Jak wygląda rajd samochodowy „od kuchni” - wywiad z Marysią Chołuj
Przeczytasz w 2 minuty

Jak wygląda rajd samochodowy „od kuchni” – wywiad z Marysią Chołuj

Rajdy to zdecydowanie najlepsza przygoda jaka spotkała mnie w życiu!

Jak zaczęła się twoja przygoda z rajdami?
Przygoda zaczęła się przez Kaję. Znamy się od podstawówki, pojechałam żeby ją wspierać.

Jakie są twoje obowiązki w teamie ?
Pierwszy rajd w tamtym sezonie był dla mnie jak „wakacje” i jak to w życiu zaczęły się obowiązki [śmiech], które w tym przypadku pokochałam.  Jestem odpowiedzialna za relacje na funpage, teksty i zdjęcia. Wydaje mi się, że to odpowiednie miejsce dla mnie, czuję się w tym swobodnie.

Nie chciałabyś startować w rajdach ?
Nie nie nie, żeby zobrazować dlaczego, zawsze kiedy jedziemy z Kają przez miasto, opowiada o markach przejeżdżających samochodów (NAWET O ROCZNIKACH !) moją rolą jest krytykowanie lub zachwalanie koloru lakieru [śmiech]. Kilka razy chłopcy z teamu przewieźli mnie na treningach, to świetna zabawa, ale nie byłabym w stanie ogarnąć tylu czynności na raz jak robią to piloci.

DSCN5661

Jak z twojej pozycji wyglądają rajdy?
Zaczyna się rajd i zaczyna się chaos. Wiele osób myśli ” co to za problem usiąść z aparatem na trasie i zrobić kilka zdjęć?” Razem z Moniką i Adamem musimy być w kilku miejscach na raz. Od odbioru administracyjnego, do mety. Zrobić zdjęcia i nagrać filmy wszystkim, a przecież startują w innych godzinach. Uwierzcie mi, że poligon to nie najlepsze miejsce nawigacyjne (zwłaszcza dla blondynek ! [śmiech]) Przy odbiorze akredytacji dostajemy mapkę, mimo to jest bardzo ciężko odnaleźć się na trasie, nie ma czasu na zastanowienie. Samochód osobowy nie wjedzie daleko. Czy deszcz, czy upał musimy biec ze sprzętem w dobre miejsca na trasie. Najlepiej stanąć tak żeby z jednego punktu można było sprawnie przebiec na drugi. Notorycznie dostajemy piachem i kamieniami spod kół.  Na bazie jest troszkę luźniej, ale też muszę w wielu rzeczach pomóc, dbać o funpage.

Czy były momenty grozy na trasie?
Raz musieliśmy skakać z mostku z całym sprzętem bo nadciągał samochód. Muszę przyznać, że adrenalina pojawia się też kiedy stoję na zakrętach. Myśl, że mogą nie wyrobić jest przerażająca.

Nie bałaś się męskiego świata ?
W zasadzie zawsze się w nim obracałam, kompletnie mi to nie przeszkadza wręcz przeciwnie to atut.

Co czujesz jak widzisz, że jadą wasze maszyny?
Dumę! Zazwyczaj krzyczę [śmiech]. Niestety ich przejazdy oglądam raczej za szkłem telefonu lub aparatu, ale jak mam szanse macham. Ten team zbudowany jest na przyjaźni, jest jak rodzina.. dlatego często się martwię zwłaszcza jak dostajemy informacje, że był wypadek lub zawiódł sprzęt. Ciężko to opisać, trzeba to przeżyć.

Co jest najlepsze ?
Zdecydowanie atmosfera, uwielbiam tych ludzi ! To miejsce gdzie mogę się wyluzować i oderwać od codzienności. Wiele się nauczyłam. Przy okazji bardzo dziękuje Adamowi Gryndzie, Mariuszowi Bodnarowi i Bartkowi Rusinowi, którzy o dziwo [śmiech] powierzali mi swój sprzęt i uczyli ustawień. Fotografia to moja pasja i fajnie jest dowiedzieć się o niej więcej, zwłaszcza od profesjonalistów. Całej ekipie, która tak ciepło przyjęła mnie do drużyny. Rajdy to zdecydowanie najlepsza przygoda jaka spotkała mnie w życiu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.