Podatkowa dżungla, czyli tropiki podatkowe w Polsce.

Przez ostatnie sześć lat, pomimo niedogodnego klimatu, wyrosła nam w Polsce dżungla – dżungla podatkowa. Podatki w Polsce stają się coraz bardziej skomplikowane, ustawy coraz dłuższe i cięższe, uprawnienia skarbówki coraz szersze, a nasze (podatników) możliwości poznawcze coraz mniejsze. To właśnie dlatego, nasz system podatkowy nazywam dżunglą i osobiście, uważam za jeden z najgorszych w Europie.

Zmiany podatkowe w ostatnich latach były wprowadzane chaotycznie, w sposób nieprzemyślany i nieuwzględniający interesów obywateli. Przypomnijmy sobie: każdy, niezależnie od tego czym się w życiu zajmuje, słyszał o Nowym Ładzie, który dosłownie wywrócił nasz system podatkowy do góry nogami. W pewnym okresie nawet księgowi (ze względu na sprzeczne przepisy i wyjaśnienia urzędników) nie wiedzieli jak mają wyliczać wynagrodzenia pracownikom swoich klientów.

Powiedzmy sobie jednak szczerze, nasza rzeczywistość nie powinna tak wyglądać. W prawie (szczególnie podatkowym) bardzo ważne jest, żeby wszystkie zmiany (szczególnie te niekorzystne) były wprowadzane w sposób przemyślany oraz z zachowaniem wymaganych okresów, dzięki którym jako obywatele możemy się do nich dostosować. W przypadku Nowego Ładu tak jednak nie było – rządzący zaserwowali nam łaskawie tylko kilka skromnych miesięcy, które oczywiście nikomu nie wystarczyły. Nowy Ład zaskoczył wszystkich, łącznie z urzędnikami skarbówki, którzy nie potrafili odpowiedzieć na pytania zdesperowanych przedsiębiorców i księgowych.

Co więcej, sprawa powtórzyła się ponownie, przy wprowadzaniu Nowego Ładu 2.0, który miał załatać dziury i naprawić błędy po niedawnym blamażu Ministerstwa Finansów. Prezydent podpisał ustawę 14 czerwca, a weszła w życie już 1 lipca. Czyli, podsumowując, na nową mini rewolucję podatkową dostaliśmy wszyscy (aż) 16 dni. A rewolucja ta, bardzo korzystna jest szczególnie dla urzędników Krajowej Administracji Skarbowej, którzy od 1 lipca uzyskali uprawnienie do zerkania na nasze osobiste konta „w uzasadnionych przypadkach”. Bez zgody sądu, bez naszej wiedzy i wbrew naszemu prawu do prywatności.

Jak w takim razie żyć (Panie Premierze) i prowadzić w Polsce dochodowy biznes? Odpowiedź jest prosta – tylko zgodnie z prawem, nie inaczej. Brzmi to jak truizm, szczególnie ze względu na to, że samo prawo nie jest nam tutaj szczególnie przychylne. Często się zmienia i, zazwyczaj, niezbyt mądrze. Jednak nie zmienia to faktu, że szczególnie w takim przypadku, nasze działania jako przedsiębiorców i podatników muszą być bardzo ostrożne i wyważone.

Powinniśmy przede wszystkim wstrzymywać się, od zbyt pochopnej i podsuwanej nam przez rozmaite youtubowe „autorytety” agresywnej optymalizacji, która może nam przynieść więcej problemów niż rzeczywistych korzyści. Po drugie, bardzo dobrze jest korzystać z fachowej pomocy doświadczonych prawników i doradców podatkowych, którzy pomogą zabezpieczyć nam nasze biznesy i majątek.

Podam tu bardzo prosty przykład – na przełomie roku 2021 oraz 2022, „podatkowi celebryci” zachwalali wniebogłosy spółki komandytowo-akcyjne, które według nich, stanowiły remedium na wszelkie zła tego systemu. Jednak Ministerstwo Finansów też posiada dostęp do Internetu oraz kalkulatora i szybko tę  lukę „naprawiło”. W konsekwencji od 2023 roku spółka komandytowo-akcyjna przestanie być opłacalna.

Nie zmienia to faktu, że wielu ludzi zostało przysłowiowo „nabitych w butelkę”. Zapłacili „celebrytom” prowizje oraz ponieśli koszty notarialne i sądowe związane z przekształceniem lub otwarciem nowych spółek. Ten prosty przykład pokazuje nam więc, że po pierwsze, nie należy się spieszyć, a po drugie, że trzeba bardzo ostrożnie dobierać doradców i opierać się na ich doświadczeniu i wiedzy, a nie liczbie like’ów na portalach społecznościowych.

Podsumowując, podatkowa dżungla, pomimo że gęsta i w osobie skarbówki drapieżna, jest do przejścia. Niestety, zadania tego nie ułatwiają nam rządzący, produkując wadliwe przepisy szybciej niż ktokolwiek jest w stanie je ze zrozumieniem przeczytać. Wystarczy tylko (albo i aż) zaopatrzyć się chociażby w minimalną wiedzę oraz zaufanych doradców, a już będzie nam łatwiej koncentrować się na tym, na czym rzeczywiście powinniśmy, tzn. na rozwoju naszego biznesu oraz na czasie przyjemnie spędzonym z rodziną i przyjaciółmi, a nie na kontroli ze strony skarbówki.

Andrzej Moroz

Associate w Kancelarii Kacprzak i Wspólnicy

Ekspert ds. prawa podatkowego

Współautor książki „Biznes w Polsce”, która w przystępny i łatwy sposób tłumaczy trudne i zawiłe zagadnienia z obszaru podatków i prawa [QR CODE]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.