„Mamy to szczęście, że możemy korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej.”- mówi Monika Nowak-Bartyzel, dyrektor Generalna Laboratoires FILLMED Polska, Laboratoire SVR Polska

Monika Nowak-Bartyzel – Dyrektor Generalna Laboratoires FILLMED Polska, Laboratoire SVR Polska. Z wykształcenia ekonomistka i kosmetolog, zdobywała doświadczenie w największych koncernach farmaceutycznych i kosmetycznych, takich jak Johnson&Johnson (Janssen), L’Oréal, Galderma. Przez dwa lata zarządzała dywizją Cosmétique Active (Vichy, La Roche-Posay) w Słowenii, Chorwacji, Bośni oraz Serbii. Z sukcesem wprowadzała na rynek nowe produkty i koncepcje zabiegowe. Polskie oddziały firm FILLMED oraz SVR, a także ich zespoły budowała od podstaw i, jak twierdzi, bycie ich częścią to najlepszy etap jej życia zawodowego. Prywatnie szczęśliwa żona, mama dorosłego syna i dorastającej córki. Najlepiej odpoczywa, robiąc przetwory i spacerując po lesie ze swoimi dwoma labradorami. Ostatnio praktykuje jogę i uczy się medytować.

BWL: Dziś wiele z nas dąży do doskonałości w kwestii wyglądu. Walczymy z czasem. Jak Pani definiuje tę doskonałość?

MNB: To bardzo przewrotne pytanie, bo definicja doskonałości zależy od tego, jak do niej podchodzimy. Jeśli ma być to stan ideału, skóry bez skazy, zmarszczek, bez przebarwień, to myślę o czymś właściwie nieosiągalnym. Natomiast jeśli przyjmiemy za tę doskonałość obraz osoby, która jest zadbana, wyciszona, która akceptuje siebie i wręcz celebruje swój wiek, wtedy mogę powiedzieć, że doskonałość to równowaga umysłu i ciała, kiedy to uspokojony i zdrowy umysł, zrównoważony stan naszych emocji odzwierciedla się w kondycji skóry. Musimy pamiętać, że liczą się nie tylko kosmetyki, jakie na nią nakładamy, ale stan organizmu. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele można z niej odczytać, ale i jakie zmiany w niej zachodzą. Skóra pięćdziesięciolatki nie będzie taka sama jak dwudziestolatki. Nadal jednak może być świeża i pełna blasku… po prostu zadbana.

BWL: Możemy nieco spowolnić procesy starzenia się skóry. Sęk w tym, aby wyznaczyć granice tej ingerencji. Do kogo właściwie należy decyzja? Jak znaleźć umiar w stosowaniu rozwiązań medycyny estetycznej?

MNB: Mamy to szczęście, że możemy korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej. Dla nas, kobiet, to fantastyczne wsparcie w regulacji procesu starzenia. Wydaje mi się, że granica ingerencji w ten proces jest tam, gdzie granica akceptowania zmian w skórze, które przychodzą wraz z wiekiem. Nie mówimy tu o ekstremalnych sytuacjach: osób, które chcą upodobnić się do swoich idoli czy zjawisk lub postaci z filmu niekoniecznie przypominających ludzkie. Mówimy o zdrowym podejściu i ingerencji w swoje ciało zgodnie z tym, czego faktycznie potrzebuje skóra. Medycyna estetyczna to element holistycznego podejścia do życia, a nie remedium na problem. Ogromną rolę odgrywają tu fachowcy. Jeśli decyzję złożymy w ich ręce, mamy szansę naprawdę zachować granice rozsądku, naturalny wygląd i długotrwałe efekty. Medycyna estetyczna wciąż podpowiada nam nowe rozwiązania. Całe szczęście odchodzimy od „metamorfozy jedną strzykawką” w kierunku zaplanowanych wieloetapowych zabiegów. Kobiety są zdecydowanie coraz bardziej świadome i odpowiedzialnie podchodzą do kwestii pielęgnacji skóry.

BWL: Jak plasuje się tutaj oferta, którą ma Fillmed? Jaką rolę odgrywa marka w kreowaniu naszego wyglądu?

MNB: Cieszy mnie, jak bardzo rośnie poziom wiedzy lekarzy i ich podejście do zabiegów czy liczba profesjonalnych narzędzi, jakie mają do dyspozycji. Fillmed aktywnie włącza się w ten trend, edukując i udostępniając rzetelny materiał naukowy. Uruchomiliśmy platformę naukową Fillmed E-Academy, gdzie przedstawiamy światowych ekspertów z dziedziny dermatologii czy chirurgii oraz opisujemy nowe technologie i techniki zabiegowe. Mamy przygotowane bardzo precyzyjne protokoły estetyczne oparte na rzetelnych badaniach klinicznych na poziomie anatomii. Pokazujemy, jak wszystko współgra z naturalną budową organizmu, jak działa i w jaki sposób należy zabiegi wykonywać. Coraz więcej wiemy, jak funkcjonuje nasza twarz i możemy coraz bardziej precyzyjnie projektować te protokoły, aby lepiej dopasowywać sam zabieg do potrzeb i oczekiwań pacjenta.

 

Akceptowanie pochwał i uznania innych ludzi powoduje, że nie rośnie twoje ego, ale serce. Ajahn Brahm

 

BWL: W związku z tym praca samego lekarza jest zdecydowanie bardziej precyzyjna.

