„System płatności powinien ułatwiać zakupy w jak najmniej zauważalny sposób.”- mówi Joanna Pieńkowska-Olczak, Prezes zarządu PayU S.A. 

Prezes zarządu PayU S.A. od 1 kwietnia 2020 r. Zajmuje także stanowisko Country Managera PayU w Polsce i odpowiada za wszelkie inicjatywy handlowe, współpracę z bankami oraz organizacjami płatniczymi, jak również zarządzanie budżetem przychodowo-kosztowym. Jest menedżerką z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży płatniczej, w tym przez ponad 10 lat zajmowała stanowiska zarządcze (przez 14 lat pracowała w banku BZWBK, odpowiadając za ofertę produktową banku w kanałach zdalnych oraz segment kart płatniczych). Absolwentka bankowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Posiada Certyfikat w Zarządzaniu Kartami Płatniczymi (IFS Certificate in Bank Card Management). Prywatnie jest entuzjastką zakupów internetowych, jeździ na nartach i podróżuje z rodziną.

BWL: E-commerce, przyzna Pani, zyskał na znaczeniu. Nie ma on w Polsce zbyt długiej historii, ale wciąż oferowane są konsumentom nowe, wygodne rozwiązania. Z czego wynika ten trend?

JPO: Historia płatności online i powstawania sklepów internetowych w Polsce sięga końca lat dziewięćdziesiątych. Przy tej okazji wspomnę, że w tym roku jako PayU obchodzimy dwudziestolecie wykonania pierwszej transakcji przez nasz system. Dwadzieścia lat temu wystartowała nasza pionierska wówczas usługa, a naszym celem było ułatwienie, przyspieszenie, a jednocześnie zwiększenie bezpieczeństwa transakcji zakupowych dokonywanych przez internet. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. E-commerce przeszedł rzeczywiście bardzo długą drogę. Jego kierunek rozwoju wynika z zapotrzebowania rynku oraz zmiany sposobów zakupowych i przyzwyczajeń konsumentów. Jeszcze kilka lat temu wciąż dyskutowano na temat bezpieczeństwa kupowania i płacenia online. Dzisiaj dla ponad dwudziestu jeden milionów osób w Polsce jest to rzecz zupełnie zwyczajna. To jest łatwe, wygodne, szybkie i bezpieczne. Internet, a z nim płatności, nie mają granic – czasowych, jak i społecznych. Wiele również zmieniła pandemia. W trakcie lockdownu niejako zostaliśmy zmuszeni do korzystania ze sklepów internetowych, a firmy do pokazania i umożliwienia zakupu swoich produktów i usług tą drogą. Ci z nas, którzy już korzystali z zakupów online, zwiększyli ich częstotliwość.

BWL: Również potrzeba transgranicznych zakupów internetowych jest bardzo wyraźna. Jak realizuje się na tym polu PayU?

JPO: E-handel zdecydowanie nie ma granic, a fakt, że również inne aspekty życia przenosimy do online’u, jak np. edukacja, usługi medyczne czy nawet sposób, w jaki uprawiamy sport, tylko wzmacnia ten trend. W PayU obserwujemy uważnie, jak zmieniają się zachowania konsumentów i wraz z naszymi partnerami, sklepami internetowymi, wypracowujemy dla nich nowe rozwiązania, aby jak najlepiej na te nowe potrzeby odpowiadać. Stawiamy przy tym konsumenta (kupującego) w centrum uwagi, pamiętając, że jego nadrzędnym celem jest zakup tego, co ma w koszyku, a system płatności powinien to ułatwić w jak najmniej zauważalny sposób. Tak jak w handlu tradycyjnym, tak i tu na końcową satysfakcję z procesu zakupowego składa się wiele czynników, również kulturowych. Rumunia na przykład, nie tak odległa od naszego kraju, jest rynkiem zupełnie innym niż Polska, bo zdominowanym przez karty i różnego typu rozwiązania płatnicze na nich oparte. Podczas gdy u nas największą popularnością cieszą się szybkie przelewy internetowe czy też nasze bardzo lokalne rozwiązanie, jakim jest Blik. Te lokalne preferencje trzeba bardzo mocno brać pod uwagę w e-handlu transgranicznym. Dbamy o to, aby nie dopuścić do sytuacji, kiedy kupujący, który nigdy nie płacił kartą, nagle nie ma innej możliwości i nie wie, jak z niej skorzystać, nie czuje się więc bezpiecznie i tym samym porzuca swój koszyk. Dlatego wspieramy sklepy internetowe i oferujemy im zarówno międzynarodowe standardy płatnicze, jak i szereg lokalnych metod płatności, które mogą zaproponować dzięki nam konsumentom.

BWL: Wspólny cel – zakup – zostanie w ten sposób osiągnięty, bo sama płatność nie odciąga uwagi od tej najważniejszej dla konsumenta decyzji. Czy to jest jeden z mierników poznania dobrego dostawcy płatności?

