Kobiecy azyl przy Mokotowskiej 64.

Perfumeria Tagomago to rodzinna firma, której oferta dostępna jest w sieci, ale także w luksusowym butiku w eleganckim Domu Dochodowym przy ul. Mokotowskiej w Warszawie. Pod szyldem Tagomago Boutique klientki znajdą szeroki wybór kosmetyków, profesjonalne doradztwo oraz pełne bezpieczeństwo obsługi − najbardziej pożądany dziś miks ofertowy. O autorskim koncepcie butiku kosmetycznego i nowym modelu zakupowym w czasach pandemii opowiada Janina Karasek, współwłaścicielka perfumerii Tagomago Boutique w Warszawie.

BWL: Ekskluzywny charakter Tagomago Boutique przy Mokotowskiej pozwala klientowi poczuć się wyjątkowo. Odnosi się wrażenie, że ta niezwykle przyjazna atmosfera miejsca to ważny element udanych zakupów. Czy to dlatego otworzyli Państwo butik w tym miejscu, a nie w jednej z galerii handlowych?

JK: Od dłuższego czasu planowaliśmy otworzyć perfumerię z prawdziwego zdarzenia. Kluczowe dla powodzenia projektu było znalezienie odpowiedniego miejsca na mapie Warszawy. Wybór padł na ulicę Mokotowską, która wydaje się idealną lokalizacją. Położona w samym centrum, w pięknej i bardzo prestiżowej okolicy, stanowiąca miejsce spacerów wielu warszawiaków. Od początku przyświecał nam cel stworzenia sklepu innego niż wszystkie. Miejsca unikalnego, gdzie wśród kosmetyków z najwyższej półki, przy dobrej kawie klient poczuje się dobrze, gdzie otrzyma fachową poradę w kwestii doboru produktów pielęgnacyjnych i makijażowych. Póki co nasz sklep spełnia swoje zadanie. Każdej osobie poświęcamy tyle czasu, ile potrzebuje. Takie podejście procentuje. Nasze klientki wracają do nas. Twierdzą, że robienie zakupów w galerii może i jest szybsze, ale u nas jest bardziej kameralnie, po prostu przyjemniej. Dla wielu kobiet nasz sklep to swoisty azyl bezpieczeństwa i kobiecości. Odskocznia od prozy życia, codziennego pędu w pracy i kariery. Wyjątkowa przystań, gdzie można złapać oddech, kupić kosmetyk i zadbać o swój wygląd.

BWL: Indywidualne podejście do klienta, o którym Pani wspomina, to jeden z konsumenckich trendów, który będzie miał wpływ na zakupowe zwyczaje w nadchodzących sezonach. Skąd bierze się potrzeba tego zakupowego indywidualizmu?

JK: Ten sklep to suma naszych wcześniejszych doświadczeń. Ja, podobnie jak wiele moich znajomych, nie przepadam za zakupami w galeriach. Zdecydowanie wolę małe butiki i lokalne sklepy lub zakupy przez internet. Opinie naszych klientek potwierdzają nasze wybory. Coraz więcej osób ucieka z galerii handlowych. Szuka indywidualnego podejścia do swoich potrzeb. Zakupy, szczególnie w branży beauty, mają być przyjemnością, dawać namiastkę luksusu. Przekroczenie progu sklepu ma przenosić do innego świata, wolnego od zmartwień i codziennych trosk. Dlatego od początku przyświecał nam cel stworzenie perfumerii, gdzie kluczowa jest atmosfera oraz personalne relacje.

BWL: Obecna pandemia ma ogromny wpływ na postawy klientów, a przestrzeń handlowa musi spełniać dodatkowy wymóg: bezpieczeństwa. Co oznaczają dzisiaj bezpieczne zakupy?

JK: Trwająca kilka tygodni kwarantanna zmieniła nawyki zakupowe Polaków. Wielu z nich bardzo powoli wraca do swoich przyzwyczajeń sprzed pandemii. Obawa przez zarażeniem będzie nam jeszcze towarzyszyć przez dłuższy czas, a codzienność, którą znaliśmy, pewnie szybko nie powróci. Podejście konsumentów również się zmieniło. Mocno zyskuje rynek e-commerce, coraz więcej osób przekonuje się do zakupów online. Okazało się, że nie jest to takie trudne, a przy tym mniej angażujące czasowo niż zakupy stacjonarne. Dodatkową zachętą jest tania usługa transportowa oraz bardzo dogodne warunki zwrotu i wymiany produktów. Pamiętajmy również, że transakcje bezgotówkowe ograniczają do minimum kontakt dotykowy i przemieszczanie się wirusów i bakterii. Obecna sytuacja stwarza szansę dla małych sklepów z wejściem od ulicy, które będą mogły intensywnie się rozwijać oraz skuteczne konkurować z galeriami handlowymi. Po okresie przymusowej kwarantanny chętniej niż wcześniej będziemy korzystać ze świeżego powietrza i spacerów po ulicy, a rzadziej – w obawie przed zarażeniem – będziemy przebywać w centrach handlowych.

