ZMIANA MNIE USKRZYDLA

NINA TWARDOWSKA PEŁNI FUNKCJĘ PREZESA IMPEL BUSINESS SOLUTION – SPÓŁKI Z SEKTORA NOWOCZESNYCH USŁUG DLA BIZNESU. ALE TO NIE JEST JEJ JEDYNA AKTYWNOŚĆ W RAMACH GRUPY IMPEL.
JEJ ŻYWIOŁEM JEST ZMIANA, WSPARCIEM – ROBOTY, A INSPIRACJI ZAWSZE DOSTARCZAJĄ JEJ LUDZIE.

UDG: Jest Pani prezesem firmy, w której ponad pięćdziesiąt procesów zostało zautomatyzowanych.  Jak zarządza się zespołem, gdzie sporą jego część stanowią algorytmy?
NT: Moim ulubionym powiedzeniem jest zdanie: Robot jest tak silny jak człowiek, który go napisał. Roboty, choć nadajemy im sympatyczne imiona (Cecylia, Gustaw), nie są członkami zespołu, a jedynie narzędziami usprawniającymi jego pracę. Technologie przejmują od ludzi powtarzalne, żmudne i czasochłonne czynności, uwalniając potencjał zespołu. Dzięki temu pracownicy mają czas na rozwój, na podnoszenie swoich kompetencji. W ślad za tym zmienia się rola lidera. Znaczenia  nabierają inne wartości i w inny sposób zaczyna się budować motywację tego zespołu. Usługi kadrowo-płacowe czy usługi księgowe to usługi wysoce specjalistyczne. Kierowanie zespołem tak głęboko osadzonym w merytoryce wymaga specyficznego sposobu zarządzania, motywowania, kreowania nowych rozwiązań. Co prawda przepisy i prawo pozostają wciąż takie same, ale dzięki robotom i automatyzacji zmienia się sposób organizacji pracy, więc zmienia się też sposób bycia liderem dla zespołu. Dajemy ludziom coraz więcej możliwości nauki, dokształcania się, rozwoju. Istotna staje się dla nas kreatywność naszych pracowników w zakresie usprawniania własnej codziennej pracy, bo chcemy, aby uwalniali swój czas do realizacji coraz ważniejszych i rozwijających zadań.

UDG: Transformacja technologiczna sprawia, że funkcjonujemy w ciągłej zmianie. To także zarządczo całkiem nowa sytuacja niż jeszcze parę lat temu…
NT: Permanentna zmiana, w której obecnie żyjemy, wymusza zupełnie inny rodzaj zarządzania pracownikami niż sytuacja constans, gdzie wszystko jest raz ułożone i powielane w nieskończoność – według z góry narzuconego schematu. Zarządzanie tak poukładanymi procesami jest co prawda dużo łatwiejsze, ale dla mnie zdecydowanie ciekawsze jest nieustanne inspirowanie zespołu. Moim zadaniem jest motywowanie pracowników, żeby byli odważni w zmianie, żeby się jej nie bali, nawet za cenę popełniania błędów, bo błędy wiele uczą. W optymalizacjach trzeba czasem wiele razy próbować, wiele zmieniać, żeby znaleźć właściwą drogę. A mnie zmiana zawsze uskrzydla.

UDG: A przy tym – jak sama Pani twierdzi – bywa Pani leniwa…
NT: Lenistwo to moja wada i zaleta jednocześnie. A polega ono na tym, że ja kocham rozmawiać z ludźmi, kocham kreować, kocham burze mózgów: dla mnie nigdy nie ma głupich pomysłów. Inspiruję się ludźmi, czerpię z ludzi, ale zrobienie tego, co wymyślę albo wymyślimy – pozostawiam innym. Tu ujawnia się wspomniane lenistwo, choć pewnie niektórzy nazwą to delegowaniem odpowiedzialności. Bo pozwalam ludziom pracować w ich tempie, pozwalam na niedoskonałości,  akceptuję to, że inni funkcjonują zupełnie inaczej niż ja. Każdy ma inne zalety i inne wady, a umiejętność budowania współpracy z tymi osobami, na tym, co jest w nich najbardziej wartościowe, buduje ich samych i pozwala im z sukcesem realizować
nawet najtrudniejsze zadania. A mi taka rola daje mnóstwo satysfakcji, zadowolenia i napędu do dalszego działania.

 

NINA TWARDOWSKA
– jest prezesem Impel Business Solution Sp. z o.o., prezesem firmy robotyzującej Robotics Smart Solutions Sp. z o.o. i zarządza procesem transformacji
w obszarze procesowym, współprowadzi projekty cyfryzacyjne jako dyrektor zarządzania procesowego Grupy Impel.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.