„Wszystko zaczyna się w głowie” – wywiad z Patrycją Skrodzką z Grupy Medycznej Vertimed+

Razem z życiowym partnerem prowadzi wielospecjalistyczną klinikę medyczną oraz Grupę Medyczną Vertimed+. Jest inicjatorką przemian wewnątrz organizacji oraz czynnie bierze udział w budowaniu jej nowych struktur. Odpowiada za rozwój usług komercyjnych oraz wzmacnia sektor produktów refundowanych. Uczestniczy w tworzeniu strategii marketingowej spółki. Angażuje Vertimed+ w akcje społeczne, np. „Diagnostyka jajnika 2018”, czy w jubileuszową edycję kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Głęboko wierzy, że w życiu można osiągnąć równowagę. Zapraszamy do wywiadu z Patrycją Skrodzką. 

BWL: Swoją działalność Grupa Medyczna Vertimed+ rozpoczęła od świadczenia konsultacji psychiatrycznych i psychologicznych. To w tych obszarach mamy na rynku medycznym największe deficyty?

PS: Klinikę na podstawie własnych doświadczeń założył mój życiowy partner Darek wraz ze swoim przyjacielem. Wystartowali z całkowicie nowym projektem, jakim była prywatna opieka psychiatryczna. Ponad dekadę temu oferowali sesje terapeutyczne indywidualne i grupowe. Niestety pomysł, choć wizjonerski i wypełniający niszę rynkową, nie przyjął się.  Dwanaście lat temu wokół psychologii było zbyt duże tabu. Rzeczywistość zweryfikowała plany i model biznesowy. Ówcześni właściciele otworzyli się więc również na inne specjalizacje. Z czasem zakończyli też współpracę i tak miejsce Roberta zajął tata Darka, a następnie ja. W ten sposób Vertimed+ stał się firmą rodziną, w której pracuję zaledwie od czterech lat, za to szalenie intensywnie.

BWL: Skończyła Pani zarządzanie i psychologię w biznesie. Jak wcześnie odkryła Pani w sobie zamiłowanie i talent do biznesu?

PS: Od dziecka powtarzałam, że będę bizneswomen. W rodzinnych kręgach krążą nawet na ten temat różne anegdoty. Już jako bardzo młoda osoba podczas wakacji sprzedawałam  na bazarze zabawki i starałam się szybko usamodzielnić. Kiedy o tym pomyślę, widzę, że w zasadzie od zawsze na wszystko mam plan. Podobnie było z Vertimed+. Jeszcze przed rozpoczęciem mojej współpracy z Darkiem przysłuchiwałam się z uwagą temu, co robi w swojej firmie. Z czasem podpowiadałam i angażowałam się coraz więcej. Darek widział moje zainteresowanie i  postanowił dać mi szansę. Na początku chodziłam do kliniki w roli „wolnego słuchacza”, by pani dyrektor w wolnych chwilach mogła mnie czegoś nauczyć. Niestety robiła to z tak wielką niechęcią, że aby uzupełnić  wiedzę branżową, zapisałam się w końcu na kursy doszkalające w zakresie prowadzenia kliniki medycznej i NFZ.

BWL: Początki nie były więc łatwe?

PS: Zdecydowanie. Szczególnie koniec 2017 roku, gdy byłam w ciąży i tuż przed porodem musiałam szukać nowego dyrektora kliniki. Poza tym brakowało mi jasno wytyczonej misji oraz wizji, z którą będą mogli utożsamiać się pacjenci oraz ludzie, którzy tworzą to wyjątkowe miejsce. Gdzieś pomiędzy karmieniem i pieluchami wdrażałam więc nowego kluczowego pracownika, uczyłam się branży medycznej i za zgodą Darka i z jego pomocą dokonywałam całkowitej rewolucji. Nie był to typowy rebranding, bo nazwa i logo marki pozostały, ale dziś mają już inne znaczenie.

BWL: Czy ta nowa wizja i misja zawiera się dziś w firmowym haśle „Wszystko zaczyna się w głowie”?

PS: To jest sedno sprawy. Nasze nastawienie oraz emocje są szalenie ważne – również w procesie zdrowienia. To od nas samych zależy, jak postrzegamy otaczający nas świat, a więc rzeczywiście wszystko zaczyna się w głowie.

BWL: Jakie nowe wyzwania i zmiany przyniósł okres pandemii?

PS: Od początku pandemii towarzyszy nam silne napięcie, a skutki długotrwałego stresu sprzyjają powstawaniu chorób, również tych o podłożu psychosomatycznym. Kiedy przyszedł pierwszy lockdown, wiedzieliśmy, że nie możemy zostawić bez wsparcia naszych pacjentów. Podczas całej pandemii nie zamknęliśmy kliniki nawet na jeden dzień. Ozonowanie pomieszczeń przeprowadzaliśmy zawsze w weekend, aby kadra mogła spokojnie rozpoczynać dzień pracy w bezpiecznych warunkach. Zależało nam również na tym, żeby utrzymać wszystkie stanowiska pracy. Nie zwalnialiśmy tempa. Przenieśliśmy nasze usługi do świata online. Wszyscy uczyliśmy się nowych technologii i struktur, w których przyszło nam pracować. Zespół rejestracji i dział IT na bieżąco wtajemnicza w nie pacjentów.

