Nasi lekarze mają doświadczenie międzynarodowe, a klinika doskonałe, nowoczesne wyposażenie. - mówi ELŻBIETA SÓJKA, Członek zarządu MIRAI Clinic, prezes zarządu MIRAI Instytut Rehabilitacji
Przeczytasz w 4 minuty

Nasi lekarze mają doświadczenie międzynarodowe, a klinika doskonałe, nowoczesne wyposażenie. – mówi ELŻBIETA SÓJKA, Członek zarządu MIRAI Clinic, prezes zarządu MIRAI Instytut Rehabilitacji

Z wykształcenia ekonomistka po studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Ma ponad 20-letnie doświadczenie w zarządzaniu i finansach przedsiębiorstw i korporacji. Od ponad 6 lat współtworzy wizję MIRAI (co w jęz. japońskim oznacza „dobrą przyszłość”), w roku 2016 uruchamiając przychodnię ortopedyczną na warszawskiej Woli, a w roku 2021 klinikę w Otwocku. Od roku 2019 członek zarządu MIRAI Clinic w Otwocku. Od roku 2016 prezes zarządu MIRAI Instytut Rehabilitacji w Warszawie. Prywatnie szczęśliwa żona Piotra oraz mama Zuzanny, Hanny i Antoniny.

BWL: Już samo powstanie kliniki jest niecodzienną historią. Adaptowaliście bowiem otwocką przestrzeń, gdzie prace mogły się odbywać jedynie pod opieką konserwatora zabytków. Pensjonat Abrama Gurewicza odzyskał swój blask…

ES: … i stał się wyjątkową kliniką medyczną o wysokim, światowym standardzie, wyposażoną w najnowsze technologie medyczne i dysponującą doskonałym zespołem specjalistów. Na finalny efekt, z którym mamy do czynienia dzisiaj, miało wpływ wiele elementów i sytuacji. Warto zacząć od tego, że współwłaściciel Jan Majdecki był twórcą jednej z pierwszych w Polsce prywatnych klinik ortopedycznych. Po kilku latach sprzedał swoje udziały w tym przedsięwzięciu – ale nie porzucił marzeń o stworzeniu kliniki na najwyższym poziomie. Równolegle działa się inna historia: pensjonat Abrama Gurewicza, perła architektury Otwocka, chylił się ku upadkowi. Stan obiektu i konieczność jego odbudowy w porozumieniu z konserwatorem zabytków nie zachęcał inwestorów. I tu obie te historie znalazły szczęśliwy finał: wizja uratowania i pozostawienia przyszłym pokoleniom pięknego pensjonatu i jednocześnie spełnienie marzenia o klinice stała się już nie planem, a rzeczywistością. Osobiście nie planowałam swojego zawodowego życia w klinice ortopedycznej. Jednym ze współwłaścicieli jest mój mąż i przyznaję, że początkowo pomysłu zakupu pensjonatu nie traktowałam poważnie. W trakcie jednej z rozmów na ten temat w żartach rzuciłam: „Będę się tym zajmować, jak już kupicie…”. Proszę sobie wyobrazić, jakież było moje zaskoczenie i przerażenie – zważywszy na stan budynku – kiedy dotarło do mnie, co faktycznie się wydarzyło. Właściciele moje słowa wzięli zupełnie serio i w ten oto sposób ja, realistka, musiałam się zmierzyć z niezwykłą wizją.

BWL: Żart żartem, ale przyszedł moment, kiedy musiała i chciała Pani podjąć wyzwanie?

ES: Tak, jednym z pierwszych etapów było pozyskanie finansowania. Jestem finansistką z wieloletnim doświadczeniem, natomiast zupełnie nie znałam branży medycznej, a biznesplan musiał być bardzo przemyślany i rzetelny. To oznaczało dla mnie wiele godzin pozyskiwania informacji, analiz danych z rynku, konsultacji z naszymi ekspertami medycznymi i lekarzami. Proszę pamiętać, że projekt był wielowymiarowy, bo od początku celem było stworzenie miejsca kompleksowej opieki i pobytu – od gabinetów konsultacyjnych i zabiegowych, poprzez diagnostykę obrazową, sale operacyjne, część rehabilitacyjną, po restaurację i pokoje pobytowe. Negocjacje z bankami nie należały do najłatwiejszych – unikatowy na skalę europejską obiekt o niezwykłym potencjale medycznym w zabytku pod opieką konserwatora wzbudzał zachwyt, ale i obawy – na szczęście są jeszcze banki, które nie boją się śmiałych projektów.

BWL: Budowa była trudna?

ES: Projekt był skomplikowany i kluczem była doskonała współpraca fachowców z wielu dziedzin. Pomimo obcowania z zabytkową substancją, nie baliśmy się nowinek technologicznych. Stworzyliśmy unikatowy obiekt – po prostu trzeba go zobaczyć! I niekoniecznie w tym celu trzeba łamać nogę, wystarczy wpaść na pyszny obiad do restauracji.

BWL: Przyszedł taki moment, kiedy musiała Pani podjąć wyzwanie tworzenia zespołu. Jak to wyglądało?

