiem błędów po poprzednich księgowych. To na pewno jest nasza mocna strona. Bronimy też twardo praw naszych klientów przed organami podatkowymi, co jest dzisiaj naprawdę dużym wyzwaniem.

 

Marzena Bulska – właścicielka i prezes zarządu Kancelarii Prawno–Podatkowej BOOLSKA.PL Sp. z o.o. Absolwentka Wydziału Rachunkowości Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania /Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.