BWL: Szukanie porady u psychiatry czy psychoterapeuty nadal obarczone jest pewnym tabu. Jaki macie sposób na „odczarowanie” tych specjalizacji?

PS: W mediach pojawia się coraz więcej kampanii na temat zdrowia psychicznego, o swoich przeżyciach coraz głośniej mówią też gwiazdy i celebryci. Nasza klinika również bierze udział w kampaniach społecznościowych, np. „Twarze depresji”, nawiązujemy różne współprace.

Osobiście przeszliśmy kilka procesów terapeutycznych i dlatego łatwiej jest nam zrozumieć naszych pacjentów, wiemy, co może im przeszkadzać, a co pomóc. Dużo rozmawiam o tym z naszym zespołem, szczególnie z działem recepcji. Pacjenci Vertimed+ mogą dyskretnie umówić konsultacje za pomocą Facebooka, telefonu czy zgłoszenia przez specjalny formularz na naszej stronie www.vertimed.pl. Ponadto dzięki nowoczesnemu systemowi teleinformatycznemu pacjent sam wie, kiedy może wejść do gabinetu i nie musi czekać w długich kolejkach. Nie musi również obawiać się stygmatyzacji, że jest w klinice psychologicznej, ponieważ nasze poradnie się ze sobą łączą.

 

Wszystko zaczyna się w głowie.

 

BWL:  Jak zachęcić pracodawców do zadbania o dobrostan psychiczny pracowników? Z jakich narzędzi mogą i powinni korzystać w tej delikatnej materii?

PS: Mam wrażenie, że pracodawcy powoli uświadamiają sobie, że poza karnetem na siłownię warto jest również inwestować w usługi, które pozytywnie wpłyną na kondycję psychiczną pracowników. Jeśli pracodawcy chcą minimalizować absencję wśród swojego personelu, muszą zrozumieć, że jesteśmy dziś zmęczeni ilością informacji i życiem pod presją. To właśnie z powodów psychicznych coraz więcej Polaków przebywa na zwolnieniach lekarskich. Nasze programy terapeutyczne dla pracodawców i pracowników uczą technik radzenia sobie z napięciem, wyrażania obiektywnej krytyki, podpowiadają, jak uporać się z poczuciem niedocenienia i przepracowania. Tworzymy kolejne produkty dedykowane dla małych
i średnich przedsiębiorstw, by edukować i wspierać w tworzeniu przyjaznego środowiska pracy.

BWL: Jedną ze sztandarowych usług Vertimed+ jest terapia w Dziennym Oddziale Leczenia Nerwic. Na czym ona polega?

PS: Dzienny Oddział Leczenia Nerwic to intensywna dwunastotygodniowa psychoterapia grupowa prowadzona metodami o zweryfikowanej naukowo skuteczności w ramach podejścia poznawczo-behawioralnego i psychodynamicznego. W trakcie pobytu na oddziale pacjenci mają zapewnioną opiekę lekarza psychiatry, psychologa, psychoterapeuty oraz lekarza medycyny rodzinnej. Do oddziału wymagane jest skierowanie, ale w razie jego braku lekarz psychiatra może je wystawić na miejscu w Poradni Zdrowia Psychicznego. Na czas pobytu na oddziale pacjentom pracującym przysługuje zwolnienie lekarskie, na takich samych zasadach jak na pobyt w szpitalu.

BWL: GM Vertimed+ to nie tylko szeroko pojęta opieka psychologiczna, ale szereg innych specjalizacji…

PS: W Vertimed+ troszczymy się o całe rodziny. Leczymy pokolenia. W jednym miejscu przyszła mama może uczęszczać do poradni położniczo-ginekologicznej, wykonać wszystkie niezbędne badania wraz z USG. W ramach POZ rodzice zadbają o siebie i swoje dzieci. Nasz gabinet zabiegowy jest przyjazny dzieciom i pobieramy materiał do badań laboratoryjnych nawet od noworodków. W jednym miejscu łączymy ze sobą wiele specjalizacji. Aktualnie otworzyliśmy poradnię dermatologiczną.

BWL: Jak w najbliższym czasie będzie rozwijała się GM Vertimed+?

PS: Właśnie powstaje kolejna nasza placówka na mapie Warszawy. Podobnie jak tę macierzystą budujemy ją na bazie naszych doświadczeń i w zgodzie z naszą misją: pomagamy odzyskać spokój wewnętrzny oraz zachować zdrowie fizyczne, bo wierzymy, że w życiu można osiągnąć równowagę.

 

 

 

www.vertimed.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.