Kobiecy biznes – 5 porad jak dobrze rozpocząć „bycie na swoim”
Przeczytasz w 3 minuty

Kobiecy biznes – 5 porad jak dobrze rozpocząć „bycie na swoim”

Założenie własnej firmy zawsze wiąże się z ryzykiem, sporym wysiłkiem włożonym w rozkręcanie działalności i dużą ilością pracy. Spełnianie marzeń, bycie swoim własnym szefem, a także wizja dużo większych zarobków niż kiedykolwiek na etacie – jeżeli od lat myślimy o „przejściu na swoje” i mamy pomysł, w jaki sposób chcemy się realizować, to zamiast tylko gdybać – bo nigdy nie będzie dobra pora – warto spróbować swoich sił i odważyć się zrealizować ten cel. Co może nam pomóc w pierwszych latach prowadzenia działalności gospodarczej?

Nie ma dobrego czasu na wystartowaniem z własnym biznesem. Tuż po studiach? „Młoda jesteś, życia nie znasz, szybko ta firma upadnie”. Przed trzydziestką? „Za chwilę ślub i dzieci, gdzie tam czas na prowadzenie firmy po nawet dwanaście godzin dziennie?” Przed czterdziestką? „Jak masz pracę, to co wydziwiasz, a potem cię w ogóle nie będzie w domu?” Później? „Trzeba było wcześniej planować, masz etat to siedź, oby do emerytury”. Jeśli jednak o tym marzymy i chcemy się odważyć zmienić swoje życie – nie odkładajmy planów na bliżej nieokreślone kiedyś. Jak dobrze zacząć?

Poszukaj wzoru – i odważ się pytać

Wiele kobiet przyznaje, że do założenia biznesu zainspirowała je znana postać lub znajoma, której się udało rozkręcić firmę. Jeśli już mamy pomysł w jakiej dziedzinie chcemy działać np. założyć sklep internetowy czy piec ciasta na zamówienie, to warto znaleźć np. w social media osobę, która zajmuje się dziedziną, w której chcemy się rozwinąć i ma już wiele lat doświadczenia w branży. Warto odważyć się zapytać o początki działalności lub nawet poprosić o radę – nie zawsze taka osoba jest naszą bezpośrednią konkurencją, bo np. działa lokalnie w zupełnie innym województwie, a jej wiedza może pozwolić zaoszczędzić nam wielu błędów na start. Warto czerpać z doświadczenia innych, gdy chcą się nim podzielić.

Nie oszczędzaj na tym, co ważne

Nikt nie chce przepłacać, zwłaszcza gdy jeszcze nie wie czy biznes wypali. Są jednak rzeczy na których absolutnie nie należy oszczędzać. Po pierwsze, na szkoleniach i kursach związanych z dziedziną, którą chcemy się zajmować. Po drugie, na kluczowych dla danej pracy sprzętach np. laptopie – wybierając tani model, który po dwóch latach przyjdzie zmienić więcej tracimy niż zyskujemy. Po trzecie, prowadzenie firmy to wiele kwestii finansowo-podatkowych – dobre biuro rachunkowe jest na wagę złota, w tym przypadku również nie warto szukać tylko i wyłącznie najtaniej.

Bądź profesjonalna od pierwszego dnia

Nie ważne czy prowadzisz firmę od tygodnia czy od dekady – w kontakcie z klientami czy kontrahentami zawsze trzeba być profesjonalnym. Odbieranie telefonu, będąc np. poza domem w komunikacji miejskiej lub z dzieckiem na placu zabaw i proszenie o wielokrotne powtórzenie pytania, ponieważ wokół jest straszny hałas, nie wygląda profesjonalnie. Nie oznacza to jednak konieczności bycia przykutym do domowego stanowiska pracy – najlepiej zadbać o dobre, wygłuszające hałasy z otoczenia słuchawki nauszne np. Fresh ‘n Rebel Clam ANC. Podobnie w przypadku prowadzenia korespondencji firmowej – bezwzględnie dbajmy o profesjonalny sposób wysławiania się w mailach oraz w mediach społecznościowych.

Kreatywna promocja – uważaj, aby nie przedobrzyć

Mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach marketing odbywa się już niemal wyłącznie przez influencerów. Warto pamiętać, że nie zawsze ten kanał promocji jest najlepszy w przypadku niektórych świeżo upieczonych biznesów. Przykładowo, gdy wykonujemy usługi lub tworzymy produkty pochłaniające dużo czasu takie jak rękodzieło, poleceniem influencera/influencerki można jedynie napytać sobie biedy. Wówczas przykładowe 50-100 zainteresowanych naszymi usługami osób szybko się do nas zniechęci, gdy usłyszą, że przy takiej ilości zamówień na swój produkt będą czekać… pół roku. Kreatywną formę promocji zawsze trzeba dostosować do realnych możliwości naszego biznesu.

Naucz się wyceniać swoje usługi

Robienie wszystkiego „półdarmo”, bo dopiero zaczynamy, nie popłaca. Po pierwsze, gdy wycenimy pracę jak za dwie godziny pracy, a jej faktycznie wykonanie zajmie nam dziesięć – po prostu dokładamy do biznesu. Po drugie, „podejrzanie tanie” usługi i produkty budzą wśród klientów pytanie o ich jakość. Nieraz coś zbyt taniego zniechęca nabywcę do zakupu, bo podejrzewa bubla, a nie rzetelnie wykonaną pracę. Warto sprawdzić, ile realnie bierze za swoje usługi konkurencja, wycenić spędzony nad wykonaniem zlecenia czas i swój poziom doświadczenia, i dopiero na tej podstawie ustawić własną cenę.

Wystartowanie z własną działalnością to z jednej strony wielka szansa, a z drugiej spory wysiłek. Każdy kto włożył w budowanie własnej marki sporo serca i po jakimś czasie osiągnął sukces, zapewnia, że było warto przebyć długą i bardzo wyboistą drogę do realizacji własnych marzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.