"Praca i nasze hobby dają nam spełnienie, ale czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi jest najcenniejszy " - mówi nam Ewa Krupska, Dyrektor zarządzająca YORK School of English
Przeczytasz w 4 minuty

„Praca i nasze hobby dają nam spełnienie, ale czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi jest najcenniejszy ” – mówi nam Ewa Krupska, Dyrektor zarządzająca YORK School of English

Managing Director w YORK School of English, dyrektor ds. nauczania, mgr filologii angielskiej UJ, sądowy tłumacz przysięgły, od 1997 wyłączny przedstawiciel w Polsce międzynarodowego stowarzyszenia non-profit Intervac Home Exchange. W latach 1983-1993 lektorka w SJO Polskiej Akademii Nauk Kraków, 2000-2003 wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Jakości w Nauczaniu Języków Obcych PASE www.pase.pl, członek PASE od 1997 r. Uczestniczka około 35 konferencji i kongresów językowych PASE i IATEFL. Współpracuje ze szkołami uznanymi przez BC i QUALITY ENGLISH The Best Independent English Language Schools.

BWL: Od trzydziestu jeden lat prowadzi Pani szkołę językową, tworzy wizerunek własnej marki. Tym samym udowadnia Pani, jak można pięknie połączyć zawód i pasję.

EK: Tak, szkoła YORK od 1991 r. to moja praca i wielka pasja. Tworząc ją, bazowaliśmy na moich doświadczeniach lektorki, męża w dziedzinie marketingu i zarządzania oraz kilku latach pobytu w Anglii i USA. Myślę, że to, w którym miejscu jestem, zawdzięczam zaangażowaniu, nieustannemu poszukiwaniu inspiracji i wprowadzaniu innowacji, inwestowaniu i dostosowywaniu się do zmieniającej się rzeczywistości. York to wyzwanie i odpowiedzialność. Na szczęście zawsze mogłam liczyć na pracowników. Tu wielkie brawa dla pani Agaty Eychler, która wspiera mnie od dwudziestu dwóch lat jako office manager. Z kolei Ewa Ehrenhalt-Zając, wykładowca UJ i egzaminatorka Cambridge, wspiera metodycznie lektorów Yorku, nieustannie podnosząc ich kwalifikacje. W chwilach refleksji czuję dumę z osiągnięć i uznania dla marki York School, nowoczesnych metod i technologii. York to ponad trzydzieści pięć tysięcy absolwentów, siedem audytów jakości PASE i trzy MSUES, obecność w polskiej bazie BUR i szkolenia z dofinansowaniem UE. Chlubimy się prestiżowym członkostwem w QUALITY ENGLISH, jesteśmy centrum egzaminów międzynarodowych TOEIC oraz Cambridge English Assessment dla słuchaczy Yorku. Mamy dziewięćdziesiąt pięć procent zdawalność FCE-CPE od 1999 r.

BWL: Gratulacje. Jak wiemy, język ułatwia nam życie i rozwój kariery, jest elementem edukacji, a dla York School jest misją.

EK: Dokładnie tak. Pomagamy słuchaczom, doradzając im w kwestiach ścieżki rozwoju i wyboru studiów, co pomaga w osiągnięciu sukcesu. Żyjemy w Polsce, ale jesteśmy Europejczykami i mamy prawo czuć się  bezpiecznie na świecie. Mając w pamięci wysokie standardy, jakie wpajali nam brytyjscy i amerykańscy wykładowcy na UJ, w mojej szkole, kładę nacisk na kreatywność i asertywność oraz standardy etycznego zachowania np. nieściąganie podczas egzaminów czy przestrzeganie praw autorskich. Zatrudniając lektorów z różnych szerokości geograficznych, uczymy otwartości, różnorodności akcentów, akceptacji poglądów niezależnie od kultury, orientacji czy statusu społecznego. I to jest piękne.

BWL: Pasję do podróżowania zaszczepiła Pani w rodzinie. Jak się okazuje, podczas pandemii można się bezpiecznie zorganizować – mówię tu o programie Intervac Home Exchange. Jakie przynosi on korzyści?