ES: Zespół powstawał etapami razem z kliniką. Aby zapewnić komfort pracy i właściwą jej organizację, na starcie zatrudniliśmy starannie wybrane osoby na stanowiskach kierowniczych, które swoimi umiejętnościami i doświadczeniem organizowały poszczególne obszary kliniki. Z racji znajomości branży ortopedycznej, naszej kluczowej specjalizacji, sukcesywnie i konsekwentnie pozyskiwaliśmy do współpracy doskonałych lekarzy ortopedów. W zasadzie cały czas dołączają do nas nowi, znani specjaliści w tej dziedzinie. To, co się zmienia, wynika z założenia, które przyświecało nam od samego początku projektu: w centrum naszej uwagi jest człowiek, a my chcemy przywrócić lub zapewnić mu mobilność, korzystając z ekspertyzy nie tylko ortopedów, ale też chirurga naczyniowego, reumatologa, dietetyka czy – co coraz bardziej oczywiste – psychologa. Tak też zmienia się i rozwija nasz zespół.

 

Napędza mnie…
Entuzjazm i zaangażowanie zespołu.
Zniechęca mnie…
Bylejakość.
Relaksuję się, gdy…
Czytam książki.
Cecha, którą lubię w sobie najbardziej…
Tolerancja.

 

BWL: Co rozumie Pani pod hasłem kompleksowość obsługi?

ES: To możemy rozpatrywać w kilku aspektach. Po pierwsze, to dostęp do wszystkich usług medycznych, które umożliwiają pacjentowi rozwiązanie jego medycznego problemu. Oferujemy mu konsultację medyczną, diagnostykę obrazową, możliwość przeprowadzenia zabiegu czy operacji, potem rehabilitację i trening, tak aby wrócił do pełnej sprawności. Po drugie – to, o czym wspomniałam wcześniej: w centrum uwagi jest człowiek, którego dysfunkcje mogą być wynikiem kilku przyczyn, stąd dużą wagę przywiązujemy do współpracujących ze sobą lekarzy różnych specjalności. Po trzecie – naszym centrum jest klinika w Otwocku, ale poprzez naszą przychodnię na Woli i nową na Mokotowie potrafimy zapewnić opiekę pacjentom w wygodnych dla nich lokalizacjach – i mam nadzieję, że wszędzie spotkają tę samą, wysoką jakość obsługi. Ponadto oprócz części medycznej w MIRAI Clinic jest świetna restauracja, dostępna nie tylko dla naszych pacjentów, oraz część hotelowa, która oferuje komfortowe pokoje naszym pacjentom na dłuższe pobyty np. rehabilitacyjne, ale korzystają z niej również rodziny pacjentów. Wydaje się więc, że w naszym przypadku określenie kompleksowości obsługi nie jest na wyrost.

BWL: Myślała Pani czasem o outsourcingu usług? Jakie jest Pani podejście do tego zagadnienia?

ES: Oczywiście wiele usług wykonują firmy zewnętrzne, niemniej kluczowe dla obsługi pacjenta zostały w naszych rękach. Outsourcing jest bardzo wygodny, ale nie pozbawiony ryzyka – firmy zewnętrzne słabiej identyfikują się z naszym klientem, a to dla nas jest wartością nadrzędną. Dlatego też ważne było dla mnie, aby np. restauracja nie była zarządzana przez firmę zewnętrzną. Mamy w ten sposób jednoznaczny wpływ na jakość – dzięki temu serwujemy pyszne dania zarówno w restauracji, jak i na oddziale szpitalnym. Ja wciąż dążę do tej wspomnianej kompleksowości obsługi… Inaczej myśląc: pacjent czy w części medycznej obiektu, czy w hotelowej jest nadal pacjentem, nie przypadkowym przechodniem i ma być w pełni zaopiekowany, czuć się bezpiecznie i bardzo komfortowo.

BWL: Wiem również, że planujecie Państwo być nie tylko kliniką, ale i miejscem edukacji, ośrodkiem konferencyjnym oraz szkoleniowym.

ES: To już się dzieje. Nasi lekarze mają doświadczenie międzynarodowe, a klinika doskonałe, nowoczesne wyposażenie. Sala konferencyjna jest połączona z salami operacyjnymi w technologii 4K, co umożliwia przeprowadzanie szkoleń i transmisji operacji „na żywo”. Nasze dwie sale operacyjne wykonała firma Arthrex. Działamy pod szyldem Arthrex European Center – mając dostęp do najnowszych osiągnięć medycznych tej firmy. Jesteśmy placówką referencyjną Siemens Healthineers, mamy najwyższe dostępne modele aparatów diagnostycznych. Pamiętajmy jednak, że to ostatecznie zespół wysoce wykwalifikowanych i doświadczonych lekarzy, na których czele stoi nasz ordynator Michał Drwięga są kluczowi dla powodzenia tego projektu. Mimowolnie znów wracamy do ludzi – ale rzeczywiście to nasza największa wartość. Jestem dumna z całego zespołu. Za nami pierwszy rok działalności – i dziś już mam pewność, że nasza droga jest właściwa.

Nasi lekarze mają doświadczenie międzynarodowe, a klinika doskonałe, nowoczesne wyposażenie. - mówi ELŻBIETA SÓJKA, Członek zarządu MIRAI Clinic, prezes zarządu MIRAI Instytut Rehabilitacji

 

 

www.miraiclinic.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.