MNB: Dokładnie tak. Przede wszystkim ma on dostęp do badań i wiedzy o tym, w jaki sposób zabiegi wpływają na skórę. Ma do dyspozycji narzędzia, które pokazują, jak twarz będzie wyglądała po konkretnym zabiegu. Lekarze – międzynarodowi fachowcy – to nasi Ambasadorzy, którzy szkolą polskich lekarzy nie tylko na poziomie platformy, ale i podczas organizowanych szkoleń. Fillmed kładzie nacisk na bezpieczeństwo, edukację i świadomy dobór protokołów z zakresu medycyny estetycznej. W działanie marki wpisana jest myśl „positive pro-ageing” – korzystajmy z zabiegów, ale respektujmy to, w jaki sposób ewoluuje skóra. Nie róbmy zamachu, starając się na siłę ją odmłodzić, a wsłuchajmy się w jej potrzeby i zadbajmy o to, aby wyglądała świeżo, naturalnie, młodo i… adekwatnie do wieku.

BWL: Korzystamy z nowinek technologicznych czy jednak wybieramy sprawdzone zabiegi?

MNB: Na rynku pojawia się wiele perseidów – nowości, które są tylko na chwilkę, ale zdobywają gros pacjentów, zwłaszcza tych, których walka o piękno jest wciąż niesatysfakcjonująca. Niemniej jednak obserwuję, że ta wyższa świadomość, o której wspomniałyśmy, zdecydowanie zmienia ten trend. Po chwilowym zachwycie nowinkami wracamy do bezpiecznych i sprawdzonych metod.

BWL: Czym zatem jest innowacyjność?

MNB: My jako Fillmed rozumiemy innowacyjność nie tyle jako wciąż nowe propozycje, ile jako innowacyjne zastosowanie naszych sprawdzonych, przebadanych produktów. Portfolio zabiegów pozwala działać na każdym poziomie skóry, na kompatybilności i kompleksowości oferty: mamy liftingujące wypełniacze, koktajle rewitalizujące, które także mają działanie stymulujące tkanki, jak również peelingi, które przebudowują i odmładzają skórę. Dopełnieniem są produkty do pielęgnacji domowej, po to by pacjentka mogła zatrzymać efekty zabiegów na dłużej. Uważam, że nasza branża powinna zdecydowanie zadbać o własne zaplecze kliniczne, aby minimalizować te złe skutki użycia preparatów. Dzisiaj nie warto eksperymentować.

BWL: Nie zaprzeczy Pani, że należy brać pod uwagę dary, jakie niesie nam natura i z nich korzystać. Jak edukować pacjentki, aby ich świadomość kompleksowości działania była naprawdę wysoka?

MNB: Procesu starzenia nie zatrzymamy, ale możemy go spowolnić poprzez holistyczne podejście do tematu i my staramy się do tego namawiać. Mamy sporo możliwości. Nieodzowna jest tu dobra współpraca lekarzy i kosmetologów oraz relacje i zaufanie na poziomie lekarz–pacjent. Korzystamy z potęgi social mediów i prasy kobiecej. Dobrze się dzieje, bo przestajemy mówić „zadbaj o swoją skórę”, a powtarzamy „zadbaj o siebie”, bo to „siebie” oznacza dosłownie wszystko! Dbajmy o swoje ciało, umysł, równowagę, bo jak wiemy, stres i zły tryb życia natychmiast odznaczają się na skórze. Każdy element tej układanki jest tak samo ważny i każdy sprawia, że zabiegi naprawdę nam służą.

BWL: Jak Pani dba na co dzień o własne „ja”?

MNB: Moje życie to gros obowiązków, po pandemii znów podróżowanie, które niezbyt korzystnie wpływają na stan skóry. Z racji wieku mam też już tę świadomość potrzeb własnej skóry. Zatem korzystam z dobrodziejstw medycyny estetycznej regularnie. Zdecydowanie przyjęłam filozofię Fillmed. Akceptuję zmiany, jakie zachodzą w moim organizmie.
Jednocześnie rewitalizuję skórę, stosuję peelingi, obserwuję skórę i dostosowuję kosmetyki. Przekonałam się, jak ważny w tym wszystkim jest relaks i spokój. Nawet sposób nakładania kremu czy regularne stosowanie masek ma swoje znaczenie. Dajmy skórze dobry dotyk. Zauważyła Pani trend na naturalną pielęgnację tzw. face lifting, face modelling, jak choćby masaż kobido? Ja jestem fanką tego typu zabiegów relaksacyjnych i łączenia ich z medycyną
estetyczną.

BWL: Ja bym dodała do tego jeszcze element wyciszenia dla naszego mózgu…

MNB: Tak. Ja uprawiam sporty i pozbyłam się nadwagi. Medytuję! Widzę, że rzeczywiście taka chwila wyciszenia jest zastrzykiem energii. Zatem ma Pani rację: hity Fillmed dla ciała, jak NanoSoft Booster, są u mnie w harmonii z moimi hitami dla mózgu: jogą, chwilą z książką czy spacerem po lesie. I przyznam, ponieważ wiele czasu spędzam w hotelach, wystarcza mi mały domek na odludziu.

 

 

 

 

www.fillmed.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.