EK: Mogłabym opowiadać w nieskończoność, jak Intervac wpłynął na życie mojej rodziny. Intervac to od siedemdziesięciu lat już kultowy program wakacyjnej wymiany. My wymieniliśmy się domem około trzydziestu pięciu razy. Mimo pandemii miałyśmy z córkami dom z ogrodem i toyotą gratis w Antibes koło Cannes na Lazurowym Wybrzeżu. Wciąż wspominam naszą wymianę w Montrealu z córką Anią i koleżanką: Nowy York, Toronto i Niagara oraz wyprawę śladami Ani z Zielonego Wzgórza na wymarzonej Wyspie Księcia Edwarda. Jestem przekona, że Intervac (www.intervac-homeexchange.com) jest najlepszą formą odpoczynku. Wymieniając się swoim mieszkaniami, sami regulujemy, w jakim stopniu nawiązujemy kontakt z ich właścicielami. Zachowujemy standardy bezpieczeństwa, a jeśli dodamy do tego najwyższy komfort nieosiągalny w pokoju hotelowym (co ważne dla rodzin z dziećmi) i wyjątkowo niskie koszty pobytu (szczególnie istotne dla seniorów: tylko składka członkowska i koszt podróży), to wybór urlopu z Intervac nie pozostawia wątpliwości.

Zniechęca mnie…
Nieprzestrzeganie zasad, brak lojalności, bylejakość, konformizm.
Cecha charakteru, którą w sobie najbardziej lubię…
Optymizm, tolerancja, spontaniczność, umiejętność spełniania marzeń.
Relaksuję się, gdy…
Z przyjaciółkami Ewą i Patti żartujemy z siebie samych, gdy czytam, oglądam dobry film lub sadzę kwiaty.

 

BWL: Bo świat, mimo przeciwności losu – a Pani na swej drodze miała ich wiele – jest dla wszystkich otwarty i powinniśmy czerpać, ile się da?

EK: Pojęcie szczęścia ma wiele definicji. Dla mnie teraz to zdrowe dzieci i mamy, kwiaty na balkonie, piękny zachód słońca i widok morza. Ważny jest balans między pracą, rodziną a pielęgnowaniem hobby. Dbajmy o rodzinę, bo ona nadaje życiu sens. Zachowajmy optymizm i pozytywne myślenie i starajmy się nie martwić na zapas. Róbmy wszystko, by jak najdłużej cieszyć się zdrowiem. Mam tu na myśli sport i regularne wykonywanie zalecanych badań, obecnie szczepień często ratujących nasze życie. Chylę czoła przed nowoczesną medycyną, która uratowała moje życie po wykryciu raka piersi i znacznie przedłużyła życie mojego męża Staszka zmagającego się z chorobami onkologicznymi. Dzięki lekarzom mogliśmy być razem pięknych trzydzieści pięć lat. Myślę: Don’t cry because it’s over, smile because it happened, bo tak jest łatwiej. Staraliśmy się przekazać córkom dobre wzorce, nauczyć je otwartości i etyki działania. Jestem niezwykle dumna z moich mądrych, zaradnych i pięknych córek: Joasi lekarza stomatologa w Cambridge i finansistki Ani w Hamburgu oraz mojej nowej miłości – wnuczki Leny Amelii oraz oczekiwanego wnuczka. Kocham ludzi i zwierzęta. Do naszej rodziny należy od dwudziestu pięciu lat nasza nieoceniona pani Ola, wilczur Ikar oraz kotki Milutek i Perełka, our healing friends Miałam szczęście odwiedzić około stu państw na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy, choć Ushuaia i Cape Horn są tak blisko. Byłam m.in. w wymarzonej Patagonii w Argentynie i Chile, Peru, Australii i Nowej Zelandii, Brazylii, RPA, Indiach, Chinach i Japonii, Tajlandii i Malezji, Indonezji, Kenii, Tanzanii, na Madagaskarze i Zanzibarze, a ostatnio sama w romantycznej Kampanii. Dzięki znajomości języków, potrzebie all life learning oraz takim cechom jak szukanie nowych wyzwań, optymizm i dystans do życia – czuję się zawsze obywatelką świata.

BWL: Jakimi zasadami kieruje się Pani w swoim życiu?

EK: Praca i nasze hobby dają nam spełnienie, ale czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi jest najcenniejszy – obserwowanie sukcesów dzieci i wspólne przeżywanie momentów szczęścia i porażek. A więc może jednak franczyza byłaby lepszym pomysłem na życie? Jednak żeby być szczęśliwą mamą, trzeba lubić siebie i być wierną swoim ideałom. Bo dobra mama to spełniona kobieta pozwalająca sobie na odrobinę egoizmu. Uczymy się i popełniamy błędy przez całe życie. Ważne jest, jak umiemy podnieść się po nieszczęściu czy porażce. Bo życie jest piękne, także jak zakwitnie brzoskwinia i mogę beztrosko fotografować pierwsze wiosenne pszczoły.

 

"Praca i nasze hobby dają nam spełnienie, ale czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi jest najcenniejszy " - mówi nam Ewa Krupska, Dyrektor zarządzająca YORK School of English

 

 

 

www.york.edu.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.