BWL: Dość długi okres obecnego kryzysu epidemicznego utrwali zapewne postawy konsumenckie związane z bezpieczeństwem zakupów. Jak Tagomago Boutique odpowiada na tę nową potrzebę, jak gwarantuje bezpieczne zakupy swoim klientom?

JK: Pewnie zabrzmi to jak banał, ale dla nas komfort i bezpieczeństwo naszych klientek są najważniejsze. Tylko w ten sposób możemy zbudować więź zaufania i przekonać je do naszego miejsca. W tym celu w naszej perfumerii wprowadziliśmy szereg udogodnień zwiększających bezpieczeństwo i przyjemność zakupów. Liczba osób w sklepie jest ograniczona. Ponadto przy wejściu do perfumerii każda klientka może zaopatrzyć się w maseczkę i rękawiczki oraz skorzystać z płynu dezynfekującego. Mocno dbamy o higienę całego sklepu, ze szczególnym uwzględnieniem miejsca przy kasie i terminala płatniczego. Dodatkowo klient może wcześniej zamówić produkty i odebrać je dosłownie na ulicy. Można otrzymać je również przez kuriera lub wysłać jako pięknie zapakowany prezent ukochanej osobie. W odpowiedzi na prośby naszych klientów wprowadziliśmy także usługę concierge i możliwość zamknięcia perfumerii dla jednej osoby.

BWL: Czy w dłuższej perspektywie czasu miejsca takie jak Tagomago Boutique mogą się oprzeć e-zakupom? Czy jest przyszłość dla perfumerii stacjonarnych?

JK: Powrót do normalności trochę potrwa. Możliwe, że galerie handlowe, jakie znaliśmy, odejdą w zapomnienie. Pandemia mocno zatrzęsła światem handlu. Przyzwyczajenia Polaków naprawdę się zmieniły. Na ten moment wszelkie prognozy i spekulacje to jednak wróżenie z fusów. Nie wiemy przecież, jak będzie kształtować się sytuacja epidemiologiczna oraz jaki będzie jej wpływ na gospodarkę. To wszystko będzie determinować nawyki klientów i model zakupowy.

Z naszych doświadczeń wynika, że sukces marki kosmetycznej opiera się m.in. na skutecznym połączeniu sprzedaży offline i online. W branży beauty nie da się wysłać produktów do testów (np. make-upu) czy dobrać idealnie podkładu lub kolorystyki innych kosmetyków bez użycia testera. Produkt trzeba wypróbować na sobie, najlepiej w obecności doświadczonej konsultantki. Dodatkowo będą wracać stopniowo usługi makijażowe i pielęgnacyjne, których nie da się zastąpić lub przeprowadzić internetowo, chociaż aktualna popularność tutoriali i live’ów w social mediach jest imponująca i produkcje te w dużej mierze są bardzo dobre jakościowo.

BWL: Czy butik przy Mokotowskiej pozostanie jedyną stacjonarną perfumerią Tagomago? Czy jednak sieć stacjonarna poszerzy się o kolejne interesujące miejsca?

JK: Aktualnie w Warszawie znajdują się dwie nasze perfumerie. W pasażu handlowym Dworca Centralnego mieści się punkt odbioru zamówień internetowych oraz perfumeria, gdzie nacisk kładziemy głównie na sprzedaż zapachów. Perfumeria na Mokotowskiej ma inne zadanie i cel − specjalizuje się głównie w produktach pielęgnacyjnych i makijażowych, tutaj proponujemy klientkom serwis i uczymy, jak prawidłowo używać produktów. To właśnie tam często organizujemy warsztaty i wieczorki tematyczne. W najbliższym czasie nie planujemy rozbudowy naszej sieci stacjonarnej. Skupiamy się raczej na budowaniu rozpoznawalności istniejących już punktów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.