JPO: Absolutnie tak. Odpowiednie dopasowanie metod płatności do preferencji użytkowników na danym rynku pomaga także zwiększać konwersję sprzedaży. Oczywiście, aby to osiągnąć, my jako operator płatności nie tylko dostarczamy właściwą usługę, ale także organizujemy dla naszych klientów warsztaty dotyczące user experience płatności internetowych. Kupujący powinien na przykład wiedzieć, że w danym sklepie będzie miał możliwość wyboru ratalnych czy odroczonych metod płatności, jeszcze zanim zapełni swój koszyk. Trzeba jednak utrzymać odpowiedni balans, bo wszelkie takie informacje nie powinny odciągać od samego procesu zakupu.

 

System płatności powinien ułatwiać zakupy w jak najmniej zauważalny sposób.

 

 

BWL: Czy innowacja jest kobietą? W Pani zespole i nie tylko, bo w całej firmie, znaczna część pracowników to kobiety. Jaka idea tu przyświeca marce?

JPO: Myślę, że w naszym przypadku innowacja nie ma płci, natomiast na pewno jest multikulturowa, a wspiera ją otwarta kultura organizacyjna zachęcająca każdego do bycia po prostu sobą. Mamy bardzo różnorodny i zaangażowany zespół, ludzi, którzy chętnie włączają koleżanki i kolegów z pracy w swoje prywatne pasje oraz projekty. Bardzo ciekawą inicjatywą są np. spotkania z serii przełamywania różnego rodzaju tabu, podczas których z zapraszanymi gośćmi rozmawiamy o pokonywaniu ograniczeń i uzupełniamy wiedzę, związaną np. ze społecznością LGBTQ+, czy funkcjonowaniem osób niepełnosprawnych ruchowo. Są to bardzo rozwijające spotkania dla nas wszystkich i pomagają pielęgnować empatię. Dodatkowo zwracamy przy tej okazji uwagę na uprzedzenia, które mamy niejako „niechcący”, bo wynikają one z utartych stereotypów.

BWL: A co do kobiet? Jakie możliwości rozwoju daje marka PayU?

JPO: Kobiety coraz prężniej działają zarówno w branży technologicznej, jak i finansowej. Nadal jest ich mniej w tych obszarach niż mężczyzn, ale idziemy w dobrym kierunku. Myślę, że PayU może być dobrym przykładem, bo pięćdziesiąt dwa procent naszego zespołu stanowią kobiety. Do kwietnia tego roku nawet nasz zarząd był całkowicie kobiecy. Nastąpiły jednak zmiany i wpuściliśmy trochę męskiego pierwiastka. Dołączyło do nas dwóch kolegów, którzy zajęli miejsce w zarządzie, po tym jak koleżanka stanęła na czele nowego projektu realizowanego na poziome naszej grupy kapitałowej. Na dzisiaj czternaście procent stanowisk menedżerskich obsadzonych jest przez kobiety i wciąż pracujemy nad wzrostem tego wskaźnika.

BWL: Uważa Pani, że istnieje męski i żeński sposób zarządzania?

JPO: Kadra menedżerska w sensie globalnym naszej marki to w wielu przypadkach kobiety. Ja działam w Polsce. Oddziały w Rumunii, RPA czy Nigerii oraz częściowo w krajach Ameryki Południowej również zarządzane są przez kobiety. Oczywiście znów podchodząc stereotypowo, uważa się, że męskie zarządzanie oznacza twardą i bardziej zdecydowaną rękę oraz szybsze podejmowanie decyzji. Kobiecy styl zarządzania skupia się na relacjach, emocjach i szczypcie intuicji. Mam również wrażenie, że my, kobiety, musimy wszystko piętnaście razy sprawdzić. Koniec końców jednak najistotniejsze są kompetencje i umiejętności. A cel, niezależnie od płci, jest ten sam.

BWL: Rezerwuje sobie czasem Pani czas tylko dla siebie, taki kobiecy, specjalny czas? Na co wówczas pada Pani wybór?

JPO: Na totalnie babski klimat, pogaduchy, SPA. Mam naturę towarzyską, lubię przebywać wśród ludzi i zdecydowanie w ten sposób się relaksuję. Kiedyś gros moich koleżanek, jak i ja, mieszkała w Poznaniu. Dzisiaj to Berlin, Poznań i Warszawa, ale staramy się spotykać regularnie. Poza tym uwielbiam teatr i film, zaszywam się czasem z książką. Ten relaks jest mi potrzebny, aby uspokoić emocje, wyciszyć się i nabrać sił na kolejne wyzwania.

BWL: Przewrotnie wróćmy do początku naszej rozmowy. Wspomniałyśmy o osobach, które trudno przekonać do nowinek technologicznych, jakimi są na pewno rozwiązania PayU. Jak ich przekonać?

JPO: Badania nad ścieżką zakupową wskazują na to, że jeśli klient raz spróbował danej metody płatności i jego doświadczenie było pozytywne, skorzysta z niej ponownie. Istotne w tym wszystkim jest poczucie bezpieczeństwa i znajomość prawa. Strach przed nieznanym jest naturalny, zwłaszcza gdy wciąż jesteśmy bombardowani ostrzegawczymi informacjami na temat wyłudzeń pieniędzy. Radziłabym, aby korzystanie z nowych metod płatności rozpocząć w sklepach znanych i zaufanych marek, bo to ważne, aby w miejscu, w którym robimy zakupy online, czuć się dobrze i bezpiecznie.

 

 

 

 

www.poland.payu.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.