Przeczytasz w 3 minuty

Dużo podróżujesz? Wykorzystaj ten czas na odpoczynek

Służbowy wyjazd i choćby kilka chwil dla siebie są nie do pogodzenia? Wbrew pozorom to jednak nie pobożne życzenie. Oba te aspekty da się połączyć – wystarczy tylko dokonywać dobrych wyborów.

Kwitnąca kariera nie zawsze chce, mimo naszych szczerych chęci, iść w parze z pozostałymi aspektami życia. Tym, co chyba najbardziej daje się dziś we znaki współczesnym ludziom biznesu, jest stan chronicznego zmęczenia. Biorąc pod uwagę, w jakim tempie toczy się ich życie i jak wiele stresów generuje codzienne zmaganie z biznesową rzeczywistością, nie powinno to dziwić nikogo. A częste podróże służbowe też nie ułatwiają wypoczynku.

Chwila wytchnienia potrzebna od zaraz!

Bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, że stan permanentnego zmęczenia nie jest stanem pożądanym. To banał, ale w ferworze biznesowej walki łatwo zapomnieć o potrzebie „naładowania akumulatorów”. Bo zresztą, kiedy miałoby to się udać? Akceptacja projektu, podpisanie umowy i spotkanie z klientem są ważniejsze. Poza tym trzeba jeszcze dostać się do innego miasta na to spotkanie – oczywiście na rano, co oznacza, że z domu trzeba wyjść bladym świtem. Tylko dwie godziny za kierownicą i jesteśmy na miejscu… Tylko czy tego czasu nie można by przeznaczyć na spokojne przygotowanie się do spotkania lub… chwilę relaksu, obejrzenie filmu na komputerze, sen czy też zatopienie się w marzeniach?

Relaks w podróży

To dobry pomysł, zwłaszcza że nawet kilkanaście minut prostych ćwiczeń relaksacyjnych ma zbawienny wpływ na psychikę i wydajność organizmu. Zwykła drzemka trwająca około 20-30 minut, jak wynika z badań, znacząco przyśpiesza zdolność kojarzenia faktów i obniża poziom kortyzolu – hormonu stresu. Dlatego też tak ważne jest korzystanie z każdej wolnej chwili, by oczyścić umysł i ciało z zalegających złych emocji, nerwów i zmęczenia. Masz chwilę? Doskonale – usiądź wygodnie, przymknij oczy i zacznij oddychać w kontrolowany sposób. Używaj do tego przepony – wciągając brzuch, weź głęboki wdech ustami i powoli wypuszczaj powietrze nosem. Nie spiesz się – skoncentruj się na liczeniu oddechów i wyrzuć z głowy myśli o pracy, obowiązkach, terminach. Poczuj, jak Twoje ciało wypełnia się z każdym wdechem nową energią. Kwadrans tego prostego ćwiczenia oddechowego działa ożywczo na każdą sferę Twojego ciała i umysłu.

Efekt Mozarta

Wolisz inną formę szybkiego relaksu? Z pomocą przyjdzie muzyka. Co więcej, dzięki odpowiednim dźwiękom, można wręcz „nakręcić” umysł do efektywnego działania. Okazuje się bowiem, że muzyka klasyczna, zwłaszcza charakteryzująca się dużą złożonością i harmonicznością tonów, działa lepiej od kawy. Nie tylko daje ona energię, ale też uspokaja skołatane nerwy i podnosi zdolność koncentracji. Tak zwany efekt Mozarta był badany m.in. przez naukowców współpracujących z „Journal of the Royal Society of Medicine” – prestiżowego brytyjskiego pisma medycznego, wydawanego od początku XIX wieku. A jaka konkretnie muzyka ma takie właściwości? Przede wszystkim spróbuj koncertów fortepianowych Wolfganga Amadeusza Mozarta lub Koncertów Brandenburskich Jana Sebastiana Bacha.

Zmień priorytety, zyskaj komfort

Tylko jak w podróży znaleźć czas na choćby kwadrans tylko dla siebie? To wcale nie jest aż tak trudne. Warto bowiem zdać sobie sprawę, że zmiana priorytetu, jakim jest wybór samochodu jako środka komunikacji w podróży służbowej, może przynieść wymierne korzyści. Zarówno gdy mowa o finansach, jak i wartościach niematerialnych – samopoczuciu. Co jednak w zamian za auto? Na szczęście jest wybór i, wygodny skądinąd, samochód można bez straty komfortu zastąpić. Na rynku przewozów pasażerskich w Polsce trwa obecnie rywalizacja o pasażerów, a przewoźnicy podejmują próby przekonania do siebie podróżnych. Przykładem mogą być działania PKP Intercity. W ostatnich latach ta spółka inwestuje w nowoczesny i przyjazny pasażerom tabor, skraca czasy połączeń, a przy tym wprowadza udogodnienia takie jak bezpłatne Wi-Fi lub zdrowe menu w wagonach restauracyjnych. Częścią tej strategii jest także wprowadzenie do rozkładu jazdy nowej, wyróżniającej się najwyższym komfortem oraz krótkimi czasami przejazdu, kategorii Express Intercity Premium (EIP). W jej ramach jeździ najszybszy w Polsce skład, czyli Pendolino.

„Podróż koleją skraca czas podróży pociągiem” – kpił Stanisław Bareja w kultowym dziś filmie „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. I choć była to satyra na propagandę końca lat 70., to dziś to wymyślone przez Bareję hasło nabiera nowego znaczenia. Krótsza bowiem służbowa podróż coraz szybszą koleją oznacza mniej czasu w pociągu, czyli więcej czasu dla siebie, na swoją pracę i odpoczynek od niej. Na przykład w komfortowej podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.